znaczacy > misc.* > misc.elektronika

Queequeg (03.02.2020, 15:11)
Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz
z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani
nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się
takie uchowały.

Takie liczniki mają pewien niewielki moment, który obraca wirnik licznika
wstecz do momentu, aż ten zatrzyma się na ograniczniku. Z tego co wiem ma
to na celu zapewnienie, że wirnik w spoczynku nie będzie pełzał do przodu
i naliczał niezużytej energii.

Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik.
Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii (tak,
żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas
odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być np.
ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie
pobierałaby z sieci żadnego prądu.

Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).

Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy
w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie rozplombowujemy
go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z premedytacją
wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.

A może się nie da, bo licznik jest tak skonstruowany, że trybik rejestru
przekręca się zaraz po przejściu wirnika przez pozycję spoczynkową? Czyli
jak tylko zaczęlibyśmy pobierać energię, trybik by się obrócił i rejestr
naliczyłby energię?

Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich liczników
nie ma.
Marek (03.02.2020, 15:37)
On Mon, 3 Feb 2020 13:11:33 +0000 (UTC), queequeg
(Queequeg) wrote:
> Robimy urz?dzenie, które najpierw pobiera okre?lon? ilo?? energii
> (tak,
> ?eby wirnik obróci? si? o niepe?ny obrót), a potem na okre?lony
> czas
> od??cza si? od sieci (tak, ?eby wirnik móg? wróci?). Mog?aby to by?
> np.
> ?adowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Od??czona
> nie
> pobiera?aby z sieci ?adnego pr?du.


znajomy ma instalacj? fotowoltaiczn? z takim licznikiem który cofa
si? gdy oddaje energii do sieci. .
Jarosław Sokołowski (03.02.2020, 15:44)
Queequeg napisał:

> Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, [...]
> Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
> liczników nie ma.


Jak nie ma, jak są? Choćby u mnie wisi taki na ścianie. Jest nawet
na nim napis "PRL".

Jarek
Piotr Wyderski (03.02.2020, 15:51)
Queequeg wrote:

> Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
> pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).


Na wiosce facio sobie wielką spawarką cofał taki licznik bez ograniczeń.
Nie wiem, czy w wyniku awarii blokadki, czy licznik był jeszcze starszy,
niż Twój.

Pozdrawiam, Piotr
J.F. (03.02.2020, 15:52)
Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:87ae9b73-6d0d-41ea-8a86-9f3731d599e3...
>Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a
>wraz
>z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
>nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa),
>ani
>nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze
>się
>takie uchowały.


>Takie liczniki mają pewien niewielki moment, który obraca wirnik
>licznika
>wstecz do momentu, aż ten zatrzyma się na ograniczniku. Z tego co
>wiem ma
>to na celu zapewnienie, że wirnik w spoczynku nie będzie pełzał do
>przodu
>i naliczał niezużytej energii.


Hm, ksiazki sugeruja, ze ma raczej niewielka pulapke z magnesikiem,
ktora pełzanie do przodu zatrzyma, a wiekszego zuzycia juz nie ...

>Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik.
>Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii
>(tak,
>żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas
>odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być
>np.
>ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie
>pobierałaby z sieci żadnego prądu.


>Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać
>(tzn.
>pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).


Na oko - taką jak srednia moc tego cofania.

Tylko czy normalnie to pojemnosc kabli za licznikiem nie powoduje, ze
on jednak do przodu sie kreci ?
Niby mozna odłączac, ale to zawsze komplikacja

>Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy
>w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie
>rozplombowujemy
>go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z
>premedytacją
>wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.


No wlasnie - kradziez jest kradziez. Tylko kto cie zlapie ?

Ale jest trzecia strona - policzyc ile tej kradziezy ... usklada sie
1zl ?
A 1 gr ?

>A może się nie da, bo licznik jest tak skonstruowany, że trybik
>rejestru
>przekręca się zaraz po przejściu wirnika przez pozycję spoczynkową?
>Czyli
>jak tylko zaczęlibyśmy pobierać energię, trybik by się obrócił i
>rejestr
>naliczyłby energię?
>Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
>liczników
>nie ma.


Jeszcze chyba sa na allegro, jesli ktos chce przebadac :-)

J.
Michał Jankowski (03.02.2020, 16:23)
Potwierdzam, że liczniki cofały się aż do ukazania się czerwonego markera.

Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik obrotów, ale
chyba jednak nie.

