znaczacy > misc.* > misc.elektronika

Queequeg (04.02.2020, 11:26)
Marek <fake> wrote:

>> Dziwne. On ma zapadkę, która uniemożliwia cofanie się -- tzn. licznik
>> cofnie się tylko do pewnego momentu (pokaże czerwoną linię na wirniku)
>> i dalej stanie. Jeśli pracuje w pozycji pionowej i jeśli zapadka jest
>> sprawna :)

> Chyby były starsze jeszcze bez zapadki.


Ok, takiego nie widziałem. Tzn. nie rozbierałem.
Queequeg (04.02.2020, 11:32)
Piotr Wyderski <peter.pan> wrote:

>> To już nie są małe moce, coś dałoby się zasilić.

> Zasilenie to jedna sprawa, ale cofaczka może działać praktycznie
> nieprzerwanie.


Cofaczka, tzn.? Ten moment cofający? Tak, on pewnie działa nieprzerwanie.
Może licznik jest tak skalibrowany, żeby skompensować to przy normalnym
poborze prądu? A może ten moment cofający jest tak mały, że kompletnie
nie ma znaczenia?

> Z jednej strony watosekunda kosztuje 153e-9 złotego (pięć pi
> nanozłotych, dla łątwości zapamiętania), więc niby nie ma się o co bić,
> ale wato-rok (pi*10^7 sekund) to już koszt 5 PLN. Kilka stówek da się
> więc w ten sposób ukraść.


No właśnie myślałem o poborze non-stop, inaczej nie ma to sensu.
Jarosław Sokołowski (04.02.2020, 11:35)
Queequeg napisał:

>>> Jako prywatnie założony podlicznik, czy jako oficjalny licznik z ZE?

>> Jako zupełnie oficjalny. Obok napisu PRL ma datę produkcji 1989.

> Ciekawe... koszt wymiany na nowy jest większy niż ryzyko kradzieży
> prądu przez niedoskonałość tego licznika?


Może wiedzą, żem równy gościu i nie w głowie mi takie rzeczy? Licznik
nie wisi tam od czasów PRL-u, już za czasów nowej Polski przyszli bez
zapowiedzi i wymienili starszy licznik na ten obecny. Że niby tamtemu
czas legalizacji mu się skończył.
Dawid Rutkowski (04.02.2020, 15:28)
W dniu wtorek, 4 lutego 2020 10:36:46 UTC+1 u?ytkownik Jaros?aw Soko?owski napisa?:
> Queequeg napisa?:
> Mo?e wiedz?, ?em równy go?ciu i nie w g?owie mi takie rzeczy? Licznik
> nie wisi tam od czasów PRL-u, ju? za czasów nowej Polski przyszli bez
> zapowiedzi i wymienili starszy licznik na ten obecny. ?e niby tamtemu
> czas legalizacji mu si? sko?czy?.


I od tego czasu ju? si? nie pojawili?
Jak ostatnio pyta?em przy okazji wymiany liczników wody i ciep?a, które maj? legalizacj? na 5 lat, to w stoenie powiedzieli, ?e ten licznik, co mam (z 2013) ma legalizacj? na 8 lat.
Jarosław Sokołowski (04.02.2020, 15:46)
Pan Dawid Rutkowski napisał:

> I od tego czasu już się nie pojawili?
> Jak ostatnio pytałem przy okazji wymiany liczników wody i ciepła, które
> mają legalizację na 5 lat, to w stoenie powiedzieli, że ten licznik, co
> mam (z 2013) ma legalizację na 8 lat.


Nie pojawili się. Widać ONI (jako podmiot gospodarczy) nie widzą potrzeby.
Szczerze mówiąc, ja też. Zużywam prąd, płacę rachunki, mają przychód. Nie
ma potrzeby generować kosztów przy jakiejś głupiej wymianie liczników.
Ja też nie zamierzam się awanturaować -- wiem, że wskutek zużycia licznik
może najwyżej nieco zaniżać odczyty, ale nie zawyżać. Taka mała premia za
długoletnią współpracę. Dla dostawcy różnica pomijalna.

