znaczacy > rec.* > rec.kajaki

tadzik.traczek (16.07.2010, 18:37)
Witam szanownych grupowiczów i oczywiście bardzo, bardzo wszystkich
pozdrawiam. Zapisałem się w dniu dzisiejszym do grupy ponieważ szukam
pomocy. Temat oczywiście popularny jak wszędzie. Jestem na etapie
kupna kajaczka i od paru miesięcy ślęczę przed moim Bogiem w tej
kwestii czyli przed komputerem. No cóż mój Bóg zmusił mnie do
przeczytania wielu artykułów, opisów, opinii, komentarzy ale jaki
byłem głupi na początku tak dalej nie potrafię podjąć decyzji, teraz
moja wiedza w tym temacie jest nieco większa (wiedza teoretyczna) ale
nie potrafię poradzić sobie z ostatecznym wyborem.

W tym roku pojechałem do Warszawy na targi "Wiatr i woda" licząc że
tam może coś znajdę, ale jak to często bywa po wyjściu z targówmiałem
nieco namieszane w głowie. Każdy przedstawiciel danej firmy mówił
swoje, nadając na konkurencje i co trzeba przyznać wielu tych
sprzedawców możne często miało racje tyle że w całej tej krytyce nie
potrafili jednoznacznie doradzić mi lub stwierdzić co powinienem
kupić.

Postanowiłem więc podzielić się z szanowna grupą opisem tego co
chciałbym z tym kajakiem robić i do czego miałby on mi służyć.
Postaram się w punktach zawrzeć wszystkie istotne argumenty i potrzeby
jakimi się kieruję licząc na to iż podczas dyskusji razem wybierzemy
coś co mnie uszczęśliwi. Wszystkim zatem będę bardzo wdzięczny jeżeli
pomożecie mi w wyborze i obiecuję że jak kupie kajak to każdemu z
dyskutujących przyślę foty z mojej pierwszej eskapady na moim nowym
kajaku.

-Mieszkam w Krakowie
-Mam samochód (dość duży) wiec transport to nie problem.
-Chciałbym razem ze swoją druga połową na takim kajaku pływać (no
właśnie kupić dwa czy jeden dla dwóch osób)
-Generalnie nigdy nie miałem nic wspólnego z kajakiem (no może raz lub
dwa jak byłem nastolatkiem) teraz mam 41 lat
-Chciałbym uczestniczyć w spływach kajakowych w Polsce. Rzeki, jeziora
ale również przychodzi mi do głowy aby udać się w jakieś inne części
świata. Tu rodzi się pytanie czy kupić jakiegoś składaka czy raczej
nie.
-Generalnie jestem trochę ekstremalny i lubię przygody wiec pewnie
chciałbym nieraz uczestniczyć w czymś mniej bezpiecznym takim co
przyniesie mojemu organizmowi lekki zastrzyk adrenalinki (oczywiście
jak się nauczę)
-Przychodzi mi pomysł aby nieraz z takiego kajaka powędkować ale nie
jet to jakoś konieczne natomiast na pewno chciałbym z tego kajaka
fotografować w lekko zaawansowany ale nadal amatorski sposób.
Fotografia to moje hobby.
-Moja druga połowa to drobniutka istota (około 44kg, ja natomiast ważę
około 83 kg
-Jeżeli chodzi o cenę zakupu to jest to dowolna cena może ona śmiało
przekraczać nawet 10.000zł
-zastanawiam się nad kajakiem na pedała - miałbym wolne ręce przy
wędkowaniu i fotografowaniu
-Przychodzi mi pomysł aby z Krakowa popłynąć do Gdańska
-Chciałbym nieraz z tym kajakiem popływać po morzu.
-Zależy mi na tym aby kajak pozwalał na zabranie sprzętu biwakowego i
sporego prowiantu.
-Chciałbym aby ten kajak był tak zwanym niezatapialnym okrętem
odpornym na kamienie, gałęzie itd

To chyba na tyle co mi teraz do głowy przyszło ale na pewno coś miedzy
czasie podczas dyskusji dodam co będzie istotne i co sobie przypomnę.

Nie chcę pisać jaki na dzień dzisiejszy przychodzi mi pomysł do głowy
ponieważ nie chce nic sugerować. Wierzę że ktoś na grupie kto ma
jakieś doświadczenie doradzi mi mądrze i fachowo. Myślę że za niedługo
sam powiem co ja mam w propozycji ale to za chwilę.

