znaczacy > sci.* > sci.psychologia

asia (02.09.2006, 10:11)
Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych
imprezach.Problem polega na tym ze ja z natury jestem bardzo nerwowa i
to mi przeszkadza w normalnym funkcjonawaniu w tym dniu. Najczesciej
stres oduczuwam tego dnia , w taki sposob ze wystepuja bole brzucha i
nie tylko.
Pisze to poniewaz jak wstaje i mam tego dnia jakies granie to nie
wytrzymuje tego i zaczynam płakac bo nie moge tego w zaden sposób
powstrzymac. nie myslec o tym ze bede musiała wyjsc i zagrac przed
ludzmi. Kiedys nawet piłam zioła na uspokojenie ale to tez nic nie
pomoglo.
Pozdrawiam
Immon (02.09.2006, 12:38)
Dnia Sat, 2 Sep 2006 10:11:12 +0200, asia napisał(a):

> Pisze to poniewaz jak wstaje i mam tego dnia jakies granie to nie
> wytrzymuje tego i zaczynam płakac bo nie moge tego w zaden sposób
> powstrzymac. nie myslec o tym ze bede musiała wyjsc i zagrac przed
> ludzmi.


To tak jakby pilot samolotu narzekał na lęk wysokości...
Jak weźmiesz za dużo prochów to najwyżej nie dasz rady zagrać - z pilotem
byłoby gorzej, zwłaszcza w powietrzu ;) Byłaś z tym u "specjalisty" ?
do_mi (02.09.2006, 14:25)
> Kiedys nawet piłam zioła na uspokojenie ale to tez nic nie pomoglo.

Ooo, ile ja takich ziolek wypilem :P
Zaparzane, zalewane zwykla woda, nawet na spirytusie
pilem ziola. Przez jakies pol roku co noc 50 g przed snem
walilem :) Cale szczescie, ze nie popadlem w alkocholizm ;)

Ale do rzeczy. Kiedys bralem cos takiego jak Tranxene
(czy cos w tym stylu - nazwy dokladnie nie pamietam), ale
musze powiedziec, ze to naprawde dzialalo. 2 talb i pelen luz.
A musze Ci powiedziec, ze jestm bardzo nerwowy i taz mam
z tym powazny problem.
Teraz biore cos takiego jak Rexetin, wczesniej Anafranil,
a jeszcze wczesniej Anitryptyline. Mialo to mnie wyprowadzic
z depresji i podniesc troche na duchu lacznie z wyciszeniem,
ale jestem na to chyba zbyt odporny.

A probowalas moze mudry?
Totaka mala joga palcow. Jak chcesz, to moge podeslac Ci
scan z pewnej ksiazki. Hmm? Moze pomoze, jezeli nie chcesz
sie "prochowac" :)

do_mi
Sky Walker (02.09.2006, 14:33)
Użytkownik "asia" <akll> napisał
> Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych
> imprezach.Problem polega na tym ze ja z natury jestem bardzo nerwowa i to
> mi przeszkadza w normalnym funkcjonawaniu w tym dniu.


pierdolnij se sete przed wystempkiem i po kłopocie ...
Diabełson (02.09.2006, 18:30)
asia napisał(a):
prozac (fluoksentyna) Ci pomoże, nie słuchaj pierdół o amitryptylinie,
sam kiedyś miałem podobne problemy :)
Diabełson (02.09.2006, 18:31)
Sky Walker napisał(a):
[..]
Billcow (02.09.2006, 21:12)
> Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych
> imprezach.Problem polega na tym ze ja z natury jestem bardzo nerwowa i
> to mi przeszkadza w normalnym funkcjonawaniu w tym dniu. Najczesciej
> stres oduczuwam tego dnia , w taki sposob ze wystepuja bole brzucha i
> nie tylko.
> Pisze to poniewaz jak wstaje i mam tego dnia jakies granie to nie
> wytrzymuje tego i zaczynam płakac bo nie moge tego w zaden sposób
> powstrzymac. nie myslec o tym ze bede musiała wyjsc i zagrac przed
> ludzmi. Kiedys nawet piłam zioła na uspokojenie ale to tez nic nie
> pomoglo.


Hmm... a powiedz mi: czy lubisz muzykę, którą gracie? Czy w ogóle pasjonują
Cię dźwięki i granie sprawia Ci przyjemność? Bo wiem, faktycznie na scenie
występuje stres, ale jeśli wykonuje się, to co naprawdę się lubi, to
obecność publiczności, która jest tym zachwycona czasem pomaga. Nie byłem
muzykiem, nie jestem i pewnie nie będę. Kocham jednak muzykę bardzo, kilka
razy próbowałem coś skomponować i jakbym miał wystąpić przed publicznością
grając lub śpiewając - jeśli by mi to bardzo dobrze wychodziło, to bym był w
siódmym niebie. Zawsze oglądając koncerty moich ulubionych zespołów
zazdroszczę ludziom występującym na scenie. Także piszę, bo po prostu
zastanawiam się, czy naprawdę lubisz, to co robisz, czy robisz to na siłę?
Flyer (03.09.2006, 16:52)
asia; <edbeb2$mb$1> :

> Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych
> imprezach.Problem polega na tym ze ja z natury jestem bardzo nerwowa i
> to mi przeszkadza w normalnym funkcjonawaniu w tym dniu. Najczesciej
> stres oduczuwam tego dnia , w taki sposob ze wystepuja bole brzucha i
> nie tylko.
> Pisze to poniewaz jak wstaje i mam tego dnia jakies granie to nie
> wytrzymuje tego i zaczynam płakac bo nie moge tego w zaden sposób
> powstrzymac. nie myslec o tym ze bede musiała wyjsc i zagrac przed
> ludzmi. Kiedys nawet piłam zioła na uspokojenie ale to tez nic nie
> pomoglo.


To niekoniecznie muszą być "ludzie", może to być nadmiar bodźców [ruch,
światło, dźwięk]. Na to jest tylko jedno lekarstwo - zmienić robotę na
spokojniejszą.

Flyer
Ala (03.09.2006, 17:17)
> > Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych

Znam to. Mam tak przed podejmowaniem ważnych decyzji, przed egzaminami czy
chociazby przed wizyta u lekarza. Kiedys było to nie do zniesienia. Potem sie
przyzwyczaiłam. Był taki czas, ze przestałam odczuwac te wszystkie dolegliwosci
i zaczeło mi jakby "tego brakowac". Tzn ten stres ze wszystkimi swoimi objawami
dawał i daje mi nadal takiego POZYTYWNEGO KOPA. Zmusza i pobudza do działania, w
pozytywnym sensie oczywiscie.
Jesli natomiast ten stres blokuje Twoje działanie to moze powinnaś udac sie do
specjalisty.
Zycze powodzenia i pozdrawiam. Ala
Bluzgacz (03.09.2006, 17:31)
"asia" <akll> wrote in message news:2mb1

> Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych
> imprezach.Problem polega na tym ze ja z natury jestem bardzo nerwowa i to
> mi przeszkadza w normalnym funkcjonawaniu w tym dniu.


Zapodaj sobie z palca
Slawek [am-pm] (03.09.2006, 20:46)
"Flyer" <flyer> napisał w wiadomości
news:n7f1

>> Hej! Mam problem, jestem muzykiem i czesto grywam na róznych
>> imprezach.Problem polega na tym ze ja z natury jestem bardzo nerwowa i
>> to mi przeszkadza w normalnym funkcjonawaniu w tym dniu. Najczesciej
>> stres oduczuwam tego dnia , w taki sposob ze wystepuja bole brzucha i
>> nie tylko. [...]


Sraczka?

> To niekoniecznie muszą być "ludzie", może to być nadmiar bodźców [ruch,
> światło, dźwięk]. Na to jest tylko jedno lekarstwo - zmienić robotę na
> spokojniejszą.


Można na przykład zostać archiwistą w IPN. Innemi słowy - co Ty, Flyer,
pier-papier-dolisz? ;-)

Założę się, że nie będzie u wątkodawczyni najmniejszych problemów
ze spędzaniem wielu godzin dziennie na dyskotece. Ruchu, światła,
dźwięku - od zabajenia... I nic, zupełnie nic, oprócz stopniowej utraty
słuchu, jej nie grozi. Oraz demencji starczej, jeśli będzie to robić przez
kolejne 60 lat.
Flyer (03.09.2006, 22:18)
na_poczta.onet.pl; <edf7tt$c70$1> :

> "Flyer" <flyer> napisał w wiadomości
> news:n7f1


> > To niekoniecznie muszą być "ludzie", może to być nadmiar bodźców [ruch,
> > światło, dźwięk]. Na to jest tylko jedno lekarstwo - zmienić robotę na
> > spokojniejszą.

> Można na przykład zostać archiwistą w IPN. Innemi słowy - co Ty, Flyer,
> pier-papier-dolisz? ;-)


Alternatywa.

> Założę się, że nie będzie u wątkodawczyni najmniejszych problemów
> ze spędzaniem wielu godzin dziennie na dyskotece. Ruchu, światła,
> dźwięku - od zabajenia... I nic, zupełnie nic, oprócz stopniowej utraty
> słuchu, jej nie grozi. Oraz demencji starczej, jeśli będzie to robić przez
> kolejne 60 lat.


Ja tam nie wiem, wiem natomiast jak wpływają długotrwałe, czysto
fizjologicznie odbierane bodźce na poziom stresu - spadek uwagi, a co za
tym idzie gorsze rozpoznawanie bodźców wzrokowych i słuchowych, to
najmniejszy pikuś. W gorszych wypadkach choroby narządów wewnętrznych.
Jak chcesz się przekonać, to idź na karuzelę - może się porzygasz i nie
będziesz gadał o "demencji starczej". ;)

Flyer
_Marcin_ (04.09.2006, 13:31)
Bede wdzieczny jak podeslesz mi ten scan
Pozdrawiam

Marcin

..tpi.pl...
[..]
Podobne wątki