znaczacy > sci.* > sci.fizyka

J.F. (08.08.2018, 14:13)
Uzytkownik "Stokrotka" napisal w wiadomosci grup
dyskusyjnych:5b6ad97e$1$681$65785112...
>PS
>> Co w tym dziwnego ze jest maksymalna? Lokomotywa tez ma jakas
>> maksymalna , parametry tehniczne podaja taka a taka i nikt sie nie
>> dziwi. Wiec o co idzie?


>Ktos ma zamiar handlowac swiatlem i pisac na metce, ze jego lepsze bo szybsze?


To juz bylo, ktos reklamowal kable FTL (faster-than-light)

J.
szczepan bialek (08.08.2018, 18:49)
Użytkownik "Stokrotka" <ortografia.dyskusje> napisał w wiadomości
news:5112
> Nic z tego nie rozumiem.
> Ani tego c i 2c i lustra, ani tego problemu z prędkością zależną od
> obserwatora.
> A niby czemu prędkość ma być zależna od obserwatora?
> Jakaś jest i już.


Masz racje tak samo jak Einstein.
Bo to co wszyscy tu pisza to sa jakies fantazje.
Einstein wyraznie napisal ze swiatlo ma "jakas" predkosc niezalezna od
predkosci zrodla.
Potem zaproponowal wyjasnienie dlaczego mierniczym wychodzi zero w
przyrzadzie MM.
Przyjal ze ramie sie skraca jak orze eter. Przyjal bo tak glosil Lorentz i
Heaviside.
Zaproponowal tez pomiar nie przyrzdem MM a linikka z dwoma zegarami na
koncach.
Policzyl jak te zegary maja zwalniac jak orza eter.

Nie wiedzial albo nie chcial wiedziec ze duzo wczesniej Cauchy i Stokes
udowodnili ze
Ziemia nie orze eteru jak leci po orbicie. Bo eter leci dookola Slonca razem
z planetami.
S*
Tornad (08.08.2018, 21:34)
W dniu sroda, 8 sierpnia 2018 13:45:42 UTC+2 uzytkownik Stokrotkanapisal:
[..]
> Co w tym dziwnego ze jest maksymalna? Lokomotywa tez ma jakas maksymalna ,
> parametry tehniczne podaja taka a taka i nikt sie nie dziwi. Wiec o co
> idzie?


Na to pytanie odpowiedziec jest trudno Szczególnie relatywistom.

A ma to zrodlo w tych blednych, niejednoznacznych i absurdalnych postulatach.
One sa tak chytrze zredagowane, ze wcale sie nie dziwie, ze nic z tego nie
rozumiesz. Bo po to je tak sformulowano aby Gawiedz nic z tego nie rozumiala,
Tylko te teorie chwalila bez zrozumienianawet tych zasad na których ona stoi.
Ale kazdy ma udawac, ze ja doskonale rozumie, zna i w ogole chwalic.
W paru zdaniach sprobuje Ci to wyjasnic.

Otoz tytul drugiego postulatu STW jest zatytulowany "Stalosc predkosci swiatla w prózni". Bez orzeczenia, bez instrukcji o co chodzi. Ale jego zadaniem jest
wbicie czytelnikowi do glowy, ze predkosc swiatla w prózni, a dlamnie jeszcze
przelatujacego przez te proznie, czyli w stosunku do tej prózni, jest stala.
Ale tak napisane w postulacie nie jest i ja czuje sie winny, ze tak
ponadwymiarowo ten postulat rozumiem. A scislej nie rozumiem, bo to sa dwie
rozniace sie wiadomosci. A tekst tegoz postulatu brzmi jakos tak, ze predkosc
swiatla jest taka sama dla wszystkich obserwatorow w prozni, niezaleznie od
stanu ich ruchu. I niezaleznianie od ruchu zrodla swiatla.
I juz tu mozna zauwazyc, ze tresc tego postulatu nie jest jednoznaczana z jego
tytulem i sprzeczna. Bo w tytule stoi w prózni a w tekscie,ze tka sama dla
kadegoobserwatora. A nie prózni.

Postulat pierwszy zas prawi, ze wszystkie prawa i zjawiska sa takie same w
kazdym ukladzie odniesienia. Byleby uklad byl inercjalny czyli poruszal sie ze
stala predkoscia. Ten postulat jest bledny bo nie wszystkie zjawiska i nie w
kazdym ukladzie zachodza tak samo, co zaraz wykaze.

Na kartonach, youtubie i na rysunkach w podrecznikach, czesto widuje sie
einsteino-podobnego pajacyka odbijajacego w wagonie pileczke od podlogi. I to
ma byc dowod na to, ze prawo odbicia tej pileczki w wagonie na postoju, jak
i bedacym w ruchu, jest identyczne.
Drugi obrazek tlumaczy, ze w tym wagonie, jak ten pajacyk stanie na srodku
wagonu i zaswieci zarowke, to swiatlo z tej zarowki dobiegnie do tylnych jak
i przednich drzwi w tym samym czasie.

