znaczacy > sci.* > sci.medycyna

Robert K. (14.10.2008, 23:34)
"michhallski" <michhallski> napisał:
> Generalnie bez zastrzyków po 300 euro sztuka wróciłem do wzglednej normy.


A co rozumieć przez "względną normę"?
Jakie miałeś/masz roblemy z kolanem?
Chrząstka? Więzadła?

Czy rozumiem, że możesz w tej chwili zrobić np. przysiad na jednej, chorej
nodze?
tomek wilicki (14.10.2008, 23:41)
Alien wrote:

> A tu się ździebko zagalopowałeś ;)
> Twierdzisz, że wit. D pomogłaby niewprawnemu narciarzowi (czytaj:
> piszącemu te wyrazy) uchronić się przed zerwaniem ACL ? ;)


szczerze - wytrzymałość kości, a także stawów, w BARDZO dużej mierze zależy
właśnie od witaminy D. Jeśli jej nie ma w organizmie, zachodzi degeneracja
stawów, błyskawicznie przebiega osteoporoza - i nie jestem pewien, czy nie
zachodzi też degeneracja przyczepów ściegien oraz samego ścięgna, ale "na
zdrowy rozum" powinna.

Tak więc owszem, witamina D i dieta która nie wypłukuje wapnia z organizmu
(czyli głównie bezmleczna, bezmięsna) pomogłaby się uchronić przed co
groźniejszymi kontuzjami.

Dobrym przykładem jest tutaj niejaki Edwin Moses, gość który stosował
właśnie taką dietę (wegetarianin), wygrał w swojej dyscyplinie sportowej
(jednej z najbardziej kontuzjogennych, biegu przez płotki) 122 razy pod
rząd - wynik po prostu niewiarygodny, biorąc pod uwagę, że w czasie
treningu zdarzają się kontuzje, że można zachorować, że przeciwnik może
stosować doping, że można mieć gorszy dzień... w praktyce nie zdarza się,
by zawodnik wygrywał więcej jak 5, no, góra 10 razy pod rząd.
tomek wilicki (15.10.2008, 00:01)
gargamel wrote:

> już sie z nim zaznajomiłem, ale nie zaprzyjaźniłem, bo nie należę do grupy
> kretynów co tłuką wszystko na pamięć i nie zastanawiają się co, po co i
> dlaczego, a jak komuś to nie pasuje to niech moich postów nie czyta bo
> pii, pii pii, pói, pui...


to się nazywa szacunek dla rozmówcy. Można kogoś np pojechać od kretynów gdy
zrobi coś kretyńskiego - i to będzie właśnie wyraz szacunku (uczciwie
powiedzieć co się o kimś myśli), ale pisanie niechlujne jest wyrazem jego
braku.

Już nie mówiąc o tym, że po kilku miesiącach lektury takich błędów człowiek
sam zaczyna takowe popełniać - a jeśli ktoś jest dyslektykiem, efekt ten
będzie spotęgowany.

>> Secundo, glukozamina ma za zadanie nawilżać staw, a nie "regenerować".

> a ja myślałem że za nawilzanie, smarowanie i odżywianie stawu jest
> odpowiedzialny płym stawowy?
> a powstaje on w organiźmie z porzywienia, np. z mięsa:O) kasza gryczana i
> ziemniaki też mogą być(opcja dla wegetarian:O)


No właśnie ponoć glukozamina akurat PONOĆ jest takim pokarmem, który bardzo
ułatwia organizmowi produkcję tego płynu - jest to więc ni mniej ni więcej
jak suplement diety. Są badania które świadczą, że tak działa, są takie
które temu przeczą, logika jako taka podpowiada że tak powinna działać, bo
właśnie z takich składników jakie zawiera organizm ten płyn produkuje.
gargamel (15.10.2008, 12:27)
> Z własnego doswiadczenia i literatury medycznej mogę doradzić odpoczynek-
> odciążenie stawu plus leki ( niestety nie pamietam jakie mi przepisano),
> po zmniejszeniu sie bólu ćwiczenia wzmacniajace mięśnie ud w odciazeniu
> stawu.