Kiedyś mi gaziarze przyszli i wymienili gazomierz. Ta sama gadka, że się
legalizacja skończyła i odczyty mogą być niewiarygodne. Następna faktura
przuszła z zerowym zużyciem. Bo ten nowy, prosto z fabryki, to był zepsuty
już gdy go zakładali (ale papiery legalizacyjne miał). To było dawno temu,
od tej pory już nie przychodzą (stan gazomierzy u nas odczytują listonosze).
J.F. (04.02.2020, 17:37)
Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:defa7ce6-ee9e-44e7-9b40-ce46bdb770bd...
PeJot <PeJot> wrote:
>> A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy
>> na
>> składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.


>Właśnie sprawdziłem i faktycznie. Ciekawe... :)


Jak sprawdziles ?
Prad naprawde staly z jakiegos zasilacza, czy zarowke zasilisles przez
diode ?

Jesli to drugie zadziala ... no, czas uzywac, czy za pozno - z powodu
zmiany licznikow :-)

J.
J.F. (04.02.2020, 18:11)
Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:7c8691c2-4eb3-40d0-af45-10b0fd0e2368...
J.F. <jfox_xnospamx> wrote:

>Pewnie są różne liczniki. Ten mój ma magnes, który daje moment
>hamujący
>(bez niego wirnik kręci się dużo szybciej), ale blokada jest
>mechaniczna
>(zapadka). Położenie magnesu można zresztą wyregulować, pewnie m.in.
>tak
>je kalibrowali.


>> Tylko czy normalnie to pojemnosc kabli za licznikiem nie powoduje,
>> ze
>> on jednak do przodu sie kreci ?
>> Niby mozna odłączac, ale to zawsze komplikacja


>Nie powoduje, widziałem takie liczniki zainstalowane. Po odłączeniu
>wszystkiego bardzo powoli kręciły się do tyłu i stawały na kresce.


Mam taki podlicznik w biurze ... zalezy kiedy sie wszystko wylaczy.

Jak po chwili startu od znacznika, to pieknie cofa.
Jak prawie przed koncem obrotu to idzie ladnie do przodu.
Potrafi tez stanac na dobre.
Pasuje mi to do tej magnetycznej "choragiewki".

I calkiem zwawo cofa - IMO - pare W da sie pociagnac z wypelnieniem
rzedu 30%.

>> No wlasnie - kradziez jest kradziez. Tylko kto cie zlapie ?


>Nie chodzi o to, czy złapie tylko o to, co jakby złapał :) Czy dałoby
>się
>to podciągnąć pod kradzież prądu, jeśli wykorzystujemy niedoskonałość
>licznika.


Kradziez to kradziez.
Wiec nie "wykorzystujemy", tylko "optymalizujemy pobor" :-)

>> Ale jest trzecia strona - policzyc ile tej kradziezy ... usklada
>> sie

> 1zl ? A 1 gr ?


Nie chodzi o to ile, chodzi o to czy :)

Ale glupio wyglada w akcie oskarzenia "ukradl prad
o wartosci 0.00 zl " :-)

J.
J.F. (04.02.2020, 18:16)
Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:92dd1c61-eab2-4610-98a9-f60ad6bb7cc3...
J.F. <jfox_xnospamx> wrote:

>Na pewno :) Właśnie sprawdziłem. 5A DC przez cewkę prądową mu
>zupełnie
>obojętne, jakby nic nie płynęło.


A napieciowa zasilana ?

Ogolnie - staly prad istotnie powinien byc mu obojetny, to dziala na
indukowanych pradach wirowych, DC nic nie indukuje.
Ba - wytwarza moment hamujacy.

