znaczacy > sci.* > sci.medycyna

gargamel (13.10.2008, 10:06)
> Ogólnie rzecz biorąc o preparatach z glukozaminą często czyta się, że ich
> skuteczność jest zerowa. Jak placebo. Ale też nie rzadko ludzie twierdzą,
> że po jej zażywaniu odczuli znaczną poprawę. Jak jest naprawdę - diabli
> wiedzą... ;)


z doświadczenia wiem że skutecznosć jest zerowa:O(
bo niby w jaki to sposób ma działać i na co? zresztą moje zdanie potwierdzi
każdy specjalista w temacie (oczywiscie nie ten z NFZ który przepisuje ją
dlatego że bierze łapówki od producenta:O()
Alien (13.10.2008, 12:54)
"gargamel" <serefowa> napisał:

> z doświadczenia wiem że skutecznosć jest zerowa:O(
> bo niby w jaki to sposób ma działać i na co? zresztą moje zdanie
> potwierdzi każdy specjalista w temacie (oczywiscie nie ten z NFZ który
> przepisuje ją dlatego że bierze łapówki od producenta:O()


Hmmm... Ja leczę się prywatnie (za rekonstrukcję ładną kasę dałem) i mój
ortopeda (nawiasem mówiąc: uznany bardzo we Wrocławiu) twierdzi, że te
preparaty SĄ w jakimś stopniu skuteczne. Oczywiście przy długoterminowym
zażywaniu.
Nawet ostatnio na wizycie kontrolnej wspomniałem mu o artykułach, w których
czytałem o tym, że mocno podważa się sensowność zażywania takich środków,
jednak odpowiedział, że według jego obserwacji efekt jakiś jest.
Dodał też, że jak się uprę, to mogę sobie zanabyć synvisc, ale jednak
sugeruje, żeby chociaż pełny miesiąc regularnie brać odnovit (lub coś z
glukozaminą) i powinno być lepiej.

Tak czy inaczej: zbaczamy z tematu :-)
Pal licho skuteczność glukozaminy - bardziej interesuje mnie fakt, czy w
ogóle istnieją jakiekolwiek środki _faktycznie_ przyspieszające regenerację
najprawdopodobniej uszkodzonej w jakims stopniu chrząstki stawowej. No i
jeśli takowe są, to czy tylko farmakologiczne, czy także te.... "babuni" ;)
gargamel (13.10.2008, 13:20)
> Hmmm... Ja leczę się prywatnie (za rekonstrukcję ładną kasę dałem) i mój
> ortopeda (nawiasem mówiąc: uznany bardzo we Wrocławiu) twierdzi, że te
> preparaty SĄ w jakimś stopniu skuteczne. Oczywiście przy długoterminowym
> zażywaniu.


wiec dlaczego u ciebie te środki nie zadziałały i miałeś rekonstrukcję?
(tak z ciekawosci ile dałeś za rekonstrukcję?O)

> Tak czy inaczej: zbaczamy z tematu :-)
> Pal licho skuteczność glukozaminy - bardziej interesuje mnie fakt, czy w
> ogóle istnieją jakiekolwiek środki _faktycznie_ przyspieszające
> regenerację najprawdopodobniej uszkodzonej w jakims stopniu chrząstki
> stawowej.


jakie pal licho? glukozamina to ooogromny biznes, no chyba że nie liczysz
sie z pieniedzmi?
hm... a dlaczego ten twój medyk nie wytłumaczył ci że chrząstki stawowe
należą do tych części ciała człowieka które się nie regenerują? trzeba by
się było zastanowić co w ogóle się u człowieka regeneruje poza naskurkiem i
niektórymi tkankami w ograniczonym zakresie?
człowiek to nie pająk, co jak mu nogę urwą to mu diwe w to miejsce urosną:O)

> No i jeśli takowe są, to czy tylko farmakologiczne, czy także te....
> "babuni" ;)


wiesz, metody babuni mają to do siebie że nie szkodzą, a czy pomagaja to na
dwoja babka wróżyła:O)
tomek wilicki (13.10.2008, 19:56)
gargamel wrote:

> jakie pal licho? glukozamina to ooogromny biznes, no chyba że nie liczysz
> sie z pieniedzmi?
> hm... a dlaczego ten twój medyk nie wytłumaczył ci że chrząstki stawowe
> należą do tych części ciała człowieka które się nie regenerują? trzeba by
> się było zastanowić co w ogóle się u człowieka regeneruje poza naskurkiem
> i niektórymi tkankami w ograniczonym zakresie?
> człowiek to nie pająk, co jak mu nogę urwą to mu diwe w to miejsce
> urosną:O)


primo, proponuję zaznajomić się ze słownikiem ortograficznym - albo chociaż
zainstalować moduł sprawdzający błędy.