A prawda jest inna, z tym, ze zamiast zamknietego wagonu nalezy te zjawiska
badac na odkrytej platformie. Wtedy to swiatlo czy nawet dzwiek,propaguje sie
ze stala predkoscia w stosunku do powietrza a nie scian tego wagonu. I wtedy
te prawa i zjawiska zachodzace podczas jazdy beda inne od na postoju i beda
zachodzic inaczej niz opisuje to ta …. teoria.

Pileczka bedzie sie odbijac pod katem i trzeba uwazac i umiec jaodbic tak aby
jej wiatr z tej platformy nie porwal. Glos czy swiatlo beda sie propagowac wzgledem wiejacego powietrza a nie platformy.

Zatem promien swiatla zapalonego na srodku platformy dobiegnie szybciej do
tylnej sciany tej platormy a dopiero pózniej do sciany przedniej.. Bo ta
przednia bedzie temu swiatlu uciekac a tylna bedzie sie na to swiatlo
napataczac.
I na tym ten caly ambaras polega.
Podsumowujc, Swiatlo uderzy w sciane tylna zybciej bo ono bedzie maialo w
stosunku do tej tylnej sciany wieksza od c predkosc rowna c+v. A w stosunku
do sciany przednij, ktora temu swiatlu ucieka - mniejsza i rowna c-v.

A to jest ewidentnie sprzeczne z tym postulatem, gloszacym, ze 'kazdy'
obserwator, niezaleznie od stanu swego ruchu 'musi' te predkosc zmierzyc jaka
stala i rowna c (samotne).
I teraz kazdy relatywista bedzie Ci tlumaczyl tak jak musi, jak w ksiazce
pisze. A ja i kilku innych, tlumacze Ci jak to w rzeczywistosci dziac sie
bedzie.
Roznice sa znaczne. Tyle, ze jak dotad nikt ich doswiadczalnie nie sprawdzil.
Pozdr
Tornad
Simpler (09.08.2018, 00:47)
W dniu sroda, 8 sierpnia 2018 13:45:42 UTC+2 uzytkownik Stokrotkanapisal:
> Nic z tego nie rozumiem.
> Ani tego c i 2c i lustra, ani tego problemu z predkoscia zalezna od
> obserwatora.
> A niby czemu predkosc ma byc zalezna od obserwatora?
> Jakas jest i juz.


Predkosc zawsze jest zalezna od obserwatora,
no bo to sie przeciez sumuje - z jego predkoscia!

c' = c - v
gdzie: v - to predkosc obserwatora.

slonce --------->c swiatlo -----> Rakieta -->v

do rakiety swiatlo goni z predkoscia c-v, a nie c,
co Einstein sobie ubzdural, aby uproscic rachunki,
no glupków (tz. profesorów fizyki) robic w konia, hihi!

> Co to za idiotyczna predkosc , zalana od tego czy jest obsewowana z Warszawy
> czy z Krakowa?
> To juz nie jest predkosc.
> A co do predkosci swiatla w pruzni i maksymalnejwartosci tej predkosci:
> Co w tym dziwnego ze jest maksymalna? Lokomotywa tez ma jakas maksymalna ,
> parametry tehniczne podaja taka a taka i nikt sie nie dziwi. Wiec o co
> idzie?


Chodzi o skecz epokowy... zapewne o ten zaklad Szatana z Jehowa.

diabel mówi: patrz mistrzu jak glupie sa te twoje ludziki z prochu robione -
ja im jedynie zasugeruje ze c = const, a zobaczysz co sie stanie.
Maciej Wozniak (09.08.2018, 06:39)
On Thursday, 9 August 2018 00:47:18 UTC+2, Simpler wrote:
> W dniu sroda, 8 sierpnia 2018 13:45:42 UTC+2 uzytkownik Stokrotka napisal:
> Predkosc zawsze jest zalezna od obserwatora,


Nie, nie zawsze. Tylko w liturgicznej nowomowie
fizyka idioty.
Krzysztof (09.08.2018, 08:45)
W dniu sroda, 8 sierpnia 2018 13:45:42 UTC+2 uzytkownik Stokrotkanapisal:
[..]
> Co w tym dziwnego ze jest maksymalna? Lokomotywa tez ma jakas maksymalna ,
> parametry tehniczne podaja taka a taka i nikt sie nie dziwi. Wiec o co
> idzie?