>AC przez diodę już nie było obojętne,
>nadal mierzył (choć nie wiem czy dobrze, bo oczywiście musiałem go
>rozebrać na części pierwsze i po złożeniu jest rozkalibrowany) :)


Zobacz czy zlicza polowe tego co bez diody, tylko przydalby sie jakis
staly rezystor do obciazenia - zarowka sie niestety nie nadaje.
Chyba, ze wezmiesz amperomierz i skalibrujesz.

>Zastanawiam się, jak w najprostszy sposób zrobić pobór DC w jednej
>z połówek sinusoidy żeby sprawdzić, czy wtedy też będzie głuchy.
>Może jakiś tranzystor kluczowany prostownikiem jednopołówkowym za
>transformatorem... pobawię się tym jeszcze.


A dioda nie starczy ?

J.
Jarosław Sokołowski (04.02.2020, 18:32)
Pan J.F. napisał:

> Ale glupio wyglada w akcie oskarzenia "ukradl prad
> o wartosci 0.00 zl " :-)


Głupio nie głupio, kiedyś już o tym pisałem. Zdarzyło mi się przez
pomyłkę zrobić za duży przelew za podatek od nieruchomości. Urząd
przysłał mi pisemko z informacją, że taka to a taka kwota została
zaksięgowana na poczet przyszłych należności podatkowych. Pod spodem
jeszcze, że w związku z tym mam zaległość w wysokości 0,00 zł, a od
tej zaległości naliczane są odsetki w wysokości 0,00 zł dziennie.
I że powinienem to uregulować w terminie 14 dni, w przeciwnym razie
podjęte będą działania przymusowego ściągnięcia.

Niby śmieszne i być może głupie, jednak urzędnicy potrafią być jeszcze
głupsi. Pół roku później przylazł do mnie komornik (a własciwie to była
komornica), z tytułem wykonawczym na wymienioną wyżej kwotę powiększoną
o koszty egzekucji.
J.F. (04.02.2020, 18:36)
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:slrnr3j74q.5nf.jaros...
Pan J.F. napisał:
>> Ale glupio wyglada w akcie oskarzenia "ukradl prad
>> o wartosci 0.00 zl " :-)


>Głupio nie głupio, kiedyś już o tym pisałem. Zdarzyło mi się przez
>pomyłkę zrobić za duży przelew za podatek od nieruchomości. Urząd
>przysłał mi pisemko z informacją, że taka to a taka kwota została
>zaksięgowana na poczet przyszłych należności podatkowych. Pod spodem
>jeszcze, że w związku z tym mam zaległość w wysokości 0,00 zł, a od
>tej zaległości naliczane są odsetki w wysokości 0,00 zł dziennie.
>I że powinienem to uregulować w terminie 14 dni, w przeciwnym razie
>podjęte będą działania przymusowego ściągnięcia.


A doswiadczeni w USA radzili:
-wyslij czek na 0.00, bo inaczej beda sciagac, kredytu nie dostaniesz
itp, albo
-wyslij do gazety/telewizji, i niech oni wyjasniaja.

>Niby śmieszne i być może głupie, jednak urzędnicy potrafią być
>jeszcze
>głupsi. Pół roku później przylazł do mnie komornik (a własciwie to
>była
>komornica), z tytułem wykonawczym na wymienioną wyżej kwotę
>powiększoną
>o koszty egzekucji.


W sumie, to sie ciesz, bo gdyby nie te koszty egzekucji ... jak jej
zaplacic 0.00 zl ?
Nie ma takiej monety - bedzie co miesiac przychodzic, albo konta
zablokuje :-)

J.
Jarosław Sokołowski (04.02.2020, 18:57)
Pan J.F. napisał:

> A doswiadczeni w USA radzili:
> -wyslij czek na 0.00, bo inaczej beda sciagac, kredytu nie
> dostaniesz itp, albo
> -wyslij do gazety/telewizji, i niech oni wyjasniaja.