Wszystkich bardzo proszę do włączenia się w dyskusję
Bartosz Sawicki (16.07.2010, 22:34)
Postaram się trochę pomóc, ale to nie jest łatwa decyzja, a więc nie
spodziewaj się dokładnych wskazówek. Z pewnością nie znajdziesz jednej
idealnej łódki, najlepiej by było kupić dwie, albo nawet trzy. Jeśli masz
gdzie trzymać sprzęt, to warto rozważyć taką opcje.

Przejdźmy do konkretów:
> -Mieszkam w Krakowie


To znaczy, że bardziej niż zwałki interesować Cię będzie biała woda.

> -Mam samochód (dość duży) wiec transport to nie problem.


Duży plus. Dmuchańce i składaki to jednak nisza.

> -Chciałbym razem ze swoją druga połową na takim kajaku pływać (no
> właśnie kupić dwa czy jeden dla dwóch osób)


Ja bym chyba kupił dwa. No chyba, że twoja druga połowa należy do gatunku
tych, raczej leniwych. Mając dwa kajaki będziesz bardziej elastyczny.

> -Generalnie nigdy nie miałem nic wspólnego z kajakiem (no może raz lub
> dwa jak byłem nastolatkiem) teraz mam 41 lat


Spoko :) Jeszcze będzie z Ciebie mistrz wiosła :)

> -Chciałbym uczestniczyć w spływach kajakowych w Polsce. Rzeki, jeziora
> ale również przychodzi mi do głowy aby udać się w jakieś inne części
> świata. Tu rodzi się pytanie czy kupić jakiegoś składaka czy raczej
> nie.


Praktycznie nie ma możliwości przewiezienia w samolocie sztywnego kajaka.
Jeśli marzy Ci się Tajlandia, albo inna Dominikana, to tylko składak lub
wypożyczalnia na miejscu.

> -Generalnie jestem trochę ekstremalny i lubię przygody wiec pewnie
> chciałbym nieraz uczestniczyć w czymś mniej bezpiecznym takim co
> przyniesie mojemu organizmowi lekki zastrzyk adrenalinki (oczywiście
> jak się nauczę)


Dunajec, Białka w zasięgu rzutu beretem. Będziesz miał i adrenalinkę.

> -Przychodzi mi pomysł aby nieraz z takiego kajaka powędkować ale nie
> jet to jakoś konieczne natomiast na pewno chciałbym z tego kajaka
> fotografować w lekko zaawansowany ale nadal amatorski sposób.
> Fotografia to moje hobby.


Są specjalne kajaki dla wędkarzy, ale moim zdaniem to lekka przesada.

> -Moja druga połowa to drobniutka istota (około 44kg, ja natomiast ważę
> około 83 kg


To lekki problem, bo obawiam się, że musisz robić za silnik. Co by
wskazywało na łódkę dwuosobową.

> -Jeżeli chodzi o cenę zakupu to jest to dowolna cena może ona śmiało
> przekraczać nawet 10.000zł


Z takim budżetem możesz sporo kupić. Nawet 3 kajaki.

> -zastanawiam się nad kajakiem na pedała - miałbym wolne ręce przy
> wędkowaniu i fotografowaniu


Nie ma sensu. Takie wynalazki to na rower wodny. Wiosło w kajaku to nie
tylko napęd, to również sterowanie i stabilizacja. Długie kajaki nie
obracają się same. Nim się zatrzyma spokojnie zdążysz zrobić zdjęce.

> -Przychodzi mi pomysł aby z Krakowa popłynąć do Gdańska


Fajna wycieczka, polecam. Najlepiej sprawdzi się morska jedynka.

> -Chciałbym nieraz z tym kajakiem popływać po morzu.


j.w.

> -Zależy mi na tym aby kajak pozwalał na zabranie sprzętu biwakowego i
> sporego prowiantu.


jasne.

> -Chciałbym aby ten kajak był tak zwanym niezatapialnym okrętem
> odpornym na kamienie, gałęzie itd


Dobry polietylen i jesteś odporny na prawie wszystko.