hm... jakie ćwiczenia masz na myśli mówiąc o wzmacnianiu mięśni ud w
odciązeniu stawu?
bo ja nie wiem jak można obciążać mięsień który jest przytwierdzony do stawu
z pominięciem obciążenia na ten staw?

z zaciekawieniem czekam na odpowiedz:O)
gargamel (15.10.2008, 15:39)
> to się nazywa szacunek dla rozmówcy. Można kogoś np pojechać od kretynów
> gdy
> zrobi coś kretyńskiego - i to będzie właśnie wyraz szacunku


nikogo od kretynów nie wyzwałem (trza się starać czytać ze zrozumieniem), a
szacunek masz taki jaki sam masz do in nych i tyle:O)

> Już nie mówiąc o tym, że po kilku miesiącach lektury takich błędów
> człowiek
> sam zaczyna takowe popełniać - a jeśli ktoś jest dyslektykiem, efekt ten
> będzie spotęgowany.


jakis dziwny jesteś, ja jak naczytam sie głupot to wcale głupkiem się nie
staje, coś jest chyba nie tak z tą twoja ortografią, polecam korepetycje u
Stokrotki:O)

> No właśnie ponoć glukozamina akurat PONOĆ jest takim pokarmem, który
> bardzo
> ułatwia organizmowi produkcję tego płynu - jest to więc ni mniej ni więcej
> jak suplement diety. Są badania które świadczą, że tak działa, są takie
> które temu przeczą, logika jako taka podpowiada że tak powinna działać, bo
> właśnie z takich składników jakie zawiera organizm ten płyn produkuje.


PONOĆ to twardowski na kogucie siedzi na księżycu:O)
wiesz, jakoś ojciec, matka, dziadek, bakba całe życie wpylali ziemnory, a od
swieta ziemniaki okraszone słoniną i jakoś im te chrząstki powyrastały, cud
jakiś?
a co to są te tak zwane "suplementy diety" ? sztuczne żarcie które jest o
niebo droższe i gorsze od naturalnego?
powiedz mi co takiego zawiera ta glukozamina czego roganizm nie jest w
stanie wytworzyć z wieprzowiny?
michhallski (15.10.2008, 22:10)
Użytkownik "Robert K." <robert.k> napisał w wiadomości
news:qhp1
> "michhallski" <michhallski> napisał:
> A co rozumieć przez "względną normę"?
> Jakie miałeś/masz roblemy z kolanem?
> Chrząstka? Więzadła?
> Czy rozumiem, że możesz w tej chwili zrobić np. przysiad na jednej, chorej
> nodze?


Wzgledna norma tzn że moge normalnie egzystować ale o wyczynach sportowych
nie ma mowy,
tzn przysiady ze sztangą odpadają;) Nie próbowałem ale zdrowy rozsądek mnie
powstrzymuje.
Z normalnymi nie ma problemów.

Staw strzelił mi w górach po trzech dniach forsownego marszu, wczesniejsze
objawy bagatelizowałem
bo w codziennym życiu bobolewanie zbytnio nie przeszkadzało.. Efekt- przez
miesiąc ledwo
kuśtykałem a po schodach mogłem tylko zeskakiwać na drugiej nodze. Po 3
miesiącach mogłem
spokojnie chodzić, bieganie truchtem możliwe było dopiero po ok 5-6
miesiacach.

Szlag trafił chrząstke, zdiagnozowane przez dwóch niezależnych lekarzy.