Wychodzi na to, że można było brać 1/N kWh raz na t sekund, gdzie N -
liczba obrotów na kWH (różne były), a t - czas cyklu (to wracało bardzo
powoli, kilka minut chyba).

MJ
sczygiel (03.02.2020, 16:42)
W dniu poniedziałek, 3 lutego 2020 07:11:36 UTC-6 użytkownik Queequeg napisał:
> Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz
> z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
> nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani
> nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się
> takie uchowały.


Przeciez to proste do policzenia.
Tam na liczniku pisze ile obrotow na 1kWh. OIDP 370.
Do kompletu brakuje czasu ile sie obrot cofa.
Jak minute to mozesz maksymalnie pobrac 1/370kWh na minute.
Ale ile sie cofa to nie wiem, mozesz sprawdzic.

Daj znac ile ci wyjdzie maksymalnie miesiecznie bo w sumie ciekawe to.
J.F. (03.02.2020, 16:54)
Użytkownik "Michał Jankowski" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:5e382cdb$0$542$65785112...
>Potwierdzam, że liczniki cofały się aż do ukazania się czerwonego
>markera.
>Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik obrotów,
>ale chyba jednak nie.


IMO - zliczalby, tam raczej prosta przekladnia ... tylko ze dosc
spora, wiec tego cofniecia o niecaly obrot to nie zauwazysz.

J.
PeJot (03.02.2020, 17:00)
W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:
> Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz
> z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
> nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani
> nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się
> takie uchowały. /.../


> Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich liczników
> nie ma.


Jak nie ma jak są, sam takiego używam do rozliczeń.

A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.
J.F. (03.02.2020, 17:33)
Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:r19cgr$d8e$1...
W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:
> Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu,
> a wraz /.../
>A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
>składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.


Aby na pewno ?

Cos tu pisza o tym ...


ale queequeg ma na stole, to niech zbada :-)

J.
Desoft (03.02.2020, 20:10)
W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:

> Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik.
> Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii (tak,
> żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas
> odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być np.
> ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie
> pobierałaby z sieci żadnego prądu.
> Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
> pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).


O ile dobrze pamiętam, to jest jakiś przepis/norma wynikającej ze stałej
licznika - z czego wychodzi, że licznik nie powinien liczyć mocy poniżej 5W.

> Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy
> w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie rozplombowujemy
> go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z premedytacją
> wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.


W umowie nie ma chyba nic o sposobie pobierania energii.
Janusz (03.02.2020, 21:59)
W dniu 2020-02-03 o 19:10, Desoft pisze:
Cezary Grądys (03.02.2020, 22:18)
W dniu 03.02.2020 o 14:11, Queequeg pisze:
[..]
> naliczyłby energię?
> Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich liczników
> nie ma.


Tak, licznik sie cofa, jako małolat robiłem eksperyment, zapalałem
światło na kilka sekund i gasiłem. Licznik pomału się cofał.
Cofanie trwa dość długo, szacunkowo to parę W można średnio w ten
sposób pociągnąć.
Cezary Grądys (03.02.2020, 22:21)
W dniu 03.02.2020 o 20:59, Janusz pisze:
> W dniu 2020-02-03 o 19:10, Desoft pisze:
>> W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:
>> W umowie nie ma chyba nic o sposobie pobierania energii.

> Oczywiście że jest, nie możesz wprowadzać zakłóceń.


No ale jakie to zakłócenie? Włączasz co kilka minut żarówkę 100W na
kilka sekund. No chyba tego nie można zabronić.
Oczywiście można stracić, jak tarcza przejdzie za daleko.
Queequeg (03.02.2020, 23:26)
J.F. <jfox_xnospamx> wrote:

>>A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
>>składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.

> Aby na pewno ?
> Cos tu pisza o tym ...
>
> ale queequeg ma na stole, to niech zbada :-)


Na pewno :) Właśnie sprawdziłem. 5A DC przez cewkę prądową mu zupełnie
obojętne, jakby nic nie płynęło. AC przez diodę już nie było obojętne,
nadal mierzył (choć nie wiem czy dobrze, bo oczywiście musiałem go
rozebrać na części pierwsze i po złożeniu jest rozkalibrowany) :)

Zastanawiam się, jak w najprostszy sposób zrobić pobór DC w jednej
z połówek sinusoidy żeby sprawdzić, czy wtedy też będzie głuchy.
Może jakiś tranzystor kluczowany prostownikiem jednopołówkowym za
transformatorem... pobawię się tym jeszcze.

Podobne wątki