> Wszystkich bardzo proszę do włączenia się w dyskusję


Jako pierwszy dyskutant pozwolę sobie przedstawić propozycje maksimum,
trzy kajaki:
- duża politetylenowa, dwójka wyprawowa,
- polietylenowa jedynka na morze i duże akweny,
- większa górska jedynka PE, tak do zabawy i na zwałki.

W wersji minimum zrezygnowałbym z dwójki. Wtedy jednak w czasie wspólnych
wycieczek kobieta musiałaby sobie sama radzić na większej jedynce.

pozdr. i dziękuję za ciekawy temat na wakacje
olek z żar (16.07.2010, 22:38)
tadzik.traczek:
[..]
> jakieś doświadczenie doradzi mi mądrze i fachowo. Myślę że za niedługo
> sam powiem co ja mam w propozycji ale to za chwilę.
> Wszystkich bardzo proszę do włączenia się w dyskusję


kajakowanie,stabilność,fotografowanie, dwie osoby,duża kasa, wygoda,
adrenalina = Baraka
/może nie tylko, ale to mój aktualny wybór/
olek
MaGorEc (17.07.2010, 00:50)
W dniu 16.07.2010 18:37, tadzik.traczek pisze:
> -Mieszkam w Krakowie


To spore miasto. Masz gdzie trzymać sztywny kajak?

> -Mam samochód (dość duży) wiec transport to nie problem.


Świat byłby zbyt piękny gdyby tak było. Każdy transport kajaka to pewien
problem.

> -Chciałbym razem ze swoją druga połową na takim kajaku pływać (no
> właśnie kupić dwa czy jeden dla dwóch osób)


Wariant: kupiłeś dwie jedynki
Jak druga połowa nie zagustuje w kajakowaniu to zostaniesz z pustą jedynką.
Wariant kupiłeś dwójkę:
Jak druga połowa nie zagustuje w kajakowaniu to dla lepszego trymu, w
dwójeczkę pakujesz graty i jeszcze skrzynka piwa się zmieści. I też
będzie pięknie :)
Wariant kupiłeś dwie dwójki:
Jak druga połowa będzie musiała sama pchać ciężką dwójkę to nie
zagustuje w kajakowaniu, a wtedy zostajesz z bezużyteczną dwójką.
Warian kupujesz dwójkę na spływy z kobitą i jedynkę do solowych wypraw.
No no. Brzmi nieźle :)
Wariant: kupujesz kanu. Ech... Nie kombinujmy :)

> -Generalnie nigdy nie miałem nic wspólnego z kajakiem (no może raz lub
> dwa jak byłem nastolatkiem) teraz mam 41 lat


Dasz radę.

> -Chciałbym uczestniczyć w spływach kajakowych w Polsce. Rzeki, jeziora
> ale również przychodzi mi do głowy aby udać się w jakieś inne części
> świata. Tu rodzi się pytanie czy kupić jakiegoś składaka czy raczej
> nie.


Zupełnie nie wiem co odpowiedzieć :) Tak? Nie? Oba rozwiązania mają
plusy i minusy oraz wiernych, fanatycznych zwolenników i przeciwników.

> -Generalnie jestem trochę ekstremalny i lubię przygody wiec pewnie
> chciałbym nieraz uczestniczyć w czymś mniej bezpiecznym takim co
> przyniesie mojemu organizmowi lekki zastrzyk adrenalinki (oczywiście
> jak się nauczę)


Nie można być trochę ekstremalny tak jak nie można trochę umrzeć. Albo
jesteś ekstremalny albo nie :) Pierwszy raz na przełomie Dunajca da Ci
moc adrenaliny :)

> -Przychodzi mi pomysł aby nieraz z takiego kajaka powędkować ale nie
> jet to jakoś konieczne natomiast na pewno chciałbym z tego kajaka
> fotografować w lekko zaawansowany ale nadal amatorski sposób.
> Fotografia to moje hobby.


Oj kanu się kłania. Sam zamierzam sprawić sobie kanadyjeczkę do wędkowania.

> -Moja druga połowa to drobniutka istota (około 44kg, ja natomiast ważę
> około 83 kg


Spokojnie. Najwyżej będziesz jej zakładał plecak z klinkierem żeby Wam
dzioba nie zadzierało :)

> -Jeżeli chodzi o cenę zakupu to jest to dowolna cena może ona śmiało
> przekraczać nawet 10.000zł


Weź się nie znęcaj. Co?

