znaczacy > sci.* > sci.medycyna

m@rkop (09.03.2006, 22:25)
casus <chelsey> napisał(a):

> skoro wywolany.....:-)


Dzięki casus'ie za fachową poradę :)
Pzdr
casus2 (10.03.2006, 14:50)
>> skoro wywolany.....:-)
> Dzięki casus'ie za fachową poradę :)
> Pzdr


nie ma za co:-))

casus
atupaj (10.03.2006, 15:26)
> > A u okulisty znowu czytanie literek z tablicy :-) Nie wiem, czy teraz są
> > pielęgniarki w szkolach.

> Czytanie literek jest jak najbardziej ok. A komputer bez zakraplania to
> rzeczywiscie mija sie z celem, taki bajer.

autorefraktometr bez zakraplania atropiną to bajer? Pan jest lekarzem/okulistą
z zawodu?

pozdrawiam
Anna
atupaj (10.03.2006, 15:34)
> Moi rodzice nie mieli wiekszyc problemow ze wzrokiem, brat widzi doskonale.
> Wiec jak z ta dziedzicznoscia?

dziedziczy się skłonność, nie samą wadę. Ja jestem z rodziny krótkowidzów, ale
są w niej też osoby widzące prawidłowo. To, że skłonność do krótkowzroczności
jest dziedziczna, widać dopiero po ich dzieciach - całe moje pokolenie w
rodzinie nosi sferyczne minusy, mimo, że 50 % ich rodziców widziało prawidłowo -
ale że mieli jednego ojca krótkowidza... ;-)

pozdrawiam
Anna
Norbert (10.03.2006, 17:36)
> autorefraktometr bez zakraplania atropiną to bajer? Pan jest
> lekarzem/okulistą
> z zawodu?


Mi jak bylem dzieckiem zakraplali...
RobertSA (10.03.2006, 18:15)
On Fri, 10 Mar 2006 14:26:05 +0100, atupaj <atupajWYTNIJTO>
wrote:

> autorefraktometr bez zakraplania atropiną to bajer? Pan jest
> lekarzem/okulistą
> z zawodu?


Pan casus jest istotnie okulistą "z zawodu", wyuczonego jak i wykonywanego
;-)

Wyjasnie Ci, czemu to bajer u dzieci: zakres akomodacji w mlodym wieku
jest tak duzy, ze trudno o badanie autorefraktometrem, gdzie przynajmniej
część tego zakresu nie jest aktywnie zaangażowana, efektywnie przesuwając
odczyt w kierunku (fałszywej) krótkowzrocznosci.

Przy czym, dla zupelnej scislosci, nie musi to byc atropina, aby to nie
był bajer, a nawet lepiej, jak jest to cyklopentolat (choc ten spotkasz
tylko w gabinetach prywatnych).
RobertSA (10.03.2006, 18:17)
On Fri, 10 Mar 2006 14:34:33 +0100, atupaj <atupajWYTNIJTO>
wrote:

> dziedziczy się skłonność, nie samą wadę. Ja jestem z rodziny
> krótkowidzów, ale
> są w niej też osoby widzące prawidłowo. To, że skłonność do
> krótkowzroczności
> jest dziedziczna, widać dopiero po ich dzieciach - całe moje pokolenie w
> rodzinie nosi sferyczne minusy, mimo, że 50 % ich rodziców widziało
> prawidłowo -
> ale że mieli jednego ojca krótkowidza... ;-)


Tak wlasnie jest. O ile pamietam dane, to 1 rodzic krotkowzroczny zwieksza
ryzyko krotkowzrocznego dziecka okolo 2-krotnie, a 2 rodzicow chyba
6-krotnie, choc moge zle pamietac.

P.S. Anno, zwroc uwage, aby przycinajac posty zachowac identyfikator
autora cytatu.
atupaj (10.03.2006, 19:27)
> On Fri, 10 Mar 2006 14:26:05 +0100, atupaj <atupajWYTNIJTO>  
> wrote:
> > autorefraktometr bez zakraplania atropiną to bajer? Pan jest  
> > lekarzem/okulistą
> > z zawodu?

> Pan casus jest istotnie okulistą "z zawodu", wyuczonego jak i wykonywanego  
> ;-)

Wiem już, że Pan Casus to okulista :-) ale ja odpowiadałam na post Pana
Norberta - więc mam wnioskować, że to ta sama osoba? :-)

dziękuję za wyjaśnienie...

zdziwiło mnie to, bo okulista (nie optyk!) - a nawet nie jeden już okulista - i
to od kilku ładnych lat bada mi wzrok autorefraktometrem i nigdy nie zakraplano
mi do tego oczu. Ale też jako dziecko miałam jeszcze miarowe oczy (korekcję -
0,75 miałam dopiero w wieku 17,5 lat).

Pozdrawiam serdecznie
Anna
Woreczek (10.03.2006, 19:39)
> Tak wlasnie jest. O ile pamietam dane, to 1 rodzic krotkowzroczny
> zwieksza ryzyko krotkowzrocznego dziecka okolo 2-krotnie, a 2
> rodzicow chyba 6-krotnie, choc moge zle pamietac.