O to samo, co w kazdej religii - masa ma byc ciemna.
Jest jeszcze gorzej, niz z odróznianiem predkosci wzglednej
od bezwzglednej - wg relatywistycznych magików ta lokomotywa
nie moze rozpedzic wagonu powyzej swojej predkosci maksymalnej,
bo masa wagonu wzrasta wraz z predkoscia - taki wniosek wskazuje,
ze w dynamice owi cwaniacy sa na etapie paradoksu Zenona w epoce
przed newtonowskiej.
K.
[..]
J.F. (09.08.2018, 08:48)
Dnia Tue, 7 Aug 2018 07:59:54 -0700 (PDT), Tornad napisał(a):
[..]
> nie wyprowadzil. A stalosc predkosci swiatla w próżni zapostulowal sobie bez
> zastanowienia, tak radośnie ekstrapolujac doswiadczenia M-M wykonane w
> nieruchomym powietrzu, na proznie.


Nie rozumiesz. Mamy fale plaska opisana wzorem Maxwela.

I teraz obliczamy co "zobaczy" obserwator ruchomy wzgledem tej fali.

Przypominam, ze pole magnetyczne jest odczuwane takze jako elektryczne
przez ruchomego obserwatora.

> A ja ciagle to samo. Bo dość sczegolowo te prace przeanalizowałem i czytałem,
> ze pan prof. Oostra zmierzyl predkosc swiatla słonecznego dochodzącego do jego
> obserwatorium jako rozna od c i zmieniajaca się w sposób określony i przewidywalny; rano c+v, w poludnie c (samotne), a wieczorem c-v. I zrobil to
> najdokladniejsza ze znanych metod, wykorzystując klasyczny wzor Dopplera.


Ale TW tez przewiduje efekt Dopplera. Tylko nieco inny.

>Nie slyszalem o innych ani o dopplerowsko-einstenowskej metodzie. Może Ci się
>z tym relatywistycznie zmodyfikowanym efektem Dopplera pomylio? Niestety to
> już następcy Einsteina ten wzor zrelatywizowali. Sam Einstein za zycia zakazal
> efektu Dopplera do swiatla stosować. I ja to pamiętam ze szkoły. Bo mu ktoś
> wytlumaczyl, ze ten efekt przeczy tym jego jego "gienialnym" postulatom.


Zacytujesz ?


Par 7 jest poswiecony Dopplerowi

A tu masz jak to wyglada przy wiekszych predkosciach


> Ja wiem, ze Ty to wszystko wiesz. Ciekawi mnie tylko to, czy Ty rzniesz glupa
> większego niz jestes czy rzeczywiscie zindoktrynowany ta teoria do reszty
> stales się inteligentny "inaczej"?


Ty sie przede wszystkim zastanow - czy negujesz te teorie we
wspolczesnym ksztalcie, czy negujesz osiagniecia Einsteina w niej.

Bo mnie sie zdaje, ze teorii nie rozumiesz kompletnie, a frustracje z
tego wynikajaca przeniosles na osobe Einsteina.
Tylko ze jak mu zarzucasz "on nic sam nie wymyslil, tylko sciagnal od
innych", to tak niejawnie przyznajesz, ze cala ta TW jednak dziala ?

J.
Tornad (09.08.2018, 12:02)
W dniu czwartek, 9 sierpnia 2018 08:48:42 UTC+2 uzytkownik J.F. napisal:
> Dnia Tue, 7 Aug 2018 07:59:54 -0700 (PDT), Tornad napisal(a):
> Nie rozumiesz. Mamy fale plaska opisana wzorem Maxwela.


>Piszesz jak Ajnsztajn. Najpierw, ze nie rozumiesz (patrz wyzej) a teraz ze cos

tymze Maxwellem sie podpieasz, piszc, ze cos mamy.
Maxwell; nie napisal, ze fale EM sa plaskie. To ziemia jest plaska wg
jakiegos oszoloma. Czy kliki. Moze Ci sie znowu pokilkalo?

Ja ten kawalek Maxwella rozumiem i wiem, ze fale EM sa zapetleniem pol
magnetycznego z elektrycznym, propagujacym sie w trójwymiarowej prestrzeni
ze stala predkoscia determinowana przez mi i epsilon danego osrodka. Zatem
o zadnej plaskosci nie ma tam mowy. To sa nieudolne zwidy osobnikow Twojego
pokroju, zindoktrynowanyxh zwidami pana Ainsztajna. Bo musieliby napisac, ze
ta stala predkosc swiatla nalezy rozumiec jako przechodzacego przez osrodek,
zatem w odniesieniu do tego osrodka a nie do stada czy watahy oberwatorow, jak
to sobie pan Einstein ubzdural.
> I teraz obliczamy co "zobaczy" obserwator ruchomy wzgledem tej fali.

No to sobie obliczajcie ale nie wprowadzajcie w blad normanie umyslowo
rozwinietych ludzi.
> Przypominam, ze pole magnetyczne jest odczuwane takze jako elektryczne
> przez ruchomego obserwatora.