Secundo, glukozamina ma za zadanie nawilżać staw, a nie "regenerować".
Stokrotka (13.10.2008, 20:54)
> primo, proponuję zaznajomić się ze słownikiem ortograficznym - albo
> chociaż
> zainstalować moduł sprawdzający błędy.

On pisze dużo lepiej niż masowi tu kosmopolici (nieużywający ąężć...).
a sprawdzanie pisowni automatyczne, a także ręczne zjada czas,
więc po co to robić, jeśli tekst jest w pełni zrozumiały, a ta było.
Stokrotka (13.10.2008, 21:00)
i zapadam niedługo w kilkutygodniowy sen zimowy.
[..]
tomek wilicki (13.10.2008, 22:12)
Robert K. wrote:

> "tomek wilicki" <terranowa> napisał:
> Czyli twierdzisz, że przez dwa tygodnie bycia w Turcji poziom wit. D był
> OK, a już dzień po powrocie był grubo poniżej normy?
> Jakoś mało w tym sensu i logiki...


nie, w ogóle ani wtedy, ani po powrocie nie był w normie. Żeby nazbierać
zapasów witaminy D które starczą do następnego lata, trzeba łazić po słońcu
ze 2 miesiące. Fakt, że krótkotrwałe nasłonecznienie chwilowo podniesie
samopoczucie, ale tylko chwilowo.

Prawda jest taka, że przy odpowiednio wysokim poziomie witaminy D nie mają
prawa pojawić się żadne kłopoty ze stawami.
gargamel (13.10.2008, 23:10)
> primo, proponuję zaznajomić się ze słownikiem ortograficznym - albo
> chociaż
> zainstalować moduł sprawdzający błędy.


już sie z nim zaznajomiłem, ale nie zaprzyjaźniłem, bo nie należę do grupy
kretynów co tłuką wszystko na pamięć i nie zastanawiają się co, po co i
dlaczego, a jak komuś to nie pasuje to niech moich postów nie czyta bo pii,
pii pii, pói, pui...

> Secundo, glukozamina ma za zadanie nawilżać staw, a nie "regenerować".


a ja myślałem że za nawilzanie, smarowanie i odżywianie stawu jest
odpowiedzialny płym stawowy?
a powstaje on w organiźmie z porzywienia, np. z mięsa:O) kasza gryczana i
ziemniaki też mogą być(opcja dla wegetarian:O)
Alien (14.10.2008, 09:38)
"gargamel" <serefowa> napisał:
> wiec dlaczego u ciebie te środki nie zadziałały i miałeś rekonstrukcję?
> (tak z ciekawosci ile dałeś za rekonstrukcję?O)


Bo dziwne, żeby glukozamina zadziałała na całkowicie zerwane, zniszczone
więzadło (ACL) :-)
Miałem rekonstrukcję więzadła metodą dwupęczkową (czterokanałową). Dałem 9k
z hakiem. Standardowa jest po ~7k.

> jakie pal licho? glukozamina to ooogromny biznes, no chyba że nie liczysz
> sie z pieniedzmi?


Bez przesady - glukozamina nie jest czymś szczególnie drogim. Z pieniędzmi
jak najbardziej się liczę (wręcz chyba sknerą jestem ;) ) ale jakieś 30-40
zł na miesiąc od bidy wytrzymam.