> -zastanawiam się nad kajakiem na pedała - miałbym wolne ręce przy
> wędkowaniu i fotografowaniu


Kajakiem na pedała? Brrr... :D Żarcik.
Nie ma takich kajaków. Chyba

> -Przychodzi mi pomysł aby z Krakowa popłynąć do Gdańska


Zdarza się.

> -Chciałbym nieraz z tym kajakiem popływać po morzu.


Jak to mawiał najstarszy, lekko ślepy dżokej z Wielkiej Pardubickiej:
"Nie widzę przeszkód"

> -Zależy mi na tym aby kajak pozwalał na zabranie sprzętu biwakowego i
> sporego prowiantu.


Nie! No swój chłop! Spory prowiant to podstawa dobrego samopoczucia :)
A sprzęt to zawsze jakiś tam wciśniesz.

> -Chciałbym aby ten kajak był tak zwanym niezatapialnym okrętem
> odpornym na kamienie, gałęzie itd


Nie ma łódek niezatapialnych, a każdemu sprzedawcy, który wzbudzi w
Tobie poczucie niezniszczalności od razu wytaczaj proces o narażenie na
niebezpieczeństwo. Ani polietylen, ani laminat ani drewno czy aluminium
nie gwarantują niezniszczalności. Co do zatapiania to tu również ludzie
są pomysłowi i najczęściej potrafią poradzić sobie z różnymi patentami.

> To chyba na tyle co mi teraz do głowy przyszło ale na pewno coś miedzy
> czasie podczas dyskusji dodam co będzie istotne i co sobie przypomnę.


Nic nie jest już istotne. Najważniejsze żebyś potrafił znaleźć w tym
zajęciu radość. Można być szczęśliwym człowiekiem nawet na pokładzie
dziurawego peteteka z płyty pilśniowej. I można czuć wielką frustrację w
kajaku za 15kPLN.
Pozdrawiam
Maciek
Adamek (17.07.2010, 06:00)
> -Jeżeli chodzi o cenę zakupu to jest to dowolna cena może ona śmiało
> przekraczać nawet 10.000zł
> -zastanawiam się nad kajakiem na pedała .......

Co to jest:
%Š"�"MŠ"s<­jH��ĘWŁjH��jH

Może zrezygnuj z kajaku.
Ja proponuję żaglówkę ;))
Janko Muzykant (17.07.2010, 11:29)
tadzik.traczek pisze:
> -Mieszkam w Krakowie


Ja też i dlatego należy wziąć pod uwagę, że rzeki w najbliższej okolicy
najczęściej same niosą, a więc można rozważać coś mniej opływowego. Nie
namawiam, ale kupno dmuchańca czy nawet pontonu wchodzi w rachubę
(ponton jest bardzo wygodny i relaksodajny). Zresztą w tej kwocie można
mieć to i to.
Inaczej na nizinach, tam niesztywne to męczarnia raczej.
Teddy. (17.07.2010, 11:31)
Adamek:
> Co to jest:
> %Š"�"MŠ"s<­jH��ĘWŁjH��jH
> Może zrezygnuj z kajaku.
> Ja proponuję żaglówkę ;))
> Moim zdaniem na początek będzie najsensowniej jak zaczniesz od

polietylenowej dwójki. Myślę, że rozwiązanie to w Twoim wypadku będzie miało
więcej plusów niż minusów!
Pozdro
Teddy.
nuroslaw (17.07.2010, 20:09)
> -Generalnie nigdy nie miałem nic wspólnego z kajakiem (no może raz lub
> dwa jak byłem nastolatkiem) teraz mam 41 lat
> -Chciałbym uczestniczyć w spływach kajakowych w Polsce. Rzeki, jeziora
> ale również przychodzi mi do głowy aby udać się w jakieś inne części
> świata. Tu rodzi się pytanie czy kupić jakiegoś składaka czy raczej
> nie.

żadnego. W tej opcji naprawdę warto skorzystac z opcji firm organizujacych
spływy. A skoro Cie kasa nie ograniacza, zawsze mozesz wybrac firmę która
posiada dobry sprzęt - przy okazji będziesz miał okazję przetestować w terenie
różnego rodzaju sprzęt - od jedynki do zwałek, morskiej poprzez kajaki
dwuosobowe po kanu.