To kolejny zwid. Nie slyszalem aby pole magnetyczne kogos koplo. Czy samo
latalo w te i wewte. Organizmy zywe na ogol go nie odczuwaja. Do tegomusimy
sobie skonstruowac przyrzady, które dzialaja niezaleznie od tego czy
obsrywator stoi czy lezy. Tam dzialaja prawa Maxwella i Elektrykow. A teoria
wzglednoci wlasnie te prawa podwaza, zmienia i modyfikuje a wszystko po to,
by udowadniac wyzszosc swiat Godnich nad swietami Wielkanocnymi.
> Ale TW tez przewiduje efekt Dopplera. Tylko nieco inny.


Teoria zadnego efektu nie przewiduje. Ona za slaba na to w uszach jest. Ta
teoria niejako na sile, po trupach, teorie Dopplera modyfikuje, mnozy, dzieli
przez gamma i w ten promitywny sposób jej sprawdzone od stuleci wzory-
bezczelnie falszuje.
Sprawdz jak sobie te zmodyfikowane zwory Dopplera "wyprowadzili". Normalnie
podzielili je przez ten uniwersalny wytrych relatywizuajcy wszystkoco sie
rusza. I uwazaja sie za gieniuszy, którym udalo sie Dopplerawynalezc. Te
zmodyfikowane relatywistycznie wzory sa bledne. Dla wiekszych predkosci blad
moze dojsc do wartosci astronomicznych. I dziiwie sie Tobie, ze tego nie
zauwazyles, pizac, z TW przeiwdziala czy nadal przewiduje Dopplera. i nadal
wierzysz w te relatywistyczne operacje jako wyrocznie a moe nawet za
poczatki "Teorii Wszystkiego"?
..
> >> Inni tez zaobserwowali, i im wyszlo zgodne z
> >> dopplerowsko-einsteinowskim.


Mijasz sie z prawda, nikt nigdy niczego niezgodnego z klasycznym efektem
Dopplera nie zaobserwowal. Te wszystkie rewelacje gazetowe niczego nie
potwierdzaja. Sa to tylko kolejne zwidy. kolejnego nawiedzonego relatywisty,
który chcial zablysnac.
Np stwierdzono, ze jajas tam mala gwiazdka blada, swieci tylko dzieki istnieniu
Dopplera poprzecznego… Co ja uwazam za kolejny przekret bo Doppler porzeczny
fizycznie nie istnieje. Nie ma takiego prawa klasycznego, ktoreby ten efekt
uzasadnialo. A w te nowe idee, rewolucyjne obalanie Newtona i wiekszosci
klasycznych praw odkrytych przez przewdziwych naukowcow - nie wierze. Taki
juz niewierny Tomek jestem. Czyli starej daty, ze wole te sprawdzone prawa
fizyki a do tych nowych podchodzie z nalaenymi szaconkiem ale ostroznie. Bo
latwo sie w kozi rog zapedzic.

> >Nie slyszalem o innych ani o dopplerowsko-einstenowskej metodzie. Moze Ci sie
> >z tym relatywistycznie zmodyfikowanym efektem Dopplera pomylio? Niestetyto
> > juz nastepcy Einsteina ten wzor zrelatywizowali. Sam Einsteinza zycia zakazal
> > efektu Dopplera do swiatla stosowac. I ja to pamietam ze szkoly. Bo mu ktos
> > wytlumaczyl, ze ten efekt przeczy tym jego jego "gienialnym" postulatom..

> Zacytujesz ?


Niestety nie bo mój nauczyciel, wybitny fizyk, który mi te wiadomosci zapodal
od wielu lat nie zyje. A wczesniej zostal ze szkoly (podstawowej) odsuniety
gdyz byl na tyle nieostrozny, ze po lekcji pokazal nam zdjecie z wybuchu
pierwszej testowej amerykanskiej bomby atomowej. Co w latach 50-tych bylo
u nas surowo zakazane.
>
> Par 7 jest poswiecony Dopplerowi


Jest poswiecony falszerstwie efektu Dopplera dla scislosci.
> A tu masz jak to wyglada przy wiekszych predkosciach
>


Tu to samo tyke, ze juz bardziej szczegolowo w sposób dopracowany.. To sa
smiecie, które nie zasluguja nawet na cytowanie. To sa na sile wciskane
gawiedzi polprawdy majace naa celu odwrócenie uwagi od tego, ze efekt Dopplera
przeczy tym "gienialnym" postualatom. Czyli równiez zwidom pana Ajnsztajna.

Zwidy te dla relatywistow sa lektura obowiazkowa. I potem taki relatywista
dalby sobie uciac twierdzac, ze efekt Dopplera powstaje i dziala tylko dzieki
dylatacji czasu. A teze, ze on powstaje wskutek algebraicznego sumownaia sie
ppredkosci swiatla c z predkoscia v oberwatora zaden ci nie napisze. Bo grozi
to wezwaniem takiego smialka na dyrektorski czy rektorski dywanik.
> > Ja wiem, ze Ty to wszystko wiesz. Ciekawi mnie tylko to, czy Ty rznieszglupa
> > wiekszego niz jestes czy rzeczywiscie zindoktrynowany ta teoria do reszty
> > stales sie inteligentny "inaczej"?