> hm... a dlaczego ten twój medyk nie wytłumaczył ci że chrząstki stawowe
> należą do tych części ciała człowieka które się nie regenerują? trzeba by
> się było zastanowić co w ogóle się u człowieka regeneruje poza naskurkiem
> i niektórymi tkankami w ograniczonym zakresie?
> człowiek to nie pająk, co jak mu nogę urwą to mu diwe w to miejsce
> urosną:O)


Porównanie do urwania nogi cokolwiek naciągane ;)
Odnośnie chrząstek: pojęcie regeneracji jest dość szerokie. Nie chce mi się
wierzyć, żeby uszkodzone/nadwyrężone _w_niewielkim_stopniu_ chrząstki W
OGÓLE nie potrafiły się "zaleczyć", zregenerować. Poprzez uszkodzenie
rozumiem drobne zmiany wynikające np. z mocnego "uderzenia" obu części stawu
o siebie podczas upadku. Dochodzi wtedy do jakiegoś podrażnienia/uszkodzenia
chrząstek i, jak wspomniałem, nie wierzę, żeby organizm nie potrafił sobie z
tym poradzić.
I tej wiary mocno się trzymam ;)

> wiesz, metody babuni mają to do siebie że nie szkodzą, a czy pomagają to
> na dwoja babka wróżyła:O)


Ano ;) Zgadza się. Ale biorąc pod uwagę fakt, że nie szkodzą, to nic nie
stoi na przeszkodzie, żeby je przetestować na sobie :-)

Pzdr
Alien (14.10.2008, 09:40)
"Stokrotka" <ortografia1> napisał:

> On pisze dużo lepiej niż masowi tu kosmopolici (nieużywający ąężć...).
> a sprawdzanie pisowni automatyczne, a także ręczne zjada czas,
> więc po co to robić, jeśli tekst jest w pełni zrozumiały, a ta było.


Ooo! Jest moja ulubiona grupowiczka :-)
Szkoda, że w Twoim tekście nie było wyrazów, w których mogłabyś zabłysnąć
swoją "nową ortografią".
Zawsze czytanie takich tekstów nieźle mnie bawi ;)
Alien (14.10.2008, 09:43)
"tomek wilicki" napisał:

> Fakt, że krótkotrwałe nasłonecznienie chwilowo podniesie
> samopoczucie, ale tylko chwilowo.


No właśnie to napisałem :-)

> Prawda jest taka, że przy odpowiednio wysokim poziomie witaminy D nie mają
> prawa pojawić się żadne kłopoty ze stawami.


A tu się ździebko zagalopowałeś ;)
Twierdzisz, że wit. D pomogłaby niewprawnemu narciarzowi (czytaj: piszącemu
te wyrazy) uchronić się przed zerwaniem ACL ? ;)

{of course żarcik}

Pzdr
gargamel (14.10.2008, 10:47)
> Bo dziwne, żeby glukozamina zadziałała na całkowicie zerwane, zniszczone
> więzadło (ACL) :-)
> Miałem rekonstrukcję więzadła metodą dwupęczkową (czterokanałową). Dałem
> 9k z hakiem. Standardowa jest po ~7k.


oj, myślałem że to rekonstrukcja chrząstki, ale mieli dla ciebie jakiegoś
cud specyfiku co to po nim ręce i nogi odrastają? na psy schodzi ta
medycyna:O(
a rekonstrukcje chrząstek chodzą po 20k:O)

> Bez przesady - glukozamina nie jest czymś szczególnie drogim. Z pieniędzmi
> jak najbardziej się liczę (wręcz chyba sknerą jestem ;) ) ale jakieś 30-40
> zł na miesiąc od bidy wytrzymam.


tak potaniało? ja płaciłęm po kilkaset złotych na miesiac:O( no chyba że
teraz refundują, to znaczy płacisz parę złotych a resztę z moich podatków?

