znaczacy > misc.* > misc.elektronika

Queequeg (03.02.2020, 23:30)
Marek <fake> wrote:

> znajomy ma instalację fotowoltaiczną z takim licznikiem który cofa
> się gdy oddaje energii do sieci. .


Dziwne. On ma zapadkę, która uniemożliwia cofanie się -- tzn. licznik
cofnie się tylko do pewnego momentu (pokaże czerwoną linię na wirniku)
i dalej stanie. Jeśli pracuje w pozycji pionowej i jeśli zapadka jest
sprawna :)
Queequeg (03.02.2020, 23:30)
Jarosław Sokołowski <jaros> wrote:

>> Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
>> liczników nie ma.

> Jak nie ma, jak są? Choćby u mnie wisi taki na ścianie. Jest nawet
> na nim napis "PRL".


Jako prywatnie założony podlicznik, czy jako oficjalny licznik z ZE?
Queequeg (03.02.2020, 23:31)
Piotr Wyderski <peter.pan> wrote:

>> Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
>> pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).

> Na wiosce facio sobie wielką spawarką cofał taki licznik bez ograniczeń.
> Nie wiem, czy w wyniku awarii blokadki, czy licznik był jeszcze starszy,
> niż Twój.


Podłączając się bezpośrednio pod licznik (spawarkę pod cewkę prądową)?
Queequeg (03.02.2020, 23:36)
J.F. <jfox_xnospamx> wrote:

>>Takie liczniki mają pewien niewielki moment, który obraca wirnik
>>licznika wstecz do momentu, aż ten zatrzyma się na ograniczniku. Z tego
>>co wiem ma to na celu zapewnienie, że wirnik w spoczynku nie będzie
>>pełzał do przodu i naliczał niezużytej energii.

> Hm, ksiazki sugeruja, ze ma raczej niewielka pulapke z magnesikiem,
> ktora pełzanie do przodu zatrzyma, a wiekszego zuzycia juz nie ...


Pewnie są różne liczniki. Ten mój ma magnes, który daje moment hamujący
(bez niego wirnik kręci się dużo szybciej), ale blokada jest mechaniczna
(zapadka). Położenie magnesu można zresztą wyregulować, pewnie m.in. tak
je kalibrowali.

> Tylko czy normalnie to pojemnosc kabli za licznikiem nie powoduje, ze
> on jednak do przodu sie kreci ?
> Niby mozna odłączac, ale to zawsze komplikacja


Nie powoduje, widziałem takie liczniki zainstalowane. Po odłączeniu
wszystkiego bardzo powoli kręciły się do tyłu i stawały na kresce.

> No wlasnie - kradziez jest kradziez. Tylko kto cie zlapie ?


Nie chodzi o to, czy złapie tylko o to, co jakby złapał :) Czy dałoby się
to podciągnąć pod kradzież prądu, jeśli wykorzystujemy niedoskonałość
licznika.

> Ale jest trzecia strona - policzyc ile tej kradziezy ... usklada sie
> 1zl ?
> A 1 gr ?


Nie chodzi o to ile, chodzi o to czy :)

>>A może się nie da, bo licznik jest tak skonstruowany, że trybik rejestru
>>przekręca się zaraz po przejściu wirnika przez pozycję spoczynkową?
>>Czyli jak tylko zaczęlibyśmy pobierać energię, trybik by się obrócił i
>>rejestr naliczyłby energię? Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i
>>tak nigdzie już takich liczników nie ma.

> Jeszcze chyba sa na allegro, jesli ktos chce przebadac :-)


Przyjrzałem się temu mojemu. Rejestr jest sprzężony z wirnikiem
dwukierunkowo. Jakby zmusić wirnik do obracania się do tyłu (np.
podłączając trafo pod cewkę prądową i obracając licznik do góry
nogami), to rejestr będzie się cofał.
Jarosław Sokołowski (03.02.2020, 23:41)
Pan Queequeg napisał:

>>> Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
>>> liczników nie ma.

>> Jak nie ma, jak są? Choćby u mnie wisi taki na ścianie. Jest nawet
>> na nim napis "PRL".

> Jako prywatnie założony podlicznik, czy jako oficjalny licznik z ZE?


Jako zupełnie oficjalny. Obok napisu PRL ma datę produkcji 1989.
Queequeg (03.02.2020, 23:43)
Michał Jankowski <michalj> wrote:

> Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik obrotów, ale
> chyba jednak nie.


Z konstrukcji mojego licznika (przyjrzałem się właśnie) wynika, że nie
powinien zliczać.

> Wychodzi na to, że można było brać 1/N kWh raz na t sekund, gdzie N -
> liczba obrotów na kWH (różne były), a t - czas cyklu (to wracało bardzo
> powoli, kilka minut chyba).


