znaczacy > comp.lang.* > comp.lang.php

maras127 (08.11.2007, 21:55)
Pisalem juz o tym wczesniej , czy warto robic konwersje plikow do flv
podczas ich ladowania na serwer , jaki to bedzie milo wplyw na prace
serwera i czy prawda jest ze w przypadku takiego rozwiazania filmy
beda sie szybciej wczytywac i co zatym idzie bezproblemowo odtwarzac.
Any User (08.11.2007, 22:19)
> Pisalem juz o tym wczesniej , czy warto robic konwersje plikow do flv
> podczas ich ladowania na serwer , jaki to bedzie milo wplyw na prace
> serwera i czy prawda jest ze w przypadku takiego rozwiazania filmy
> beda sie szybciej wczytywac i co zatym idzie bezproblemowo odtwarzac.


Konwersja do FLV da Ci dwie rzeczy:

1. Na stronie będziesz mógł użyć odtwarzacza napisanego we Flashu, a tym
samym działającego potencjalnie na każdej przeglądarce i systemie
operacyjnym, pod warunkiem jedynie instalacji plugina do Flasha. W
przypadku zaś publikowania bezpośrednio normalnych filmów, możesz użyć
chyba tylko kontrolki Windows Media Playera, co ogranicza liczbę
użytkowników serwisu do tych używających Windows i Internet Explorera.

2. Trochę utrudni to użytkownikom zapisanie pliku z filmem i odtwarzanie
go offline, bez pośrednictwa serwisu i bez możliwości np. wyświetlania
reklam - tylko trochę, gdyż technologia okrzepła i pojawiły się różne
programy do zgrywania takich filmów - mimo wszystko jednak nie każdy
sobie z tym poradzi.
maras127 (08.11.2007, 22:35)
On 8 Lis, 21:19, Any User <u> wrote:
[..]
> sobie z tym poradzi.
> --
> Czy ka dy powinien mie prawo g osu w wyborach?


A czy sama konwersja plikow w locie podczas adowania bardzo zamula
prace serwera ?
Any User (08.11.2007, 22:44)
> A czy sama konwersja plikow w locie podczas adowania bardzo zamula
> prace serwera ?


Generalnie konwersja na FLV zamula serwer - mozna sie spierac, ile mocy
pozostanie na inne rzeczy, ale O2.pl do obslugi Wrzuty i Smoga ma
kilkadziesiat serwerów i regularnie kupuje nastepne, gdyz te pozostale
zasoby dzialaja ogólnie nieco ociezale.
SasQ (09.11.2007, 14:23)
On Thu, 08 Nov 2007 21:19:18 +0100, Any User wrote:

> 2. Trochę utrudni to użytkownikom zapisanie pliku z filmem i
> odtwarzanie go offline, bez pośrednictwa serwisu


Czasem jest to zamierzone [choć nie powiem, chamskie ;P i utrudnia
trochę realizowanie swojego ustawowego prawa do dozwolonego użytku
własnego].

Jeśli nie, problem można rozwiązać dając po prostu link do pobierania
filmu na dysk. Istnieją już kodeki do odtwarzania formatu FLV [a
przynajmniej MPlayer na Linuxie to potrafi, ale na Windows pewnie
też już coś jest, nie wiem bo dawno nie używałem ;J]. Wtedy taki link
jest wręcz obowiązkowy IMHO.

> tylko trochę, gdyż technologia okrzepła i pojawiły się różne
> programy do zgrywania takich filmów - mimo wszystko jednak nie
> każdy sobie z tym poradzi.


Dlatego do niedawna wystarczyło też np. na YouTube zmienić adres
domeny z na i można było
sobie zgrać film bezpośrednio z przeglądarki, bez żadnych
dziwacznych [i często zawiruszonych ;P] programów Windows-only.
Niestety do czasu, aż zajechał im sie transfer i zawiesili
działanie ;P Może ktoś tutaj zna jakiś alternatywny serwis,
który pozwala na to samo? :>
Tomasz Sledz (09.11.2007, 14:31)
Friday 09 of November 2007 13:23:49 SasQ napisał(a):
[..]
> Niestety do czasu, aż zajechał im sie transfer i zawiesili
> działanie ;P Może ktoś tutaj zna jakiś alternatywny serwis,
> który pozwala na to samo? :>