Aktualnie moge zrobić taki przysiad- 4 lata po "wypadku". Jazda na rowerze
była mozliwa dopiero po 3 latach.
Zaznaczam, że leczyłem sie tylko tabletkami przez pierwsze miesiące,
następnie ok 2 lat okresowo ZINAXIN,
chrzastka, galaretki. Nie robiłem zalecanych mi ćwiczeń bo przestało boleć i
nie chciało mi się.
michhallski (15.10.2008, 22:17)
Użytkownik "gargamel" <serefowa> napisał w wiadomości
news:j9a1
> hm... jakie ćwiczenia masz na myśli mówiąc o wzmacnianiu mięśni ud w
> odciązeniu stawu?
> bo ja nie wiem jak można obciążać mięsień który jest przytwierdzony do
> stawu z pominięciem obciążenia na ten staw?
> z zaciekawieniem czekam na odpowiedz:O)

Pytanie do specjalisty od rechabilitacji.
Nie pamietam wszystkich gdyz z lenistwa ich nie stosowałem bo przestało
boleć.
Ale jedno z nich: usiąść na czyms tak żeby nogi swobodnie zwisały i unosic
do wyprostu.
Staw nie jest w tedy obciążany jak np przy przysiadach a pracują mięśnie dwu
czy tam czterogłowe ( nie znam sie na anatomii). Ruch stawu wzmaga
wydzielanie
płynu stawowego który nawilża chrząstke.
Trzeba sie zdrowo namachać serie po 100-200 powtórzeń o ile ból nie
przeszkadza.
gargamel (16.10.2008, 01:13)
> Pytanie do specjalisty od rechabilitacji.

haha, a już myslałem ze ty jesteś tym specjalistą, skoro tak madrze
gadałeś:O)
problem w tym że specjalista też nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć:O(

> Ale jedno z nich: usiąść na czyms tak żeby nogi swobodnie zwisały i unosic
> do wyprostu.
> Staw nie jest w tedy obciążany jak np przy przysiadach a pracują mięśnie
> dwu
> czy tam czterogłowe ( nie znam sie na anatomii). Ruch stawu wzmaga


odpada:O( niestety ale staw wtedy jest obciążony, no chyba że ktoś ma tą
chrząstkę uszkodzoną w takim miejscu że da się to wykonać, z doświadczenia
wiem że mięsień który obciąża staw w miejscu uszkodzenia zanika:O(
michhallski (16.10.2008, 21:08)
Użytkownik "gargamel" <serefowa> napisał w wiadomości
news:m7s1
>> Pytanie do specjalisty od rechabilitacji.

> haha, a już myslałem ze ty jesteś tym specjalistą, skoro tak madrze
> gadałeś:O)
> problem w tym że specjalista też nie potrafił na to pytanie
> odpowiedzieć:O(

W niektórych gazetkach na temat zdrowia wystepowały często zilustrowane
ćwiczenia i opis do tego.
Nie wiem gdzie to dostać czy w kioskach mają cos na ten temat. W niektórych
aptekach kiedyś czasem były
wyłożone i za darmo mozna było sobie wziąść ale teraz nie widać tam żadnej
użytecznej makulatury.

> odpada:O( niestety ale staw wtedy jest obciążony, no chyba że ktoś ma tą
> chrząstkę uszkodzoną w takim miejscu że da się to wykonać, z doświadczenia
> wiem że mięsień który obciąża staw w miejscu uszkodzenia zanika:O(


Może uszkodzenie jest w takim stopniu, ze jeszcze trzeba odczekać, albo w
takim punkcie,
że akurat to ćwiczenie nie pomaga.
gargamel (17.10.2008, 11:58)
> Może uszkodzenie jest w takim stopniu, ze jeszcze trzeba odczekać, albo w
> takim punkcie,
> że akurat to ćwiczenie nie pomaga.