> -Generalnie jestem trochę ekstremalny i lubię przygody wiec pewnie
> chciałbym nieraz uczestniczyć w czymś mniej bezpiecznym takim co
> przyniesie mojemu organizmowi lekki zastrzyk adrenalinki (oczywiście
> jak się nauczę)

no, to masz blisko, Białka, Dunajec czy czeskie wody. A tu do wyboru od
typowych kajaczków górskich- sztywnych mydelniczek po dmuchańce. - wszystkie
można pożyczyć, przy okazji popływać pod okiem instruktora. Po co dochodzic do
niektórych prawd samemu przez lata, jak ON to powie w jeden dzień ?

> -Przychodzi mi pomysł aby nieraz z takiego kajaka powędkować ale nie
> jet to jakoś konieczne natomiast na pewno chciałbym z tego kajaka
> fotografować w lekko zaawansowany ale nadal amatorski sposób.
> Fotografia to moje hobby.


a to kanu :)
> -Moja druga połowa to drobniutka istota (około 44kg, ja natomiast ważę
> około 83 kg znowu kanu :)
> -Jeżeli chodzi o cenę zakupu to jest to dowolna cena może ona śmiało
> przekraczać nawet 10.000zł


ekhm, ponton ? z silnikiem ?

> -zastanawiam się nad kajakiem na pedała - miałbym wolne ręce przy
> wędkowaniu i fotografowaniu a to w temacie chyba dzisiejszej parady w W-wie ?


> -Przychodzi mi pomysł aby z Krakowa popłynąć do Gdańska
> -Chciałbym nieraz z tym kajakiem popływać po morzu.

kajak dwójka, kanu, albo


> -Zależy mi na tym aby kajak pozwalał na zabranie sprzętu biwakowego i
> sporego prowiantu.
> -Chciałbym aby ten kajak był tak zwanym niezatapialnym okrętem
> odpornym na kamienie, gałęzie itd

uf, jak gorąco. Polietylen, np. Vista czy Rainbowe Apache 16 i wiele innych im
podobnych.

> To chyba na tyle co mi teraz do głowy przyszło ale na pewno coś miedzy
> czasie podczas dyskusji dodam co będzie istotne i co sobie przypomnę.
> czy aby na pewno chodzi Tobie o jedną łódkę ? bo to nie salon ERY


> Nie chcę pisać jaki na dzień dzisiejszy przychodzi mi pomysł do głowy
> ponieważ nie chce nic sugerować. Wierzę że ktoś na grupie kto ma
> jakieś doświadczenie doradzi mi mądrze i fachowo. Myślę że za niedługo
> sam powiem co ja mam w propozycji ale to za chwilę.

polecam zacząć od spływów, zapoznania się z różnymi akwenami, na różnym
sprzęcie.

pozdr. o.N.
Malutki (17.07.2010, 23:00)
Masz mocno rozstrzelone oczekiwania,jak "zaciagniesz" to skończysz z 5 - 7
łódkami w garażu. Ale to nic nadzwyczajnego, nie ma łódek do wszystkiego.
Nie śpieszyłbym się jednak z zakupami. Jak ktoś tu już radził zacznij od
pływania, jakby udało ci się załapać na jakieś szkolenia to jeszcze
lepiej. Bardzo szybko zorientujesz się czy Twoim pierwszym kajakiem
powinien być górski polietylen czy morski kompozyt.

Podstaw kajakarstwa można się nauczyć bardzo szybko i nie warto kupować
kajaka "na początek, zanim się nauczę". Taki kajak niedługo po zakupie
zaczyna frustrować.

Jeszcze parę "raczej nie";
Dwójka - wszędzie gdzie można popłynąć dwójką jest ona gorszym wyborem.
Lepsza od niej będzie albo kanadyjka albo dwie jedynki
Składaki i dmuchańce - w pewnych wyjątkowych sytuacjach (publiczne środki
transportu) są jedynym rozwiązaniem, ale na wodzie zawsze dużo gorsze od
sztywnych kadłubów.

Jeśli jednak postanowiłeś że teraz coś kupisz to sugerowałbym kanadyjkę.
Do turystyki po wodach nizinnych zdecydowanie najlepszy możliwy sprzęt, a
do tego wygodnie się z niej fotografuje i łowi ryby. Wisłę też można nią
spłynąć.