Dla windowsa jest flvplayer ;).
Ale bardzo fajnie jest zrobione to na stronie:
Mozesz ogladac online film (bardzo dobrey trasnferek) albo pobrac go na dysk.
(Maja swietna baze seriali)

W przypadku ffmpeg to program ten potrafi skonwertowac pliki video do formatu
swf (zwykly plik flash). Wtedy nie trzeba playera, po prostu uruchamiasz plik
w przegladarce.
[BuKoX] (09.11.2007, 14:31)
SasQ pisze:

> Dlatego do niedawna wystarczyło też np. na YouTube zmienić adres
> domeny z na i można było
> sobie zgrać film bezpośrednio z przeglądarki, bez żadnych
> dziwacznych [i często zawiruszonych ;P] programów Windows-only.


Wystarczy skorzystac z wtyczki do FF zamiast instalowania dodatkowych
programow.

pozdrawiam...
cool (09.11.2007, 18:55)
SasQ wrote:
> On Thu, 08 Nov 2007 21:19:18 +0100, Any User wrote:


[...]

> Dlatego do niedawna wystarczyło też np. na YouTube zmienić adres
> domeny z na i można było
> sobie zgrać film bezpośrednio z przeglądarki, bez żadnych
> dziwacznych [i często zawiruszonych ;P] programów Windows-only.
> Niestety do czasu, aż zajechał im sie transfer i zawiesili
> działanie ;P Może ktoś tutaj zna jakiś alternatywny serwis,
> który pozwala na to samo? :>


Maciej Łebkowski (09.11.2007, 22:25)
Dnia 09-11-2007 o 13:23:49 SasQ <sasq1> napisał(a):

>> 2. Trochę utrudni to użytkownikom zapisanie pliku z filmem i
>> odtwarzanie go offline, bez pośrednictwa serwisu

> Czasem jest to zamierzone [choć nie powiem, chamskie ;P i utrudnia
> trochę realizowanie swojego ustawowego prawa do dozwolonego użytku
> własnego].


Jak publikuje w mp3 a nie publikuje w .ogg to tez utrudniam
realizowanie blabla? ;-) Chyba nie.
SasQ (10.11.2007, 09:10)
On Fri, 09 Nov 2007 21:25:48 +0100, Maciej Łebkowski wrote:

> Jak publikuje w mp3 a nie publikuje w .ogg to tez utrudniam
> realizowanie blabla? ;-) Chyba nie.


Nie ;) Bo tu nie o format chodzi, tylko o sposób udostępniania.
Player Flashowy osadzony na stronie jest jak szyba sklepowej
wystawy - oddziela oglądającego od towaru i nie pozwala mu
go dotknąć ani zabrać. Żeby się dowiedzieć, gdzie dokładnie
leży plik z filmem FLV, musiałbyś jakoś zdekompilować tego Flasha
i wydłubać algorytm budujący ścieżkę do pliku FLV. W adresie
w GET dostajesz tylko niepowtarzalny identyfikator filmu.

Celem umieszczania filmów na Google Video i YouTube w takiej
właśnie formie było umożliwienie oglądania filmów na wielu
platformach, ale też uniemożliwienie zapisania filmu bez
zgody serwisu. Tam, gdzie GV dawało zgodę, udostępniało
link do ściągnięcia wersji w oryginalnym formacie. YouTube
do dziś nie daje takiego linku i trzeba kombinować.
Maciej Łebkowski (10.11.2007, 13:12)
Dnia 10-11-2007 o 08:10:58 SasQ <sasq1> napisał(a):

> Nie ;) Bo tu nie o format chodzi, tylko o sposób udostępniania.
> Player Flashowy osadzony na stronie jest jak szyba sklepowej
> wystawy - oddziela oglądającego od towaru i nie pozwala mu
> go dotknąć ani zabrać. Żeby się dowiedzieć, gdzie dokładnie
> leży plik z filmem FLV, musiałbyś jakoś zdekompilować tego Flasha
> i wydłubać algorytm budujący ścieżkę do pliku FLV. W adresie
> w GET dostajesz tylko niepowtarzalny identyfikator filmu.