> Ty sie przede wszystkim zastanow - czy negujesz te teorie we
> wspolczesnym ksztalcie, czy negujesz osiagniecia Einsteina w niej.


Ja kilkakrotnie pisalem, zapodawalem wszem i wobec kzdemu, ze ja zadnej teorii
nie neguje. Ani we wspolczesnym ani w embrionalnym jej stanie.

Ja jedynie tluke do sedziwych glow to, ze te postulaty, na których tateoria
stoi, sa niejednoznaczne, wewnetrznie sprzeczne, bledne, doswiadczalnie nigdy
nie potwierdzone, zatem absurdalne.
> Bo mnie sie zdaje, ze teorii nie rozumiesz kompletnie, a frustracje z
> tego wynikajaca przeniosles na osobe Einsteina.

Oczywiscie, ja nawet sie nia brzydze do tego stopnia, ze jak ja czytam to
dostaje gesiej skorki. Bo zadnej korzysci uzytkowej z niej nikt nigdy mial
nie bedzie. A dalsza wiara w te jej rownie absurdalne tezy jedynie cofa rozwój
fizyki do lat z przelomu XIX i XX wiekow. Zatem nikogo do wiary w niaani nie
namawiam ani nie odsuwam. Kazdy ma prawo wierzyc w to co mu sie podoba. Tu
panuje pelna wolnosc i swoboda. Jaden wierzy w jechowe drugi w anioly trzeci
tylko w dialby. No i sa tacy, którzy wierza w "teorie", traktujac je jako
dopust bozy czy uzasadniona koniecznosci wpolzycia z ludzmi wymagajacego jej
tolerowania. W koncu ona nikomu nie przeszkadza. I byloby fajniegdyby za jej
istnienie nie trzeba bylo placic. Bo ona ma taka bardzo rzadka fizyczna
wlasciwosc, ze wymaga ciaglego potwierdzania jej wynikajacych z tych
absurdalnych postulatow rownie absurdalnych tez.
I nikomu wyznawania nie zbronisz, nie namówisz ani od jej wyznawania nikogo
nie odwiedziesz.

> Tylko ze jak mu zarzucasz "on nic sam nie wymyslil, tylko sciagnal od
> innych", to tak niejawnie przyznajesz, ze cala ta TW jednak dziala ?


Ja nie zarzucam. Ja tylko stwierdzam pewne przypadki, czy zbiegi okolicznosci.
Np pan Lorentz opracowal teorie eteru a rok pózniej pan Eistein opublikowal
bardzo zblizona do tej Lorentzowskiej teorie, która nazwal szczegolna
wzglednoscia. A teoria Lorentza byla teoria bezwzglednosci, bo on uznawal
eter i zwiazane z z nim zjawiska bezwzgledne.

Einstein niektóre rzeczy wg wlasnych zwidów pozmienial, wzory przepisal, czesto
z bledsmi i pospiesznie po znajomosci jako swoja opublikowal.

Ten wzor na emcekwatrat tez zerznal, podobno od jakiegos Italianca. Bylo to
o tyle ulatwione ze Einsteina znal j. wloski. O tym rzadko bo rzadko, ale sie
czyta i nikt tych wiesci o charaktarze plotek, w której zawsze jest jakies
ziarnko prawdy, nie prostuje, nie zaprzecza; one umieraja smiercia naturalna,
ktorej nadejscie, jak wszystko, taktuje czas.

I ja tez niechetnie takie rzeczy czytam, bo mnie normalnie wqrwiaja aja juz
w swoim wieku za bardzo denarwowac sie nie moge.
Pozdr
Tornad
Stokrotka (09.08.2018, 12:50)
Napisales bardzo dlugo cos, co ktos kiedys w jakims programie telewizyjnym o
teori wzglednosci ktos pszedstawil bardzo krutko, a prosto, wyraziscie, i
tak, ze latwo to zapamietac:

Jak jedziemy w miescie tamwajem, i mijamy kolejne kamienice,
to jak tramwaj bedzie poruszal sie szybciej, to kamienice beda wydawac sie
wezsze (krutsze) ,
a jak wolniej, albo jak bedzie stal, to beda dluzsze, lub nawet o prawdziwej
dlugosci.
I to samo jest ze swiatlem.
Maciej Wozniak (09.08.2018, 13:13)
On Thursday, 9 August 2018 12:51:54 UTC+2, Stokrotka wrote:
> Napisales bardzo dlugo cos, co ktos kiedys w jakims programie telewizyjnym o
> teori wzglednosci ktos pszedstawil bardzo krutko, a prosto, wyraziscie, i
> tak, ze latwo to zapamietac:
> Jak jedziemy w miescie tamwajem, i mijamy kolejne kamienice,
> to jak tramwaj bedzie poruszal sie szybciej, to kamienice beda wydawac sie
> wezsze (krutsze) ,