Malutki
Jacek Maciejewski (18.07.2010, 09:34)
Dnia Fri, 16 Jul 2010 09:37:04 -0700 (PDT), tadzik.traczek
napisał(a):

> Postanowiłem więc podzielić się z szanowna grupą opisem tego co
> chciałbym z tym kajakiem robić i do czego miałby on mi służyć.


Tak, bardzo szeroki wachlarz zastosowań. Tak się nie da. Ty potrzebujesz
kanu do spływania z żoną, napawania sie przyrodą i robienia jej fotek czy
wyłowienia jakiejś ryby choć to zabronione. Kanu jest pojemne, wygodne i
rasowe (pamiętaj o kapeluszu) :). Ostatnio tu napomykano o bardzo lekkich
kanu sklejkowo-szklano-epoksydowych szytych z płatów, zalecam się zapoznać
(robi je niejaki Malutki). Oraz kajak polietylena jedynkę do szalenia po
białej wodzie i ewent. zwałkach. W obu tych przypadkach lepiej jak żona
będzie cię podziwiać z brzegu i ewent. szykować kolację.
A że 10 tys. to pryszcz dla ciebie więc jak będziesz miał kupić dwie łódki
to nie będziesz przeżywał.
A pływanie po morzu zostawiamy na boku, bo do tego potrzeba całkiem innego
sprzęta jeśli chce się to robić poważnie.
lukasz (18.07.2010, 21:06)
Bartosz Sawicki:
> Jako pierwszy dyskutant pozwolę sobie przedstawić propozycje maksimum,
> trzy kajaki:
> - duża politetylenowa, dwójka wyprawowa,
> - polietylenowa jedynka na morze i duże akweny,
> - większa górska jedynka PE, tak do zabawy i na zwałki.

Osobiście zamieniłbym tą dużą dwójkę na ładną (może drewnianą) kanadyjkę.
Zawsze to jakieś urozmaicenie, a i rybki można połowić (tu teoretyzuje, bo
nie łowie). A i zdjęcia z pozycji kanadyjkarza chyba łatwiej sie robi (też
teoretyzuje). No i jak się będzie prezentować na zdjęciach!

Polietylenową jedynkę morską darowałbym sobie, bo z Krakowa nad morze jest
daleko i morskie wyprawy należy traktować incydentalnie. Tym samym lepiej
morskie kajaki pożyczać niż kupować. Dzieki temu można polecieć na
bardziej egzotyczne wyprawy, a nie być uwiązanym do samochodu.

Górska łatwa jedynka dla mieszkańca Krakowa jak najbardziej. A jak spodoba
się WW to z takim budżetem można dokupić coś bardziej wymagającego.
Pozdr
Luk
lead2 (18.07.2010, 22:32)
tadzik.traczek:
> Witam szanownych grupowiczów i oczywiście bardzo, bardzo wszystkich
> pozdrawiam. Zapisałem się w dniu dzisiejszym do grupy ponieważ szukam
> pomocy. Temat oczywiście popularny jak wszędzie. Jestem na etapie
> kupna kajaczka i od paru miesięcy ślęczę przed moim Bogiem w tej
> kwestii czyli przed komputerem. No cóż mój Bóg zmusił mnie do
> przeczytania wielu artykułów, opisów, opinii, komentarzy ale jaki
> byłem głupi na początku tak dalej nie potrafię podjąć decyzji, teraz
> moja wiedza w tym temacie jest nieco większa (wiedza teoretyczna) ale
> nie potrafię poradzić sobie z ostatecznym wyborem.
>Witam jeśli jesteś z Krakowa polecam firmę Prokajak bardzo solidni doradzą i

rozjaśni ci się w głowie. Jeżeli chcesz pływać po różnych akwenach to niestety
nie ma złotego środka jak w każdej dyscyplinie panuje specjalizacja.można coś
wypośrodkować, ale jak coś jest do wszystkiego to gdzieś bedzie kulało . mam
trzy pływadełka jak masz ochotę poprubować to jestem z okolicy może to ci coś
wyjaśni.