Zaraz, zaraz. To "tylko technologia". Nie widzę, aby tego typu
serwisy stosowały jakieś zabezpieczenia przed ściąganiem danego
pliku FLV.
A moja przeglądarka np. radzi sobie bez problemu z zapisem
tych danych na dysk, bez kombinowania. Dodam, o zgrozo, że i
system nie ma problemu z użyciem odpowiedniego kodeka.
Alternatywnie, popatrz np. na Operę vs inne przeglądarki.
W tej wystarczy 'umniejętnie' kliknąć na obrazek, aby go
zapisać na dysk. Czy użytkownik lynxa ma krzyczeć, że ogranicza
mu się prawa do dowolnego użytku własnego, skoro nie może do
tego pliku dotrzeć używając tej konkretnej technologii? A w
Safari wystarczy drag&drop!
I dalej - osadzone .mov! Osadzone .swf! Obrazki umieszczone
via CSS (nie znam żadnej przeglądarki, która potrafiłaby w dać
łatwy mechanizm zapisu tychże; poza wyciąganiem z cache). To
wszystko jest tylko bariera wynikająca z takich a nie innych
rozwiązań technologicznych w popularnych UA.

Zauważ, że wszystkie requesty do .FLV i innych lecą w czystym
tekście. Wyobraź sobie, że w przeglądarce masz okienko "zapisz
dowolny plik z cache (lub z biezącej sesji) na dysk", a do tego
wbudowany ffmpeg, który w locie przekoduje każdy format video
na Twój ulubiony. Nikt by nie pomyślał, że to jakiekolwiek
ograniczenie...
To tylko technologia, to tylko rozwiązania zaimplementowane w UA.
Any User (10.11.2007, 13:28)
> Zaraz, zaraz. To "tylko technologia". Nie widzę, aby tego typu
> serwisy stosowały jakieś zabezpieczenia przed ściąganiem danego
> pliku FLV.
> A moja przeglądarka np. radzi sobie bez problemu z zapisem
> tych danych na dysk, bez kombinowania. Dodam, o zgrozo, że i
> system nie ma problemu z użyciem odpowiedniego kodeka.


No tak, ale ponoć ponad 60% użytkowników korzysta z Internet Explorera i
Windows (w tym również ja, gdyż na słabym kompie jest najszybszy). I w
IE akurat nie ma możliwości ani zgrania takiego filmu, ani instalacji
plugina do zgrywania takich filmów, ani wreszcie natywnego odtwarzania FLV.

Każde zabezpieczenie można złamać, ale w przypadku FLV, całkiem
skuteczne zabezpieczenie przed amatorskimi próbami jego obejścia jest
doskonale połączone z ograniczeniem ilości prac programistycznych przez
wykorzystanie gotowego kodeka z Flasha.
Maciej Łebkowski (10.11.2007, 14:14)
Dnia 10-11-2007 o 12:28:22 Any User <user> napisał(a):

> No tak, ale ponoć ponad 60% użytkowników korzysta z Internet Explorera i
> Windows (w tym również ja, gdyż na słabym kompie jest najszybszy). I w
> IE akurat nie ma możliwości ani zgrania takiego filmu, ani instalacji ^^^^^^^^^^^^^^^^^
> plugina do zgrywania takich filmów, ani wreszcie natywnego odtwarzania FLV.


To lece dalej:
- większość użytkowników nie potrafi czytać ze zrozumieniem,
pewnie nawet nie próbują. WNIOSEK: dołączanie instrukcji w formie
tekstu pisanego jest zbrodnią przeciwko ludzkości.

I bliższy temat:
- Używanie CSS2 (a nawet, o zgrozo!, CSS1) jest ograniczaniem dostępności,
bo istnieje gniot na rynku, który tego nie potrafi. Cóż.

apropo podkreslenia:
Ma możliwość, zapewniam. Instalowałem wtyczke do obsługi gestów myszy
w kiepskim, sniffing requestów przy tym to bułka z nutellą. :) Vide,
chociażby fiddler (http sniffer oparty o IE).
A natywne odtwarzanie - natywnego odtwarzania .wmv też nie masz, musisz
WMPlayera zainstalować. To samo z .mov, .swf, .pdf i dziesiątkami innych.
Nie widzę tu szczególnej trudności w znalezieniu kodeka do FLV... Chociaż,
zaraz zaraz! Stawiam, że już go masz! We wtyczce adobe-a do flasha, teraz
wystarczy dociągnąć projektorek* i viola. NATYWNIE!