> Porównanie do urwania nogi cokolwiek naciągane ;)
> Odnośnie chrząstek: pojęcie regeneracji jest dość szerokie. Nie chce mi
> się wierzyć, żeby uszkodzone/nadwyrężone _w_niewielkim_stopniu_ chrząstki
> W OGÓLE nie potrafiły się "zaleczyć", zregenerować. Poprzez uszkodzenie
> rozumiem drobne zmiany wynikające np. z mocnego "uderzenia" obu części
> stawu o siebie podczas upadku. Dochodzi wtedy do jakiegoś
> podrażnienia/uszkodzenia chrząstek i, jak wspomniałem, nie wierzę, żeby
> organizm nie potrafił sobie z tym poradzić. I tej wiary mocno się trzymam
> ;)


eee, dlaczego? włosy odrastają to czemu nie nogi? a wierzyć wcale nie
musisz, może się kiedyś o tym osobiście przekonasz, czego nie życzę, co tam
chrząstki, nawet kości mają problemy z regenetacją (zrastają sie wyłącznie w
młodym wieku), ja kiedyś stłukłem sobie kość i do dzisiaj mi się nie
zregenerowała, jest martwica w tym miejscu i za nic sie nie chce
regenerować:O( podobno tkanka nerwowa też sie ni regeneruje, uwierzył
byś?:O)

>> wiesz, metody babuni mają to do siebie że nie szkodzą, a czy pomagają to
>> na dwoja babka wróżyła:O)

> Ano ;) Zgadza się. Ale biorąc pod uwagę fakt, że nie szkodzą, to nic nie
> stoi na przeszkodzie, żeby je przetestować na sobie :-)


zupełnie się z tym zgadzam:O)
Alien (14.10.2008, 13:03)
"gargamel" napisał:

> tak potaniało? ja płaciłęm po kilkaset złotych na miesiac:O( no chyba że
> teraz refundują, to znaczy płacisz parę złotych a resztę z moich podatków?


Nic nie refundują - to nie lek. To ogólnie dostępny "suplement diety".
Stosunkowo niedrogi...
Animka (14.10.2008, 13:20)
W dniu 2008-10-12 20:51 Dr.Endriu napisal/a:

> [...]




Maly ptaszek w wielkiej klacie
Barbara PajchertSzeroka, wysunieta, nienaturalnie rozrosnieta szczeka.
Przerwy miedzy zebami. Wypryski… To typowa twarz „koksiarza”. Dopóki
bierze sterydy, zachowuje sie jak mlody, podniecony byczek. Gdy
przestaje brac, w najlepszym wypadku staje sie impotentem.
Wielu ludziom trudno pojac, dlaczego to co, wielkie, twarde, nabrzmiale,
z fioletowymi pulsujacymi zylami – powoduje u niektórych taka
fascynacje. A jednak wybujale bicepsy i uda jak rzepy, to marzenie wielu
mlodych chlopców.
- Zanim zaczalem brac anaboliki, wygladalem jak "póldupek zza krzaka".
Teraz moje ramiona w obwodzie, bez napompowania, maja 47 cm –mówi z
satysfakcja 19-letni Darek. Wierzy, ze duze miesnie maja w zyciu
czlowieka wyjatkowe znaczenie. On i jemu podobni, dla kilku centymetrów
w barkach, wstrzykna sobie lub zjedza najgorsze swinstwo. Nawet gdyby
mialo ich to zabic.

Mirek kulturystyke uprawia juz od kilku lat. – Jako szesnastolatek
mialem fiola na punkcie klaty i trenowalem po kilka godzindziennie. Ale
treningi nie dawaly takich efektów jak sie spodziewalem. Nie moglem
osiagnac muskulatury, jaka widzialem u innych, starszych kulturystów.
Mlody czlowiek szybko sie dowiaduje, ze wszystko da sie zrobic, ale musi
„koksowac”. – Chlopakom, którzy przychodza na silownie sie spieszy. Chca
bardzo szybko wygladac tak, jak Arnold Schwarzenegger. Przychodza zima,
by latem chwalic sie na basenie masa miesniowa. I szybko dowiaduja sie,
jak moga to zrobic. Sterydy sa bardzo latwo dostepne. Mozna je bez
zadnego problemu kupic w Internecie, a takze w niektórych silowniach i
sklepach z odzywkami dla sportowców (spod lady) – mówi Konrad. B.,
wlasciciel silowni. – Tym mlodym chlopakom sie wydaje, ze jak beda
wieksi i silniejsi, to lepiej dadza sobie rade w zyciu. Chca sie poczuc
pewniej. Dla nich miesnie to oznaka sily, meskosci, odwagi i wladzy.