więc jeszcze raz przeanalizujmy, jest uszkodzona chrząstka w kolanie,
załóżmy jeszcze że uszkodzenie jest na tyle małe że twoje ćwiczenie jest
wykonalne (czyli podnoszenie nogi do wyprostowania, siedząc),
więc powiem ci że od takiego wysiłku to moze ci urosnąć mięsień wielkości
krosty:O(
żeby mięsień mógł się rozwijać, to musiał byś tą nogą podnosić ciężar
jakichś 100kg, albo przynajmniej swojego ciała, a jak byś to potrafił, to by
znaczyło że masz zdrową chrząstkę, bo jak byś miał chorą, to taka
rechabilitacja doprowadziłą by do dalszej destrukcji chrzastki i całego
stawu kolanowego

podsumowując:
regeneracja chrzastki jest fikcją, podobnie jak rechabilitacja mająca na
celu ćwiczenie mięśni, oczywiscie ruch jest konieczny, ale tylko w celu
uniknięcia zaniku reszty mięśni, bo ten odpowiedzialny za obciązenie
uszkodzonej chrząstki i tak zaniknie:O(
jangr (30.10.2008, 14:35)
Ostatnio wyczytałem pozytywne działanie smarowania chorego stawu olejem
rycynowym / podgrzewanie termoforem a. poduszką elektryczną.
Jeszcze tego nie wypróbowałem. Ale zrobię to. Można spróbować.
Nie powinno zaszkodzić.
Animka (30.10.2008, 21:00)
W dniu 2008-10-30 13:35 jangr napisał/a:
> Ostatnio wyczytałem pozytywne działanie smarowania chorego stawu olejem
> rycynowym / podgrzewanie termoforem a. poduszką elektryczną.
> Jeszcze tego nie wypróbowałem. Ale zrobię to. Można spróbować.
> Nie powinno zaszkodzić.


A weź ty sobie kup żel FASTUM i smaruj!
Alien (31.10.2008, 14:50)
"jangr" <jangrBEZ_TEGO> napisał:
> Ostatnio wyczytałem pozytywne działanie smarowania chorego stawu olejem
> rycynowym / podgrzewanie termoforem a. poduszką elektryczną.
> Jeszcze tego nie wypróbowałem. Ale zrobię to. Można spróbować.
> Nie powinno zaszkodzić.


Z tym podgrzewaniem to nie wiem, czy dobry pomysł...
Zależy, na jakim etapie...
Po zabiegach artro kolano należy schładzać, a nie ogrzewać :-)
Ogólnie chyba stawy nie przepadają za zbyt częstym nagrzewaniem - ale prawdę
mówić pewien tego to nie jestem.
Taki Voltaren raczej też nie działa rozgrzewająco - raczej chłód sie czuje,
niż grzanie...
biggero (01.11.2008, 14:16)
Tutaj spróbuję podać wszystkie sposoby, jakie znam. I trzeba je
stosować wszystkie, wtedy to dopiero zadziała. Przepraktykowane na
sobie.

Wpierw zacznijmy jednak od artykułów, które warto przeczytać:



W tym pierwszym, w tabeli 2 mamy spis możliwego leczenia.
Ale zacznijmy od suplementacji.
Z tego pierwszego zaczerpnąłem spis środków (suplementów), dodaję moje
komentarze i dodaję jeszcze inne środki...

1. Siarczan glukozaminy
Wg mnie działa jeśli jest w połączeniu z chondroityną, MSM i kwasem
bosweliowym i manganem, a taki skład ma chyba tylko Arthrostop Rapid.
To nie jest reklama tego preparatu, ponieważ taki sam skład można
osiągnąć taniej, kupując poszczególne składniki i komponując je ze
sobą, np. w sklepach internetowych. Który ze składników zadziałał -
tego nie wiem, ale na pewno ten, którego mi brakowało. A przecież u
każdego może brakować czego innego i nie ma sposobu, żeby to zbadać,
więc trzeba brać wszystko. Ta sama uwaga tyczy się innych sposobów
tutaj podawanych - trzeba po prostu zastosować wszystko na raz i na
pewno zadziała.