** (No, chociażby taki playerek jak YT ma, albo dowolny inny z gogola)

Poza tym polecam Wikipedię jako źródło inspiracji, naprawdę sporo tam
info o sofcie, który potrafi zeżreć FLV:

> Każde zabezpieczenie można złamać, ale w przypadku FLV, całkiem
> skuteczne zabezpieczenie przed amatorskimi próbami jego obejścia jest
> doskonale połączone z ograniczeniem ilości prac programistycznych przez
> wykorzystanie gotowego kodeka z Flasha.


Jednak upierałbym się, że zabezpieczeniem jest hasło, a nie otwarty*
format pliku, jakim jest FLV.

** nie wiem, czy otwarty, czy reverse-engineered:
Any User (10.11.2007, 14:28)
> Ma możliwość, zapewniam. Instalowałem wtyczke do obsługi gestów myszy
> w kiepskim, sniffing requestów przy tym to bułka z nutellą. :) Vide,
> chociażby fiddler (http sniffer oparty o IE).


I taka przysłowiowa "szalona 13-latka" ma wiedzieć, co to jest sniffer,
albo instalować pluginy do IE? Bez jaj...

> A natywne odtwarzanie - natywnego odtwarzania .wmv też nie masz, musisz
> WMPlayera zainstalować.


Przecież jest w Windows.

> zaraz zaraz! Stawiam, że już go masz! We wtyczce adobe-a do flasha, teraz
> wystarczy dociągnąć projektorek* i viola. NATYWNIE!


No ja wiem, że mam. Ale właśnie nie mam projektorka, czy czegoś tam. A
tak naprawdę, to mam, bo sobie zainstalowałem, ale wymieniona 13-latka
nie ma i nie wie, co i jak trzeba zainstalować. Na tym polega to
zabezpieczenie.

>> Każde zabezpieczenie można złamać, ale w przypadku FLV, całkiem
>> skuteczne zabezpieczenie przed amatorskimi próbami jego obejścia jest
>> doskonale połączone z ograniczeniem ilości prac programistycznych przez
>> wykorzystanie gotowego kodeka z Flasha.

> Jednak upierałbym się, że zabezpieczeniem jest hasło, a nie otwarty*
> format pliku, jakim jest FLV.


To zależy, przed kim ma chronić zabezpieczenie - tutaj akurat stosunek
korzyści (patrząc na procent ze wszystkich użytkowników, który ma
problem z jego obejściem) to nakładów pracy jest fenomenalny. A ten,
komu bardzo zależy, to i tak sobie zgra.
Baltazar (10.11.2007, 14:40)
Any User pisze:
> Przecież jest w Windows.


O. To czemu ja nie mam?

> No ja wiem, że mam. Ale właśnie nie mam projektorka, czy czegoś tam. A
> tak naprawdę, to mam, bo sobie zainstalowałem, ale wymieniona 13-latka
> nie ma i nie wie, co i jak trzeba zainstalować. Na tym polega to
> zabezpieczenie.


Jezu. Jakie bzdury. Zdziwiłbyś się ile taka 13-latka potrafi. ;) Akurat
prowadzę stronę, gdzie profil użytkownika w sensie wieku - to 13-16 lat.
Strona nie należy do kategorii najłatwiejszych do zrozumienia i jakoś
nie mają problemów. ;)

Taki off-topic. Siedzę na grupie od kilkunastu dni i przeraża mnie ilość
luserów, którzy mają się za guru łebmajsterstwa/programowania itepe. Co
drugi luser tutaj, to ktoś kto myśli, że zjadł wszystkie rozumy na
świecie, i on, i tylko on ma rację. Kiedyś (w 2002/03 kiedy ostatni raz
przed przerwą tutaj bywałem) takiego czegoś nie było. A jak było to w
minimalnym stopniu. Teraz to rzygać się chcę, jak się czyta posty
niektórych.

Pozdrowienia dla *normalnych* userów.

Podobne wątki