Obsesja na punkcie masy
Marek ma 21 lat. Jest ochroniarzem. „Koksuje”, bo wszyscy„koksuja”.
Efekty? – Wcale nie sa natychmiastowe, jak niektórzy opowiadaja. To
zalezy od tego, co sie bierze. Dobre sterydy, nie zanieczyszczone
chemicznie sa drogie, wiec kupuje sie tansze polskie albo sprowadzane ze
Wschodu, z Ukrainy albo krajów azjatyckich. Od lat duzym wzieciem ciesza
sie sterydy weterynaryjne dla byków, koni wyscigowych czy nawet swin.
O tym, co potrafia uczynic z cialem pochodne testosteronu,kraza w
kazdej silowni legendy. – Glównym tematem szatnianych rozmów, oprócz
dowcipów o blondynkach, sa wlasnie sterydy.
- W kiblach chlopcy robia sobie zastrzyki i chwala sienowymi
farmaceutycznymi zdobyczami – mówi Irek, który przez kilka lat handlowal
anabolikami. – Raz, pamietam, sprzedalem pewien specyfik otluszczonemu
grubasowi. Nasluchal sie tych opowiesci i zapragnal miec cialko jak
Adonis. Tlumaczylem mu, ze najpierw powinien sie odchudzic, ale mial to
gdzies. W pare miesiecy rozrósl sie tak bardzo, ze wygladal jak
hipopotam. Byl pomarszczony i lysy. Mial powazne klopoty z sercem. Jakis
czas potem przekrecil sie na zawal.

Od wielu lat, niezmiennie jednym z popularniejszych specyfików jest
metanabol, który jak wiekszosc sterydów jest pochodna testosteronu
(meskiego hormonu plciowego, produkowanego przez jadra) syntetyzowanym w
laboratorium. – Oni to lykaja jak landrynki, bez chwilizastanowienia –
mówi Irek. Jego zdaniem sterydy uzalezniaja psychicznie, jak wiekszosc
narkotyków czy psychotropów. – Mialem klientów, którzy popadli w obsesje
na punkcie swojej masy. Od rana do wieczora pozowali i napinali sie do
lustra. Mysleli tylko o tym, jak byc jeszcze wiekszym.
W warszawskim klubie "Palladium" wystapila legendarna grupa
Chippendales. Perfekcyjne muskuly, emanujaca seksualnosc i eksplozja
energii - grzech ich bylo nie zobaczyc. Nagie, opalone i muskularne
torsy, ubiór skladajacy sie wylacznie z muszek, bialych mankietów i
czarnej skórzanej bielizny to wizytówka tej popularnej grupy tancerzy.

Uzaleznienie wzmaga tez jeden z mitów o sterydach, zejak sie przestanie
brac, to miesnie zupelnie "sflaczeja".

Cialo za koks
Sterydy anaboliczne bierze sie zazwyczaj seriami, powoli zwiekszajac
dawki. – Powinno sie je brac razem z odzywkami. Zwiekszaja synteze
bialek, dlatego tez, by osiagnac dobre efekty, trzeba dostarczac
organizmowi duzo wysokoenergetycznych, bialkowych preparatów. Niezbedne
sa tez aminokwasy, witaminy oraz mikro i makroelementy. A wiekszosc
chlopaków nie ma kasy, by regularnie brac odzywki, które sa drogie. Wiec
czesto mozna zobaczyc, jak jedza ryz, któryprzynosza sobie na silownie
w sloiczkach – mówi Konrad. B.
Zobacz perfekcyjne muskuly i emanujaca seksualnosc

Zdarza sie, ze niektórzy chlopcy wzorem amerykanskich kolegów szukaja
sobie bogatych sponsorów, by miec na „koks” i odzywki. Kupczenie
umiesnionym cialem to coraz popularniejszy sposób utrzymywania sie
mlodych kulturystów. Jedni tylko pokazuja sie nago bogatym
homoseksualistom. Inni pozuja do zdjec albo graja w filmach porno.
Niektórzy maja stalych „opiekunów”, którzy za seksualne przyslugi po
prostu ich utrzymuja.

