znaczacy > sci.* > sci.biologia

Robert Wankowski (27.01.2019, 22:30)
Zapytam, moze jednak ktos tu zaglada.
Pytam w kontekscie informacji, ze koty zabijaja blisko 150 milionów
ptaków rocznie. W Polsce!



Szukam i szukam ile tych ptaków, ale podaja liczbe par.



Przez tego pdf-a nie przebrnalem w calosci.


100 milinów. A co to jest para?
Mama i tata, a dzieci? To pies? :-)

To ile na sztuki moze byc tych ptaków?

Robert
WM (27.01.2019, 23:16)
W dniu 2019-01-27 o 21:30, Robert Wankowski pisze:

> To ile na sztuki moze byc tych ptaków?


Wlasnie odbywa sie liczenia zimowe ptaków.



WM
Jaroslaw Sokolowski (27.01.2019, 23:45)
Pan Robert Wańkowski zapytał (może jednak ktoś tu zagląda):

> Pytam w kontekście informacji, że koty zabijają blisko 150 milionów
> ptaków rocznie. W Polsce!
>
> Szukam i szukam ile tych ptaków, ale podają liczbę par.
>
> Przez tego pdf-a nie przebrnąłem w całości.
>
> 100 milinów. A co to jest para?
> Mama i tata, a dzieci? To pies? :-)
> To ile na sztuki może być tych ptaków?


Wszystkich zsumowanych razem, bocianów z mysikrólikami? O jakiej porze
roku? Na bociany teraz nie ma co liczyć. Na mysikrólika już prędzej,
choć różnie z nim bywa.

Przy takim liczeniu podaje się zwykle liczbę par, bo to ma sens. Ptasi
singiel nie przetrwa długo, właściwie to jakby go już wcale nie było,
nie ma co brać go do rachunków. Za to para... Para sikorek, jednego
z liczniejszych gatunków, potrafi w ciągu roku wysiedzieć przeszło
trzydzieści jajek. A to znaczy, że w okresie lęgowym, gdy policzyć
tatę, mamę i dzieci, będzie samych tylko sikor i sikorek ze sto milionów.
Z tym że życie sikorzego dziecka trudnym jest, więc populację mamy
stabilną. Gdyby nie to, że wciąż te pisklęta coś zeżera (nie tylko koty)
to z dziesięciu milionów, po dwóch latach by się zrobiło dziesięć
miliardów ptasząt.

Jarek
Robert Wankowski (27.01.2019, 23:54)
W dniu 2019-01-27 o 22:16, WM pisze:
> W dniu 2019-01-27 o 21:30, Robert Wankowski pisze:
>> To ile na sztuki moze byc tych ptaków?

> Wlasnie odbywa sie liczenia zimowe ptaków.
>


Strasznie duzo brakuje do tych 200 milionów.


"Zaobserwowano lacznie 72.925 ptaków"

Robert
Robert Wankowski (27.01.2019, 23:59)
W dniu 2019-01-27 o 22:45, Jarosław Sokołowski pisze:
> Wszystkich zsumowanych razem, bocianów z mysikrólikami?

Tylko te mniejsze od kota. :-)
Zaskoczyło mnie zestawienie tych danych. Na pierwszy rzut oka to koty
zjadają prawie wszystkie ptaki.
200 milionów sztuk ptaków a koty zjadają 150 milionów. Zostaje 50
milionów. :-)

Robert
Jaroslaw Sokolowski (28.01.2019, 00:14)
Pan Robert Wańkowski napisał:

>> Wszystkich zsumowanych razem, bocianów z mysikrólikami?

> Tylko te mniejsze od kota. :-)


Taka na przykład sroka, choć od kota mniejsza, potrafi porwać
kocie dziecko. Jest symetria w przyrodzie.

> Zaskoczyło mnie zestawienie tych danych. Na pierwszy rzut
> oka to koty zjadają prawie wszystkie ptaki.
> 200 milionów sztuk ptaków a koty zjadają 150 milionów.
> Zostaje 50 milionów. :-)


Jest jak pisałem wcześniej -- ptasiej młodzieży wciąż pojawia
się mnóstwo i wciąż jest ona przez coś zjadana. Na polulację
ptaków większy wpływ ma dostępność pożywnienia, niż drapieżniki.

W miastach wilokrotnie zmalała liczba wróbli -- najpierw z powodu
zaniechania transportu konnego, a ostatecznym ciosem w tę ptaszynę
niewielką jest zwyczaj strzyżenia trawników. Bo taki wróbelek
wprawdzie też brzydką stonoge pochłania, ale bez ziaren i ziarenek
długo nie pociągnie.

Jarek
Marcin Debowski (28.01.2019, 07:10)
On 2019-01-27, Robert Wankowski <robwan> wrote:
> W dniu 2019-01-27 o 22:16, WM pisze:
> Strasznie duzo brakuje do tych 200 milionów.
>
> "Zaobserwowano lacznie 72.925 ptaków"


Mnie tez najpierw z lekka zastanowily te liczby ale to chyba ich
powszechnosc, która czyni je przezroczystymi. A jak sie czlowiek zaczyna
zastanawiac i np. skonfrontuje obserwacje z obecnoscia ludzi, to takie
ptaki sa przeciez wszedzie. Pustkowie, miasto, nie wazne, zawsze sie ich
stada lub wrecz chmary kreca. A ludzi juz niekoniecznie.
Stokrotka (28.01.2019, 11:28)
Ja jestem zamordystą: zabroniłam bym stsztyżenia trawnikuw częściej niż 3
razy do roku,
a miejsca specjalne, jak trawnik pszed Największą Siedzibą PiS na zezwolenie
ministra, a nie mniej niż burmistsza.

Mniejszy smog i zużycie energi.
Mniejsza praca od strony ludzi.
No i oczywiście ptaki zyskają.
Robert Wankowski (28.01.2019, 15:14)
W dniu 2019-01-28 o 10:28, Stokrotka pisze:
> stsztyżenia trawnikuw


Słowo roku? :-)

Robert
Saiko Kila (30.01.2019, 16:18)
Proces Jarosław Sokołowski <jaros> zwrócił błąd:

> W miastach wilokrotnie zmalała liczba wróbli -- najpierw z powodu
> zaniechania transportu konnego, a ostatecznym ciosem w tę ptaszynę
> niewielką jest zwyczaj strzyżenia trawników. Bo taki wróbelek
> wprawdzie też brzydką stonoge pochłania, ale bez ziaren i ziarenek
> długo nie pociągnie.


Ja widzę coraz więcej wróbli. Próbowałem znaleźć wyniki tych liczeń z
ubiegłych lat, i wygląda że w Warszawie jest wróbli coraz więcej,
chociaż zależy to bardzo o konkretnej lokacji (w jednej spada, w innej
rośnie).

W każdym razie obserwuję więcej krzaków głośnych od wróbli niż jeszcze
kilka lat temu. Bardzo sprawnie wyjadały też nasiona trawy wysypywane w
grudniu. W grudniu o mało nie rozdeptałem takiego stada, na chodniku (na
który ktoś niedbale rozsypał nasiona przeznaczone na trawnik) bo były
tak zajęte, że nie przejęły się mną zupełnie.
Stokrotka (31.01.2019, 11:02)
>.... o mało nie rozdeptałem takiego stada, na chodniku ....

> były tak zajęte, że nie przejęły się mną zupełnie.


Musiały być bardzo głodne.
Podobne wątki