Sorry, ale zgodnie z Gówienkiem tramwaj w którym
siedzimy z naszego punktu widzenia jest nieruchomy.
Nie moze wiec poruszac sie szybciej albo wolniej.
J.F. (09.08.2018, 13:42)
Uzytkownik "Tornad" napisal w wiadomosci grup
dyskusyjnych:b5043711-0749-4f9d-8ac8-737353db3e67...
W dniu czwartek, 9 sierpnia 2018 08:48:42 UTC+2 uzytkownik J.F.
napisal:
> Dnia Tue, 7 Aug 2018 07:59:54 -0700 (PDT), Tornad napisal(a):
> Nie rozumiesz. Mamy fale plaska opisana wzorem Maxwela.


[..]
> Zatem
> o zadnej plaskosci nie ma tam mowy. To sa nieudolne zwidy osobnikow
> Twojego


Chyba jednak nie rozumiesz.
Owszem - nic tam o plaskosci nie ma. Wiele fal moze spelniac rownania
Maxwella.
Ich dowolne zlozenie tez spelnia.

W szczegolnosci spelnia je fala plaska, wiec mozemy sobie na takiej
prowadzic rozwazania.
Mimo, ze jest niefizyczna - tzn fizycznie niemozliwa - musialaby byc
nieskonczonej szerokosci i nieskonczonej mocy/energii.

>pokroju, zindoktrynowanyxh zwidami pana Ainsztajna. Bo musieliby
>napisac, ze
>ta stala predkosc swiatla nalezy rozumiec jako przechodzacego przez
>osrodek,
>zatem w odniesieniu do tego osrodka a nie do stada czy watahy
>oberwatorow, jak
>to sobie pan Einstein ubzdural.


Jeszcze w czasach Maxwella ta predkosc wzbudzala watpliwosci, bo zaraz
padalo pytanie - wzgledem czego.

Ale mniejsza o to - skoro tak rozumiesz, to przetransformuj sobie do
obserwatora poruszajacego sie wzgledem eteru.

>> Przypominam, ze pole magnetyczne jest odczuwane takze jako
>> elektryczne
>> przez ruchomego obserwatora.


> To kolejny zwid. Nie slyszalem aby pole magnetyczne kogos koplo. Czy
> samo
> latalo w te i wewte. Organizmy zywe na ogol go nie odczuwaja. Do
> tego musimy


A slyszales, zeby pole elektryczne koplo ?

>sobie skonstruowac przyrzady, które dzialaja niezaleznie od tego czy
>obsrywator stoi czy lezy. Tam dzialaja prawa Maxwella i Elektrykow. A
>teoria
>wzglednoci wlasnie te prawa podwaza, zmienia i modyfikuje a wszystko
>po to,
>by udowadniac wyzszosc swiat Godnich nad swietami Wielkanocnymi.


A widzisz - i dochodzimy do sedna.

Co to jest pole magnetyczne ?
To jest takie cos (czy jak kto woli - takie nic), ze jak sie w nim
ladunek elektryczny porusza, to powstaje sila prostopadla do predkosci
ladunku.

Stawiamy wiec obok torow kolejowych dwa dlugie magnesy, tak, ze
przestrzen nad torami jest w polu magnetycznym,
puszczamy na tor drewniany wagon bez okien, wieszamy w nim na nitce
naladowana kulke ... i odchyla sie w bok, czy nie ?
Bo naukowiec w wagonie mowi, ze kulka stoi, naukowiec na peronie - ze
porusza, naukowiec w samolocie - porusza sie, ale w przeciwna strone
niz sie temu na peronie wydaje ...


>Teoria zadnego efektu nie przewiduje. Ona za slaba na to w uszach
>jest. Ta


Jest paragraf ? Jest. Jest wzor ? Jest.
To czemu wbrew faktom twierdzisz ze nie ma ?

[..]
> wszystkoco sie
>rusza. I uwazaja sie za gieniuszy, którym udalo sie Dopplera
>wynalezc.


Nie mowie nie. Ale zauwaz, ze dzieki temu doprowadzili do
"rownouprawnienia" zrodla i odbiorcy.

A poniewaz od ponad 100 lat nie udalo nam sie zmierzyc predkosci
eteru, to rownouprawnienie wydaje sie potrzebne.

>Te
>zmodyfikowane relatywistycznie wzory sa bledne. Dla wiekszych
>predkosci blad
>moze dojsc do wartosci astronomicznych. I dziiwie sie Tobie, ze tego
>nie
>zauwazyles, pizac, z TW przeiwdziala czy nadal przewiduje Dopplera. i
>nadal
> wierzysz w te relatywistyczne operacje jako wyrocznie a moe nawet za
>poczatki "Teorii Wszystkiego"?