tym roku pojechałem do Warszawy na targi "Wiatr i woda" licząc że
[..]
Robert Hankiewicz (19.07.2010, 09:15)
Podobnie jak dotychczas wypowiadający się koledzy, uważam, że nie
stworzono jeszcze łódki, która spełniłaby wszystkie Twoje oczekiwania.
Najbliżej byłaby chyba dmuchana kanadyjka, co doradzał już wcześniej Olek
z Żar.
Skoro już wiemy, że nie ma kajaka, który spełniłby Twoje oczekiwania, to
może przyszedł czas, abyś je deczko zweryfikował?
Napisz, z czego mógłbyś zrezygnować.
Następna kwestia, to póki co, Twój niesprecyzowany stosunek do całej tej
zabawy zwanej kajakarstwo. Mam wrażenie, że chcesz coś zrobić, ale chyba
nie do końca wiesz co? Dobrą, nazwijmy to radę, dał Ci MaGorEc.
Maciek napisał, pod czym podpisuję się obiema rękami, że najważniejsze
abyś potrafił czerpać z kajakowania radość. To podstawa, żaden sprzęt,
najdroższy, najlepszy, najbardziej uniwersalny tego Ci nie zagwarantuje.
Niestety tego się nie dowiesz do póki nie spróbujesz. Napiszę więcej,
jeśli źle zaczniesz możesz nawet się zrazić, a więc przyjemności nie
będzie.
I tu dochodzimy chyba do podstawy, fundamentu, od którego powinno się
zaczynać swoją kajakową przygodę, oczywiście moim zdaniem ;-)
Nie będę oryginalny, ponieważ pisał o tym już Malutki, ale powtórzę,
zacznij może od jakiegoś podstawowego szkolenia? Sprawdź, czy na pewno
wybrałeś odpowiednią dla siebie i małżonki zabawę, to dużo bezpieczniejsze
podejście do tematu. Może okazać się, że Twoje wyobrażenia w zderzeniu z
rzeczywistością straszliwie się rozminą. Pomijam, że to dużo tańszy sposób
zdobywania tej wiedzy ;-)
Jesteś z Krakowa, więc nie powinno być problemów w znalezieniu
odpowiedniego szkolenia. Jeśli mogę coś doradzić, to proponuję firmę
Retendo, która z tego co wiem prowadzi szkolenia na podstawowym poziomie.
A kiedy już liźniesz temat, przyjdzie czas na wybór kajaka, kanu, czy co
sobie tylko wymyślisz ;-)
A Twoje już bardziej sprecyzowane oczekiwania, spełni wiele firm
zajmujących się produkcją czy dystrybucją sprzętu pływającego, choćby
doradzający Malutki producent pięknych łódek, czy wspomniany wcześniej
ProKajak z Twojego miasta. Tam nie tylko znajdziesz łódkę (łódki) swoich
marzeń, ale też fachową pomoc.
Jar (19.07.2010, 10:03)
> tadzik.traczek pisze:
> Ja też i dlatego należy wziąć pod uwagę, że rzeki w najbliższej okolicy
> najczęściej same niosą, a więc można rozważać coś mniej opływowego. Nie
> namawiam, ale kupno dmuchańca czy nawet pontonu wchodzi w rachubę
> (ponton jest bardzo wygodny i relaksodajny). Zresztą w tej kwocie można
> mieć to i to.
> Inaczej na nizinach, tam niesztywne to męczarnia raczej.


Z pontonem, to bym uważał. W porównaniu z najnędzniejszym dmuchanym kajakiem
to tragedia. Wiem, bo zaczynałem od pontonu właśnie [na Sanie]. Teraz podobnie
jak Ty używam dmuchawca,ze względu na kwestie logistyczne. Na rzekach niznnych
z resztą, bo to jednostka klasy "supermarketowej". Jezioro na trasie tym
przepłynac strach, jak wieje choć trochę. Autora wątku oczywiście nie
namawiam, przy transporcie autem sztywna łodka zaletami na wodzie bije na
głowę dmuchawce i składaki. Odpada też kwestia pompowania/montażu, także
trwałość i cena wypadaja lepiej
Pozdrawiam
-J.
tadzik.traczek (19.07.2010, 12:57)
Wysłałem wiadomość na grupę w piątek. Nie mam dostępu do internetu w
domu. Dziś przyszedłem do pracy i zobaczyłem jak wiele osób odpisało.
HEJ SZANOWNI GRUPOWICZE. BARDZO BARDZO BARDZO WAM DZIĘKUJĘ.

Podobne wątki