U mnie jest 375 obrotów / kWh, czyli 1 obrót to ~2.67 Wh. Liczmy, że
chcemy dojść do 95% obrotu (margines bezpieczeństwa), możemy pobrać 2.53
Wh. Załóżmy, że pobierzemy tę energię szybko (niech trwa to sekundę),
potem czekamy 5 minut (strzelam, nie sprawdzałem ile czasu się cofa i nie
sprawdzę, bo już go rozkalibrowałem :/), aż licznik się cofnie, i znowu. W
ciągu godziny zrobimy 12 takich cykli, czyli pobierzemy za darmo ok. 30
Wh... czyli możemy pobierać średnio 30 W :)

Jeśli cofa się przez 2 minuty, to darmowa moc wzrośnie nam do 76 W :)

To już nie są małe moce, coś dałoby się zasilić.
Queequeg (03.02.2020, 23:43)
J.F. <jfox_xnospamx> wrote:

>>markera. Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik
>>obrotów, ale chyba jednak nie.

> IMO - zliczalby, tam raczej prosta przekladnia ... tylko ze dosc
> spora, wiec tego cofniecia o niecaly obrot to nie zauwazysz.


Zliczyłby do przodu i za chwilę do tyłu.
Queequeg (03.02.2020, 23:44)
PeJot <PeJot> wrote:

> Jak nie ma jak są, sam takiego używam do rozliczeń.


Z zakładem energetycznym czy prywatnie jako podlicznik?

> A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
> składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.


Właśnie sprawdziłem i faktycznie. Ciekawe... :)
Piotr Wyderski (04.02.2020, 00:00)
Queequeg wrote:

> Podłączając się bezpośrednio pod licznik (spawarkę pod cewkę prądową)?


O ile pamiętam, to nic nie kombinował. Licznik słabo radził sobie z
potężnym obciążeniem indukcyjnym. Rolnik pokazywał to znajomym jako
ciekawostkę i prosił o wyjaśnienie.

Pozdrawiam, Piotr
Queequeg (04.02.2020, 10:25)
Jarosław Sokołowski <jaros> wrote:

>> Jako prywatnie założony podlicznik, czy jako oficjalny licznik z ZE?

> Jako zupełnie oficjalny. Obok napisu PRL ma datę produkcji 1989.


Ciekawe... koszt wymiany na nowy jest większy niż ryzyko kradzieży prądu
przez niedoskonałość tego licznika?
Queequeg (04.02.2020, 10:37)
Piotr Wyderski <peter.pan> wrote:

>> Podłączając się bezpośrednio pod licznik (spawarkę pod cewkę prądową)?

> O ile pamiętam, to nic nie kombinował. Licznik słabo radził sobie z
> potężnym obciążeniem indukcyjnym. Rolnik pokazywał to znajomym jako
> ciekawostkę i prosił o wyjaśnienie.


Ciekawe... chodzi o opóźnienie prądu? Załóżmy że o 90 stopni, ten licznik
nie powinien się wtedy po prostu zupełnie zatrzymać?
Piotr Wyderski (04.02.2020, 10:56)
Queequeg wrote:

> Ciekawe... chodzi o opóźnienie prądu? Załóżmy że o 90 stopni, ten licznik
> nie powinien się wtedy po prostu zupełnie zatrzymać?


Wtedy byłem za mały, by sformułować jakiekolwiek wartościowe
wyjaśnienie, a dziś wiem na tyle dużo o nieliniowych efektach w
materiałach magnetycznych, by z czystym sumieniem twierdzić, że
nie mam zielonego pojęcia, co się w nich dzieje.

Tam jest dużo magii, weź np. ferrytowe kompresory impulsów w radarach
szerokopasmowych. Wpuszczasz w "druty" impuls (10kV, 2ns), na wyjściu
nic się nie dzieje, aż w pewnym momencie cała energia strzela w impulsie
50ps... :-)

Pozdrawiam, Piotr
Marek (04.02.2020, 11:01)
On Mon, 3 Feb 2020 21:30:04 +0000 (UTC), queequeg
(Queequeg) wrote:
> Dziwne. On ma zapadk?, która uniemo?liwia cofanie si? -- tzn.
> licznik
> cofnie si? tylko do pewnego momentu (poka?e czerwon? lini? na
> wirniku)
> i dalej stanie. Je?li pracuje w pozycji pionowej i je?li zapadka
> jest
> sprawna :)


Chyby by?y starsze jeszcze bez zapadki.
Piotr Wyderski (04.02.2020, 11:08)
Queequeg wrote:

> To już nie są małe moce, coś dałoby się zasilić.


Zasilenie to jedna sprawa, ale cofaczka może działać praktycznie
nieprzerwanie. Z jednej strony watosekunda kosztuje 153e-9 złotego (pięć
pi nanozłotych, dla łątwości zapamiętania), więc niby nie ma się o co
bić, ale wato-rok (pi*10^7 sekund) to już koszt 5 PLN. Kilka stówek da
się więc w ten sposób ukraść.

Pozdrawiam, Piotr
Piotr Wyderski (04.02.2020, 11:10)
Piotr Wyderski wrote:

> pięć pi


Pięćdziesiąt pi.

Pozdrawiam, Piotr

Podobne wątki