>Mijasz sie z prawda, nikt nigdy niczego niezgodnego z klasycznym
>efektem
> Dopplera nie zaobserwowal. Te wszystkie rewelacje gazetowe niczego
> nie
> potwierdzaja. Sa to tylko kolejne zwidy. kolejnego nawiedzonego
> relatywisty,
> który chcial zablysnac.


>> A tu masz jak to wyglada przy wiekszych predkosciach
>>


>Tu to samo tyke, ze juz bardziej szczegolowo w sposób dopracowany. To
>sa
>smiecie, które nie zasluguja nawet na cytowanie. To sa na sile
>wciskane
>gawiedzi polprawdy majace naa celu odwrócenie uwagi od tego, ze efekt
>Dopplera
> przeczy tym "gienialnym" postualatom. Czyli równiez zwidom pana
> Ajnsztajna.


To jest bardzo dobry eksperyment. Pokazuje, ze klasyczny Doppler daje
nieprawdziwe wyniki.
Nawiasem mowiac - Ives wcale nie chcial poprzec Einsteina tylko
Larmora-Lorentza.
I tak tez napisal - ale nawet jemu wyszlo, ze klasyczny Doppler sie
nie sprawdza.
Co zreszta od czasow Michelsona i Morleya bylo wiadomo - klasyka to za
malo.

>Ja kilkakrotnie pisalem, zapodawalem wszem i wobec kzdemu, ze ja
>zadnej teorii
>nie neguje. Ani we wspolczesnym ani w embrionalnym jej stanie.


Czyli jestes przeciw, a nawet za ?

>Ja jedynie tluke do sedziwych glow to, ze te postulaty, na których ta
>teoria
>stoi, sa niejednoznaczne, wewnetrznie sprzeczne, bledne,
>doswiadczalnie nigdy
>nie potwierdzone, zatem absurdalne.


Ale dociera do ciebie, ze doswiadczen bylo pelno i jedno z nich
wynika - czysta teoria eteru sie nie sprawdza.

>> Bo mnie sie zdaje, ze teorii nie rozumiesz kompletnie, a frustracje
>> z
>> tego wynikajaca przeniosles na osobe Einsteina.


>Oczywiscie, ja nawet sie nia brzydze do tego stopnia, ze jak ja
>czytam to
>dostaje gesiej skorki. Bo zadnej korzysci uzytkowej z niej nikt nigdy
>mial
> nie bedzie. A dalsza wiara w te jej rownie absurdalne tezy jedynie
> cofa rozwój
> fizyki do lat z przelomu XIX i XX wiekow. [...]
>I nikomu wyznawania nie zbronisz, nie namówisz ani od jej wyznawania
>nikogo
>nie odwiedziesz.


No coz, mamy w kraju wolnosc pogladow, ale sa, ***, jakies granice :-)

>Ja nie zarzucam. Ja tylko stwierdzam pewne przypadki, czy zbiegi
>okolicznosci.
>Np pan Lorentz opracowal teorie eteru a rok pózniej pan Eistein
>opublikowal
>bardzo zblizona do tej Lorentzowskiej teorie, która nazwal szczegolna
>wzglednoscia. A teoria Lorentza byla teoria bezwzglednosci, bo on
>uznawal
>eter i zwiazane z z nim zjawiska bezwzgledne.


I sie z ta Lorentza teoria zgadzasz ?
Bo tam tez sa "durnoty" typu zmiana dlugosci na skutek przepychania
sie przez eter.

A ze teoria Einsteina jest podobna, to nie jest az tak dziwne, bo jak
sie chce zachowac zgodnosc z interferometrem MM, to inaczej sie nie
da.
Ale Einstein tworczo dopisal zmiane czasu ...

W kazdym badz razie jak widzisz - w srodowisku naukowcow TW sie cieszy
powodzeniem, a Lorentz to tylko ciekawostka historyczna.

[..]
> ziarnko prawdy, nie prostuje, nie zaprzecza; one umieraja smiercia
> naturalna,
> ktorej nadejscie, jak wszystko, taktuje czas.


No ale prawdziwy ten wzor, czy nie ?
Bo kto go wymyslil, to mniej istotne.

A jesli prawdziwy i pasuje do TW ... to dobrze o teorii Einsteina
swiadczy.

J.
szczepan bialek (09.08.2018, 14:31)
Użytkownik "Stokrotka" <ortografia.dyskusje> napisał w wiadomości
news:5112
> Napisałeś bardzo długo coś, co ktoś kiedyś w jakimś programie telewizyjnym
> o teori względności ktos pszedstawił bardzo krutko, a prosto, wyraziście,
> i tak, że łatwo to zapamiętać:
> Jak jedziemy w mieście tamwajem, i mijamy kolejne kamienice,
> to jak tramwaj będzie poruszał się szybciej, to kamienice będą wydawać się
> węższe (krutsze) ,
> a jak wolniej, albo jak będzie stał, to będą dłuższe, lub nawet o
> prawdziwej długości.
> I to samo jest ze światłem.