Hmm, zwieksza ale jaka jest dana na wejsciu rownania :-)?
Czyli majac 1.75, 1 (minusy) 50% szans ze dzieciak bedzie tez musial w
okularach :(? Nie mam astygmatyzmu czy cos (oko-leń chyba dziedziczne nie
jest i mozna z tego wyciagnac, to raczej neurologicznie podloze o ile dobrze
wiem, komputer mi sie zbuntowal i tyle).
Nie no z matematyki bylem mistrz ale to bylo dawno temu, zwiekszamy ryzyko
2x ale jaki jest Y ;-)?
RobertSA (10.03.2006, 19:54)
On Fri, 10 Mar 2006 18:39:23 +0100, Woreczek <none> wrote:

> Hmm, zwieksza ale jaka jest dana na wejsciu rownania :-)?


Ryzyko "poza tym" zalezy prawdopodobnie od wielu czynnikow, czyli
parametry tego rownania nie sa jeszcze oznaczone ;-)
W HongKongu ponad 80% populacji szkolnej jest krotkowzroczna. W populacji
szczecinskiej jest to cos miedzy 1/4 a polowa.

> Czyli majac 1.75, 1 (minusy) 50% szans ze dzieciak bedzie tez musial w
> okularach :(?


Czy to krotkowzrocznosc szkolna w ogole, bo cos niska?

Wspolczynniki ryzyka, o ktorych pisalem, dotycza bodajze krotkowzrocznosci
sredniej i wysokiej.

> Nie mam astygmatyzmu czy cos (oko-leń chyba dziedziczne nie
> jest i mozna z tego wyciagnac, to raczej neurologicznie podloze o ile
> dobrze
> wiem,


Leniwe oko (lazy eye) moze miec podloze refrakcyjne, jesli przez dluzszy w
odpowiednio mlodym wieku siatkowka nie otrzymuje ostrego obrazu.

> 2x ale jaki jest Y ;-)?


Ciezko powiedziec.
RobertSA (10.03.2006, 19:56)
On Fri, 10 Mar 2006 18:27:33 +0100, atupaj <atupajWYTNIJTO>
wrote:

> Wiem już, że Pan Casus to okulista :-) ale ja odpowiadałam na post Pana
> Norberta - więc mam wnioskować, że to ta sama osoba? :-)


Nie, pomylilem sie, ale to niestety wlasnie dlatego, ze nie identyfikujesz
cytatów - prosze popraw to (ustaw wrotkę), widzisz, do czego to prowadzi
;-)
Woreczek (10.03.2006, 20:25)
> Czy to krotkowzrocznosc szkolna w ogole, bo cos niska?
> Wspolczynniki ryzyka, o ktorych pisalem, dotycza bodajze
> krotkowzrocznosci sredniej i wysokiej.


No moja, 24lata :-) Bez bryli moge zyc ok, tylko do kompa potrzebne i do
auta a tak daje rade bez ale raczej nosze, po co sie meczyc.

Ale ciagle nie wiem, noszenie bryli mi pomoze by nie poszlo dalej czy nie
noszenie jak potrzeba cwiczy oko? :)

A lazy eye to widzi nawet ostro ale brakuje na wizji obrazu z lepszego oka i
czytanie jest meczarnia (a literki sa mniej wiecej ostre tylko mozg domaga
sie obrazu z drugiego oka :/). Moze ponosze klapke, czytalem ze u 15latkow
cos pomagalo jeszcze :-) Nadzieja matka g....
Kaja (10.03.2006, 20:58)
10 Mar 2006 18:27:33 +0100, *atupaj*
<news:b704> napisał(a):

> zdziwiło mnie to, bo okulista (nie optyk!) - a nawet nie jeden już okulista - i
> to od kilku ładnych lat bada mi wzrok autorefraktometrem i nigdy nie zakraplano
> mi do tego oczu. Ale też jako dziecko miałam jeszcze miarowe oczy (korekcję -
> 0,75 miałam dopiero w wieku 17,5 lat).


Mnie też nie zakrapiano ( chyba, że w czasie jak w podstawówce byłam-
zakroplono mi atropinę). Ostatnio w prywatnym gabinecie u okulisty byłam w
lecie 2005 roku, w Warszawie i miałam robione badanie komputerowe wzroku.
casus (10.03.2006, 22:13)
Pan jest
> Wiem już, że Pan Casus to okulista :-) ale ja odpowiadałam na post Pana
> Norberta - więc mam wnioskować, że to ta sama osoba? :-)
> dziękuję za wyjaśnienie...
> Pozdrawiam serdecznie
> Anna


PAN Casus:-)))))))) kurcze,......zalamalem sie..........:-)))))))))

pozdr.

casus
atupaj (10.03.2006, 23:51)
> >> Pan casus jest istotnie okulistą "z zawodu", wyuczonego jak i
> PAN Casus:-)))))))) kurcze,......zalamalem sie..........:-)))))))))
> pozdr.
> casus no przecież ładnie nazwaliśmy ;-) przydomek jak się patrzy ;-)


pozdrawiam serdecznie i życze spokojnej nocy
Anna

Podobne wątki