Jeśli chodzi o galaretki i kurze łapki - kupa babrania, a efekt żaden..
Lepiej kupić hydrolizowany kolagen, np. Olimp taki robi. Ale uwaga,
żeby np. nie przekroczyć dziennej dawki wapnia (Olimp dodaje do
swojego kolagenu wapń), co mi się właśnie zdarzyło i były małe
problemy. Wszędzie wciskają ten wapń, bo jest bardzo tani (bo to
oczyszczona kreda), a potencjalny efekt marketingowy duży.

2. Kwas hialuronowy
Nie próbowałem akurat na sobie, ale jest do kupienia w formie kapsułek
i kremów. Możliwe jest też zrobienie zastrzyków dostawowych (u
lekarza). Sprawa przeze mnie nie zbadana, więc tylko sygnalizuję taką
możliwość.

4. S-adenosylometionina
Nie wiem, czy w Polsce do kupienia, ale np. tutaj tak:

Na sobie nie próbowałem.

5. Selen
Zawarty w każdej multiwitaminie.

7. Tłuszcz rybi
Czyli popularna Omega-3. Próbowałem, może i działa.

8. Składniki awokado i soi
W Polsce z tego typu preparatów dostępne jest ReumPapai. Podobno
ludzie z tropików jedzący papaję rzadziej cierpią na dolegliwości
stawowe. A awokado trzeba by jeść pewnie w postaci owocu... co ma
swoje zalety i wady.

10. Wyciąg z imbiru
Czyli Zinaxin. Używałem, ale nie jestem pewien skuteczności.

****
Teraz moje uwagi. Oznaczone daszkiem ^, żeby odróżniały się od
poprzednich punktów.

^1. O gorących lub zimnych okładach pisałem już wielokrotnie.
Stosowanie ich jest koniecznością (wykonywać codziennie) i jest łatwe,
bo bez kosztów. Organizm na skutek konieczności odprowadzenia lub
doprowadzenia ciepła powoduje rozkurcz naczyń krwionośnych i dopływ
krwi. Naczynia krwionośne są zaciśnięte z bólu i z zapalenia - to
przystosowanie chroniło przed utratą krwi. Ponadto chrząstka jest nie
ukrwiona, więc odżywiamy jej spód.
Zresztą nieważne, co tak naprawdę się dzieje, ważne, że działa. Czy
stosować ciepłe, czy zimne? Po operacjach zawsze zimne, ponieważ mają
dodatkowo działanie przeciwzapalne, później można stosować
naprzemiennie (zimny jako ostatni - przeciwzapalnie), przez co osiąga
się dodatkowy efekt, bo można taką terapię naprzemienną stosować
dłużej. Znam też takich, którym pomagają ciepłe i np. chodzą oni do
sauny, żeby się wygrzać...
Jak przyrządzić okład zimny nie piszę, bo już pisałem to tutaj z 10
razy.

^2. Smarowanie maściami typu diklofenak, naproksen jest koniecznością
(wykonywać codziennie) i jest to najlepszy sposób, ponieważ nie
niszczy żołądka. Jeśli już zajdzie konieczność zażywania doustnego, to
raczej prosić o preparaty nie niszczące żołądka, np. Movalis.

^3. Ruszanie nogą bez obciążenia jest koniecznością, ponieważ
dostarcza pożywienia chrząstce (odżywia się ona płynem stawowym, a
więc napływ świeżego płynu stawowego to świeża dostawa pożywienia),
powoduje odpływ nadmiernej ilości wytworzonych substancji prozapalnych
(które mogą odpłynąć tylko podczas ruchu stawu, wraz z płynem
stawowym).
Ruszanie nogą pod obciążeniem, do granicy bólu, to jest to, co powinno
być wykonywane na rehabilitacji i jest koniecznością.
Obciążenie nogi powoduje pobudzenie do wzrostu, przez wywołwanie
lekkiego zapalenia. tak więc zapalenie jest dobre, ale w odpowiednich
ilościach.
Jeśli skończyła się rehabilitacja zapisana przez lekarza, należy
samemu wykonywać ćwiczenia lub po prostu np. chodzić, pływać itp.ale
tylko do granicy bólu, nie przeciążać.