Sami sie prosza
Popyt na sterydy jest duzy. Sprzedawcy na polskich preparatach maja 200,
300 proc. Przebicia, na zagranicznych – srednio 100 –200 zl. O
klientele nie trzeba specjalnie zabiegac. – Przychodzi taki 16-letni
dzieciak i nie ma pojecia o tym, ze jego kosci nie saprzygotowane, by
unosic zwiekszona mase miesniowa. I robi z siebie kaleke. Ale sam sie o
to prosi – tlumaczy Irek. Dealerzy wykorzystujac niewiedze i naiwnosc
mlodych ludzi, bardzo czesto oszukuja i sprzedaja preparaty przygotowane
z aspiryny albo mieszaja sterydy z gipsem, talkiem czy pudrem. Zdarza
sie, ze zamiast oryginalnych preparatów sprzedaja podróbki. Zamiast
popularnego winstrolu, sprzedaja wodny testosteron, bo ma bardzo podobny
wyglad, ale wart jest zaledwie jedna trzecia oryginalnego specyfiku. U
dealerów i w Internecie mozna kupic takze mnóstwo róznych srodków
odwadniajacych, których kulturysci uzywaja tuz przed zawodami, by
podkreslic rysunek miesni. Jednym z najniebezpieczniejszych medykamentów
jest lasix (furosemid), który odwadnia organizm, a przy okazji wytraca
sód, potas i elektrolity. To specyfik, który bardzo szybko moze zabic.
Znany na calym swiecie kulturysta Mohammed Benaziza umarl po
przedawkowaniu tego srodka.

Szczeka jak ptasi dziób
Gdy zapytac chlopaków, którzy „koksuja” czym sa sterydy anaboliczne i co
dzieje sie w ich organizmach podczas ich zazywania, to okazuje sie, ze
nie maja zielonego pojecia. No, moze z malymi wyjatkami. Za to potrafia
jak z rekawa sypac nazwami specyfików, które zazywaja. Zdaniem Irka to
duzy blad. – Trzeba doskonale znac swój organizm oraz miec duza wiedze o
metabolizmie, zeby uzywac sterydów w miare bezpiecznie. Zawodnicy robia
to pod kontrola lekarza, a wielu mlodych chlopców, zapatrzonych w ciala
znanych kulturystów, lyka czy wstrzykuje sobie co popadnie, rujnujac
nieodwracalnie wlasny organizm. Nawet niektóre odzywki czymikroelementy
moga byc grozne, gdy sie ich naduzywa. Niestety,mlodzi ludzie lubia
przesadzac. Biora sterydy, wlewaja w siebie odzywcze koktajle i
przetrenowuja sie, bo nie czuja zmeczenia. Wszystko to w konsekwencji
prowadzi do trwalych zmian w sercu i watrobie.
Sterydowca mozna rozpoznac z daleka. Powiekszaja mu sie kosci szczeki i
czaszki, rozjezdzaja zeby i robia miedzy nimi spore przerwy. Podobno
Schwarzenegger przestal „koksowac”, gdy zauwazyl, ze dolna szczeka
wydluza mu sie jak ptasi dziób. Od razu widac tez, kto bierze juz bardzo
dlugo, bo cala gebe ma w krostach i ropnych wykwitach. Sterydowiec jest
zazwyczaj niezdrowo podniecony, a nawet agresywny. Jeden z silniejszych
polskich sztangistów, po kuracji testosteronem pocwiartowalrywala w
interesach, inny zabil swoja dziewczyne. Obaj skonczyli w wiezieniu.

- Na poczatku zwykle jest euforia – mówi Konrad. – Jak gosc jest na
szczycie serii, to jest tak nabuzowany, ze zerznalby nawet kaloryfer.
Jego mysli kraza wylacznie wokól seksu, jedzenia i spania. Gdy bierze
sie dlugo, a potem przestaje popada sie z kolei w apatie. Czesto u
siebie w silowni obserwuje, jak gosc siedzi kompletnie zamulony i przez
pól godziny gapi sie w sciane. Czasem cos do siebie mruknie pod nosem.
Potem nagle siada przy atlasie i cwiczy intensywnie przez kilkanascie
minut…

Od byczka do impotenta
W zyciu kazdego mezczyzny testosteron odgrywa szczególna role. Wplywa na
cech plciowe, jak np. stopien owlosienia ciala, wysokosc glosu i rozwój
organów plciowych. Jest niezbedny do odbywania prawidlowych stosunków
seksualnych, wzmaga synteze bialek i ich odkladanie w narzadach ciala,
co powoduje m.in. przyrost miesni.