Czy trudno jest zapamietac to co napisal Einstein?
A napisal ze linijka jak orze eter to sie skraca.
Pewnie lodka plynaca po wodzie tez sie skraca.
Napisal tez ze zegar jak orze eter to chodzi wolniej.
Potem wyprowadzil wzory na owe skrocenie i zwalnianie.
A wzory sa takie ze predkosc swiatla wzgledem linijki jest stala przy kazdej
predkosci.
Co tu jest niejasne?
S*
Tornad (09.08.2018, 14:46)
W dniu czwartek, 9 sierpnia 2018 12:51:54 UTC+2 uzytkownik Stokrotka napisal:
> Napisales bardzo dlugo cos, co ktos kiedys w jakims programie telewizyjnym o
> teori wzglednosci ktos pszedstawil bardzo krutko, a prosto, wyraziscie, i
> tak, ze latwo to zapamietac:


Ja taki szybki Bil nie jestem. Wole wszystko robic wolniej ale tak aby
obserwator w kazdym ukladzie odnieisenia, nawet tym stojacym, byl
usatyfakcjonowany.
W sumie staralem sie ale skoro uwazasz, ze za dlugo, to sobie poogladaj
telewizje. Moze byc program dla doroslych. Tam chlopcy jada na levitrze
i robia to wyjatkowo dlugo.

> Jak jedziemy w miescie tramwajem, i mijamy kolejne kamienice,
> to jak tramwaj bedzie poruszal sie szybciej, to kamienice beda wydawac sie
> wezsze (krutsze) ,
> a jak wolniej, albo jak bedzie stal, to beda dluzsze, lub nawet o prawdziwej
> dlugosci.
> I to samo jest ze swiatlem.


Tego porownania z kolei ja nie kumam. Swiatlo sie zweza? Staje sie krutsze?
To juz chyba calkiem odjechana teoria byc musi...

Ale wybaczam Ci gdyz jestes kobitka, a te czesto potrafia zaskoczyc.

Byl taki dowcip; Mozna z przodu, mozna z tylu, byleby stal. Co to jest?

Odpowiedz: tramwaj. I mowa o wsiadaniu do niego przez tylne lub przednie drzwi, na przystanku, gdy tramwaj stoi nieruchomo.

A jedna pani "sprzedajac" ten dowcip kolezance zapytala co to jest; Mozna z
tylu, mozna z przodu, byleby byl sztywny...

Pozr
Tornad
J.F. (09.08.2018, 15:36)
Uzytkownik "Maciej Wozniak" napisal w wiadomosci grup
dyskusyjnych:96aee728-0f0a-4a86-b39e-7ddbd23d55d9...
On Thursday, 9 August 2018 12:51:54 UTC+2, Stokrotka wrote:

>Sorry, ale zgodnie z Gówienkiem tramwaj w którym
>siedzimy z naszego punktu widzenia jest nieruchomy.
>Nie moze wiec poruszac sie szybciej albo wolniej.


Bardzo dobrze.
Wiec siedzimy sobie w tym nieruchomym tramwaju, a kamienice sie do nas
zblizaja.
Czasem wolniej i wtedy sa tylko troche krotsze, czasem szybciej i
wtedy sa bardziej krotsze.

Oczywiscie aby to zauwazyc, trzeba wiedziec jakie one sa dlugie, gdy
sie nie ruszaja.
Bo jak nie wiemy jakie sa dlugie w oryginale, to nie mozemy ocenic czy
sie skrocily.

Tylko:
-to wcale nie jest takie proste z tym skroceniem, bo dochodza inne
efekty, skrocenie to tylko fragment zagadnienia

-jak kiedys podawalem przyklad - nawet bez tej "durnej teorii",
calkiem klasycznie, to sprawa sie komplikuje przy przyswietlnych
predkosciach.

J.
Simpler (09.08.2018, 15:38)
W dniu czwartek, 9 sierpnia 2018 06:39:45 UTC+2 uzytkownik Maciej Wozniak napisal:
> On Thursday, 9 August 2018 00:47:18 UTC+2, Simpler wrote:
> Nie, nie zawsze. Tylko w liturgicznej nowomowie
> fizyka idioty.


Zalezy jak to definiujesz.

1. Predkosc A-B jako relacja pary cial, czyli zwyczajne: v = dAB/dt
2. Predkosc ukladowa, czyli róznica predkosci: cialo - uklad: v' = v - V;
W klasyce obie te wersje sa identyczne i niezalezne od ukladu (trzeciego),
znaczy v = inv po prostu.

Natomiast w TW jest w zasadzie tak samo - nadal sa obie te wersje,
ale zalezne od ukladu, czyli: v <> inv (pomijajac c = inv.)
no i na tym polega ten relatywizm.

Podobne wątki