^4. Zabiegi typu magnetoterapia, oświetlanie podczerwienią,
ultradźwięki - są wątpliwości co do ich skuteczności, ale piszę o
nich, może komuś pomogą. Mnie robiono i jakby nie pomogły. Za to na
basenie poszedłem na bicze wodne i przystawiłem do dyszy bolący staw i
taki ostry masaż pomógł.

^5. Rola witaminy D w odbudowie chrząstki stawowej jest kluczowa.
Jest ona konieczna do wzrostu chondrocytów. W drugim podanym artykule
mamy np. "U chorych na chorobę zwyrodnieniową stawów kolanowych
wykrywa się często obniżone stężenie aktywnych metabolitów witaminy
D3...".
Więcej informacji można znaleźć po wyguglowaniu "vitamin D3
chondrocytes".
Witamina D powoduje także zmniejszenie reakcji zapalnej. I jest to
działanie znaczne, do tego stopnia, że niektóre choroby związane z
procesami zapalnymi występują u osób z niedoborem witaminy D wiele
razy częściej.
Problem z witaminą D jest taki, że należy ją uzupełniać przez dłuższy
okres czasu. Innej możliwości zresztą nie ma, bo witamina D w wyższych
dawkach jest na receptę i standardowo przepisuje się dość niskie
dawki.
Dla chcących obejść ten problem jest rozwiązanie:



Ale uwaga, *TRZEBA* wiedzieć, co się robi. Przyjmowanie wyższych dawek
witaminy D może być niebezpieczne (ryzyko wystąpienia hiperkalcemii).
Co prawda niebezpieczeństwo to jest przesadzone przez lekarzy (to tzw.
niczym nie uzasadniona histeria), ale jednak wciąż istnieje.

Tak, czy inaczej pierwszym krokiem do załatwienia sprawy z witaminą D
jest zrobienie sobie badania krwi na witaminę D - oczywiście płatnie,
bo żaden lekarz tego państwowo nie przepisze, bo jest to badanie
stosunkowo drogie (70 zł) i nawet mojej cioci, która cierpi na ostrą
osteoporozę tego nie zlecili...
Przy interpretacji wyników badań, należy zwrócić uwagę na podany przez
laboratorium zakres wartości prawidłowych, który może być wzięty z
kosmosu, a dokładnie: ustalony został kilkadziesiąt lat temu. Dzisiaj
zakłada się, że zakres normalny powinien wynosić od 30 do 60 ng/ml.
Oczywiście istnieje ogólnospołeczny niedobór witaminy D i nawet, jeśli
ktoś wychodzi na słońce, to może mieć niedobór z powodu stosowania
kremów z filtrem. A później przekłada się to na różne choroby, także
problemy ze stawami.

Uff, mam nadzieję, że wszytko napisałem, chociaż pewnie nie...
Najwyżej coś jeszcze dopiszę.

B.
ewalubinska21 (17.07.2019, 18:21)
Z góry przepraszam, ze odkopie ten watek, ale... w Internecie nie ma nic bardziej merytorycznego, niz ten temat – dopiero teraz na niego trafilam.

Biggero – piszesz o ruszaniu noga – mam co do tego watpliwosci – tutaj: , napisali, ze w przypadku aktywnosci fizycznej trzeba konsultowac jej rodzaj z lekarzem/rehabilitantem. Czy jest to konieczne?

Lat temu nascie biegalem amatorsko (bralem udzial w róznych zawodach, ale bez wiekszych sukcesów) i chyba tojest przyczyna dzisiejszych problemów.

Podobne wątki