Sterydy anaboliczne, mówiac najprosciej, sa laboratoryjnymi pochodnymi
testosteronu. Przyjmuje sie je albo w postaci tabletek, albo w
zastrzykach. Sterydy doustne wykazuja wiecej dzialan ubocznych, bowiem
musza przebyc dluga droge przez uklad trawienny i watrobe nim trafia do
miesni. Dlugie ich stosowanie moze prowadzic do bardzo wielu chorób.

- Duze dawki sterydów hamuja czynnosc przedniej czesci przysadki
mózgowej, co prowadzi do zahamowania wydzielania naturalnego
testosteronu, a nawet zaniku jader i powiekszenia gruczolów mlekowych –
tlumaczy lekarz endokrynolog. - Sterydy powoduja tylko przejsciowe
zwiekszenie pociagu plciowego, potem nastepuja, czesto nieodwracalne
zmiany popedu. Facet, krótko mówiac, staje sie dozywotnim impotentem.
Wyjatkowo niebezpieczne jest branie sterydów przez mlodychchlopców, u
których bardzo czesto nastepuje zahamowanie wzrostu.

Specjalisci, trenerzy oraz sami sportowcy twierdza, ze niema dzis
sukcesu sportowego bez sterydów. – Chocby nie wiadomo jak doskonala byla
struktura genetyczna, uzyskanie sylwetki na poziomie Mr. Olympia nie
jest mozliwe bez sterydów – twierdzi Greg Zulak, kulturysta. Jego opinie
drukowane sa w Internecie i pismach kulturystycznych i sa pozywka dla
mlodych chlopców.

Ale czy warto dla doraznych efektów do konca zycia nie móc pójsc do
lózka z kobieta? I co po wspanialych bicepsach, gdy zanikna jadra?
W warszawskim klubie "Palladium" wystapila legendarna grupa
Chippendales. Perfekcyjne muskuly, emanujaca seksualnosc i eksplozja
energii - grzech ich bylo nie zobaczyc. Nagie, opalone i muskularne
torsy, ubiór skladajacy sie wylacznie z muszek, bialych mankietów i
czarnej skórzanej bielizny to wizytówka tej popularnej grupy tancerzy.
michhallski (14.10.2008, 21:47)
Użytkownik "gargamel" <serefowa> napisał w wiadomości
news:f141
>> Ćwiczenia polegające na wzmocnieniu m.in. mieśni ud. Zapobiega to
>> "opadaniu" rzepki na reszte stawu.

> a więc mięśni powiadasz? tak się spodziewałem ze o żadnej rechabilitacji
> chrząstki nie ma mowy:O)

No samej chrząstki nie. Wystarczy pogooglać. Jedynie wzmocnienie mieśni
ćwiczeniami odciążającymi staw i wzmożenie wydzielania płynu stawowego,
który będzie nawilżał chrząstke. Zależy jeszcze od stopnia uszkodzenia
chrzastki. Znajomemu w Niemczech szprycowali kolano zastrzykami na bazie
wyciągu z grzebieni kogucich, 3 zastrzyki w jakiś tam odstepach czasu- koszt
jednego trzysta euro.
Z własnego doswiadczenia i literatury medycznej mogę doradzić odpoczynek-
odciążenie stawu plus leki ( niestety nie pamietam jakie mi przepisano), po
zmniejszeniu sie bólu ćwiczenia wzmacniajace mięśnie ud w odciazeniu stawu.
Brałem preparaty z glukozaminą, chrząstki rekina, i ktoś mi polecił
naturalne galaretki i wywar właśnie z kurzych łapek Nie wiem czy to pomogło
czy nie ale jak sie z dnia na dzień przestaje chodzić to sie człowiek chwyta
wszelkich dostępnych metod. Generalnie bez zastrzyków po 300 euro sztuka
wróciłem do wzglednej normy.

Podobne wątki