znaczacy > biznes.* > biznes.wgpw

Darius (26.01.2008, 11:58)


Nowy, pewny sposób inwestowania Polaków
(PAP, pb/26.01.2008, godz. 08:48)
Polacy wykupują sztabki, by mieć pewny zysk. - I mają rację - mówią
znawcy rynku. Sztabki złota nie kupisz już od ręki ani w mennicy, ani
w kantorze. Od początku roku sprzedaż tego kruszca wzrosła aż
trzykrotnie - pisze "Życie Warszawy".

"Rodzina śmiała się, że o ekonomii mam wiedzę z czasów średniowiecza.
Przestała, kiedy w pół roku zarobiłam na złocie ponad 25 proc., gdy
wszyscy potracili na giełdzie" - mówi pani Hanna, właścicielka prawie
kilograma złota. W związku z rosnącą ceną kruszcu w jej ślady chcą
pójść tysiące Polaków. Ale nie mają jak.

"Nie mamy w sprzedaży sztabek złota" - informuje Artur Krzymowski z
Mennicy Polskiej. W ciągu miesiąca zapisało się na nie tyle osób, że
wykupią całą partię złota przewidzianą na kwartał (ponad 30 kg).
Złotych cegiełek brakuje też w kantorach i lombardach.
"Zainteresowanie przerasta nasze możliwości. Gdy tylko ktoś sprzeda
nam sztabkę, zaraz znajduje się klient" - mówi Jarosław Kaczmarczyk z
Kantoru Apollo w Galerii Mokotów.

To samo "ŻW" usłyszało m.in. w kantorze Optimum. Gorączka złota trwa
też w Łodzi. "Na liście oczekujących mamy dziesięć osób" - mówią w
jednym z tamtejszych kantorów. Problemu z kupnem złota nie ma za to w
Krakowie czy Bielsku-Białej. "Ceny są już tak wysokie, że klienci nie
pytają o sztabki" - mówi pracownik krakowskiej Baksy. Sztabki można
też kupić na aukcji internetowej Allegro.pl, m.in. za pośrednictwem
firmy z Hamburga.

"Wzrost zainteresowania złotem obserwujemy od listopada 2005 r., gdy
cena przekroczyła 500 dolarów za uncję (teraz kosztuje ponad 920
dolarów), ale o prawdziwym boomie możemy mówić od połowy grudnia" -
powiada Andrzej Romanowicz z Raiffeisen Bank Polska. Powód? "Brak
stabilizacji politycznej i ekonomicznej, spadek wartości dolara,
gwałtowne wzrosty cen ropy, zamach w Pakistanie. Wtedy sprawdza się
powiedzenie: Im gorsze czasy, tym mocniej błyszczy złoto" - dodaje.

Mimo że ceny złota są rekordowe, zdaniem ekspertów można jeszcze
zarobić. "Ceny na giełdach zmieniają się z godziny na godzinę.
Wszystko zależy od tego, w jakiej chwili kupimy, ale w najbliższym
roku można będzie zarobić nawet 50 proc." - mówi Mirosław Lisiewski,
właściciel firmy sprzedającej biżuterię detalicznie i hurtowo.
Przypomina, że jak pokazuje historia, czy wojna, czy recesja, złoto
nigdy nie traci na wartości - czytamy w "Życiu Warszawy".
Archangell (26.01.2008, 16:48)
"Wzrost zainteresowania złotem obserwujemy od listopada 2005 r., gdy
cena przekroczyła 500 dolarów za uncję (teraz kosztuje ponad 920
dolarów), ale o prawdziwym boomie możemy mówić od połowy grudnia" -
powiada Andrzej Romanowicz z Raiffeisen Bank Polska.

Czyli co mamy szczyt na zlocie? ;-)

Arch
krysia (26.01.2008, 17:50)
a ile chcesz kupic tego zlota chetnie ci opchne
pajacu
wiec ile kupisz ja ci dostarcze
tak zeby ci zatkac ten debilny ryj
ile masz kasy
na zlotko moze ci pajac fatso pomoze
fatso (26.01.2008, 23:35)
krysia wrote:
> a ile chcesz kupic tego zlota chetnie ci opchne
> pajacu
> wiec ile kupisz ja ci dostarcze
> tak zeby ci zatkac ten debilny ryj
> ile masz kasy
> na zlotko moze ci pajac fatso pomoze


krysia ty kurwo stara
ile masz zlota na sprzedaz?
i czy legalne bo tego po wujku SS manie to ja nie chce

fatso
Podobne wątki