znaczacy > sci.* > sci.fizyka

Tornad (22.07.2018, 20:50)
Dlaczego Einstein przyjal predkosc swiatla jako stala w prózni?

Temat wniesiony przez Davida Tregurthe, PhD Physics, University of Bath (2014) i Rusko Ruskov, magister fizyki, University of Oxford (2022)

Viktor T. Toth, IT pro, fizyk w niepelnym wymiarze godzin
Odpowiedzial 4 lutego

Dwa powody.
Jeden jest teoretyczny: Stala predkosc swiatla jest przewidziana przez równania
Maxwella z elektrodynamiki, o ile wlasciwosci elektromagnetyczne prózni sa
traktowane jako stale natury. Gdyby rózni obserwatorzy, poruszajacy sie z
róznymi predkosciami, mierzyli rózne wartosci predkosci swiatla, oznaczaloby
to, ze wlasciwosci prózni (jej przenikalnosc elektryczna i przenikalnosc
magnetyczna) nie bylyby takie same dla tych obserwatorów. To nie mialo
wiekszego sensu.
Drugi jest eksperymentalny: Einstein prawdopodobnie wiedzial o wyniku
eksperymentu Michelsona-Morleya z 1887 roku, który wykazal, ze na pomiar
predkosci swiatla nie wplywa ruch Ziemi w kosmosie.
Jesli chodzi o wspólczesny jezyk, wiemy, ze prózniowe równania Maxwella
sa "niezmiennie niezmienne": nie zmieniaja sie pod dowolna "zachowujaca kat"
transformacja w czterowymiarowej czasoprzestrzeni. Ta symetria zostaje zredukowana do niezmiennosci w podzbiorze, a mianowicie do grupy
czterocyfrowych rotacji i tlumaczen Lorentza-PoincarĆ©go. Szczególna teoria
wzglednosci jest zasadniczo fizyka, która powstaje, gdy przyjmiemy
niezmiennosc Lorentza-PoincarĆ©, która dla wszystkich praktycznych intencji
i celów jest równowazna z zalozeniem, ze predkosc swiatla jest stala.
*****
Mój koment.
Znany nam juz pan profesor Viktor Toth gledzi i mija sie z prawda.
Po pierwsze, pan Maxwell przewidzial wartosc predkosci swiatla w prozni ale
jako predkosci niezmiennej, która beda mialy fale EM wedrujace przez te
proznie. Czyli w rozumieniu, w odniesieniu "do" tej (nieruchomej) prózni.

Pan Einstein zapostulowal sobie, ze predkosc swiatla jest stala "w" prózni
ale w odniesieniu do jakichs niezdefiniowanych "obserwatorow", w tym
obserwatorow bedacych w tej prózni w dowolnym ruchu. A to jest roznica i to
zasadnicza. I to w tej teorii nie ma sensu.
W drugim "powodzie" pan Toth broni Einsteina piszac, ze doswiadczenie
MIchelsona o którym Einstein "prawdopodobnie" wiedzial, nie wykazalo predkosci
ruchu Ziemi w kosmosie. Pan prof. Viktor nie zauwaza jednak tego, ze to doswiadczenie, którego wyniki Einstein przewidzial, (taki z niego gieniusz byl) bylo wykonane w nieruchomym powietrzu a nie w kosmicznej prózni. A pan Einstein radosnie te wyniki wyekstrapolowal sobie na kosmiczna proznie.
Ja to uwazam za jego najwiekszy przekret o znamionach oszustwa naukowego. Bo wyniki pomiarow pana Millera wykazaly niezerowe roznice preddkosci swiatla, zalezne od kierunku. I o tych pomiarach pan Einsteinrownie wiedzial a poniewaz one obalaly jego zwidy, nakazal je "przereanalizowac" i jako bledne odrzucic i dozgonnie ignorowac.
Dalej pan Viktor gledzi o jakichs symetriach, podpiera sie juz nie tylko Lorentzem lecz jeszcze Poincarem, wszystko po to by uzasadnic poprawnosc tych postulatow na których ta teoria stoi.A one, jak pisalem, sa wewnetrzenie sprzeczne, dwuznaczne i absurdalne.

Ostatnio wpadl mi w rece artykul Japonczyka, pana Koshun Suto, który wswym
artykule wykazal szereg absurdow zwiazanych z teoria wzglednosci. W konkluzji
napisal cytuje:
Nie jest to teoria skonstruowana w celu odkrycia praw fizycznych. W ramach
sekcji 4, STR jest matematyka sluzaca do przewidywania wartosci mierzonych
wielkosci fizycznych w oparciu o metode zalozona przez Einsteina.STR pomija
istnienie wektorów predkosci, które powinny byc dolaczone do ukladu
bezwladnosciowego. Tym samym oddalila sie od bycia fizyka opisujaca nature
rzeczywistosci taka, jaka jest. koniec cytatu.

Osobom zainteresowanym moge przeslac link to tego i kilku innych artykulow
napisanych w ostatnich latach przez pana Koshun Suto.
Czyli gosciu w miare oglednie pisze to, co ja juz wszesniej napisalem, ze ta
teoria moze znajdzie zastosowanie i sprawdzi sie w jakims innym rownoleglym
czy wyimaginowanym sobie przez Einsteina wszechswiacie ale w naszym, w którym
zyjemy - nie. I ona nie dosc, ze nauki fizyki nie popchnela do przodu ani
o krok to jeszcze jej normalny rozwój na ponad 100 lat skutecznie zatrzymala
i cofnela do stanu z przelomu XIX i XX wieku.
Pozdr
Tornad
Maciej Wozniak (23.07.2018, 06:23)
Napisal w "istota teorii wzglednosci".
Wyobrazil sobie, ze tak jest wygodnie, biedny pólglówek.
Teraz o 110 lat jego ochujali wyznawcy próbuja nam
wmówic ze to jest bardzo wygodne.
Ale zeby naprawde tak to robili sami - az tak glupi
to juz nie sa.
Simpler (23.07.2018, 18:20)
W dniu niedziela, 22 lipca 2018 20:50:12 UTC+2 uzytkownik Tornad napisal:
[..]
> i cofnela do stanu z przelomu XIX i XX wieku.
> Pozdr
> Tornad


postulat TW w postaci c = inv, nie zadne c = const,
wzial sie z ... krzywych lusterek... hihi!
Podobne w±tki