Podali numer konta do przelewów. Bank nie umie przelać kwoty 0,00 zł.
Czekiem też kiedyś próbowałem zapłacić podatek. Uparli się, że nie
wezmą, bo nie wiedzą co to takiego i co się z tym robi. A to też jest
niezgodne z prawem (chyba jeszcze z lat 20 ubiegłego wieku, ale wciąż
obowiązującym).

Do gazet nie zamierzam latać, bo sam w nich wiele lat wcześniej
czytałem o podobnych przypadkach (w USA), to byłby suchar. Naiwnie
myślałem, że jak zadzwonię gdzieś wyżej, to po prostu przeproiszą.
Ale nie, nie mieli najmniejszego zamiaru, im dłużej to trwało, tym
większe pokłady chamstwa wylewały się z jaśnie urzędników, którym
komputer wyliczył "zeru plus koszty egzekucji", a oni nie są od
myślenia (i przepraszania) tylko od ściągania i dbania o budżet.
PeJot (04.02.2020, 19:41)
W dniu 2020-02-04 o 16:37, J.F. pisze:
> Użytkownik "Queequeg"  napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:defa7ce6-ee9e-44e7-9b40-ce46bdb770bd...
> PeJot <PeJot> wrote:
> Jak sprawdziles ?
> Prad naprawde staly z jakiegos zasilacza, czy zarowke zasilisles przez
> diode ?
> Jesli to drugie zadziala ... no, czas uzywac, czy za pozno - z powodu
> zmiany licznikow :-)


O ile dawno temu w czasach studenckich nie walnąłem się w obliczeniach,
to poprzez zwykłe prostowanie jednopołówkowe z w/w powodu da się oszukać
licznik indukcyjny na jakieś 6%.
jacek (04.02.2020, 21:16)
W dniu 2020-02-04 o 09:25, Queequeg pisze:
> Jarosław Sokołowski <jaros> wrote:
>>> Jako prywatnie założony podlicznik, czy jako oficjalny licznik z ZE?

>> Jako zupełnie oficjalny. Obok napisu PRL ma datę produkcji 1989.

> Ciekawe... koszt wymiany na nowy jest większy niż ryzyko kradzieży prądu
> przez niedoskonałość tego licznika?

Ja miałem w 2009 roku założony elektroniczny licznik a w 2019 wymienili
mi na mechaniczny. Mechaniczny z 2004 roku bodajże i przy wymianie
powiedzieli mi panowie z ZE że teraz wymieniają na mechaniczne bo są
tańsze i po legalizacji mają nie 10 lat ważności jak elektroniczne a
znów 15 lat.
Queequeg (04.02.2020, 21:16)
J.F. <jfox_xnospamx> wrote:

> Jak sprawdziles ?
> Prad naprawde staly z jakiegos zasilacza, czy zarowke zasilisles przez
> diode ?


Prąd stały (5A) z zasilacza. Żarówkę przez diodę też zasiliłem, ale wtedy
zlicza.
J.F. (04.02.2020, 21:25)
Użytkownik "jacek" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:r1cfu4$g29$1$jacekrut...
>Ja miałem w 2009 roku założony elektroniczny licznik a w 2019
>wymienili mi na mechaniczny. Mechaniczny z 2004 roku bodajże i przy
>wymianie powiedzieli mi panowie z ZE że teraz wymieniają na
>mechaniczne bo są tańsze i po legalizacji mają nie 10 lat ważności
>jak elektroniczne a znów 15 lat.


Teraz to chyba:
-elektroniczne maja automatyczny odczyt - spora oszczednosc ... chyba
-byl jakis odgorny nacisk na "inteligentne liczniki",
-elektroniczne dokladniej licza, co w przyszlosci pozwoli obciazyc
klienta karami :-)
-albo zrealizowac prosumenta z odpowiednim wspolczynnikiem
-a tak w ogole to ciekaw jestem jak sie rozliczaja firmy dystrybucyjne
w tym modelu wielofirmowym, i czy im taki licznik nie pozwoli ...
lepiej sie rozliczac, bo niekoniecznie taniej ...

J.

Podobne wątki