znaczacy > sci.* > sci.medycyna

melmack3 (04.01.2008, 20:21)
Witam

Mam 25 lat. W wieku do okolo 15 lat nie mialam zadnych problemow ze
wzrokiem i na wszystkich badaniach okulistycznych bylam w stanie bez
problemu odczytac
najmniejszy rzad literek na tablicy (i to bez okularow). Po raz
pierwszy okulista wykryl u mnie wade wzroku w liceum, jednakze
stwierdzil, ze jest ona na tyle mala iz jej korekcja nie jest
potrzebna. Sama nie odczuwalam praktycznej roznicy miedzy widzeniem na
oko prawe i lewe. Mniej wiecej w tym czasie zaczely mnie nekac
nawracajace gradowki obu powiek. Pierwszy raz okulista zalecil mi
noszenie szkiel korekcyjnych kilka lat temu i wykryl u mnie
astygmatyzm (w badaniu komputerowym z 2005 r. - to najstarsze jakie
posiadam - oko lewe -0,5 cylindra, +0,25 sfery, oko prawe -2 cylindry,
0 sfery). Poniewaz nadal bylam w stanie odczytac najnizsze rzedy z
tablic oraz nie odczuwalam dyskomfortu z powodu zlego widzenia okulary
zaczelam nosic dopiero kilka mieiecy temu, gdy pojawily sie problemy z
widzeniem, zmeczenie oczu i bole glowy. Badanie komputerowe wykazalo
wtedy: oko lewe +0,25 sfery, -0,75 cylindra, oko prawe +0,25 sfery
-2,5 cylindra. W oku prawym okulista stwierdzil rowniez niedowidzenie,
zauwazalne dla mnie i przeszkadzajace w normalnym funkcjonowaniu - w
szklach korekcyjnych jestem w stanie odczytac mniej wiecej rzedy ze
srodka tablicy okiem prawym. Oko lewe ma w szklach korekcyjnych
nalezyta ostrosc widzenia. Moje pytanie brzmi: czy zakladajac, iz
niedowidzenie w oku prawym nie powstalo w wieku rozwojowym nerwu
wzrokowego (tj. do ok. 10 roku zycia) to czy sa sposoby na
przywrocenie w miare prawidlowego widzenia w oku prawym w szklach
korekcyjnych? Ponadto czy ktos moze mi wytlumaczyc przyczyny powstania
niedowidzenia w oku prawym, skoro jeszcze ok. 3 lata temu bylam w
stanie bez wiekszych problemow odczytac najnizszy rzad na tablicy bez
okularow tym okiem? Dodam, iz okulary nosze ok. 10 godzin dziennie,
glownie podczas pracy przy komputerze i ogladania TV, jestem osoba
dosc wrazliwa i zle toleruje wszelkia "ciala obce" na twarzy.

Pozdrawiam Melmack
JaMyszka (04.01.2008, 22:38)
On 4 Sty, 19:21, melma...@gmail.com wrote:
> [...]
> Moje pytanie brzmi: czy zakladajac, iz
> niedowidzenie w oku prawym nie powstalo w wieku rozwojowym nerwu
> wzrokowego (tj. do ok. 10 roku zycia) to czy sa sposoby na
> przywrocenie w miare prawidlowego widzenia w oku prawym w szklach
> korekcyjnych?
> [...]


Ja tam się nie znam, ale przed wojną polecano szklankę soku z marchwi
dziennie.
Jeżeli nie pomoże, to w każdym razie nie zaszkodzi:)
I radzę nie gardzić natką pietruszki, która również ma sporo witaminy
A.

> jestem osoba
> dosc wrazliwa i zle toleruje wszelkia "ciala obce" na twarzy.


Jak się nie ma to co się lubi, to się lubi to co się ma.
Niestety, jest to powszechnie stosowana zasada;p
Spróbuj, będzie Ci lżej:)
melmack3 (04.01.2008, 22:49)
Czy te rady pomoga moim oczom to nie wiem, ale humor mi zdecydowanie
poprawily - usmialam sie jak z niezlego kawalu :-) No nic - dzieki za
checi i wciaz czekam na opinie - moze tym razem cos z medycyny XXI
w. ? :-)

Pozdrawiam
Melmack
tomek wilicki (05.01.2008, 13:58)
JaMyszka wrote:

> On 4 Sty, 19:21, melma...@gmail.com wrote:
> Ja tam się nie znam, ale przed wojną polecano szklankę soku z marchwi
> dziennie.
> Jeżeli nie pomoże, to w każdym razie nie zaszkodzi:)
> I radzę nie gardzić natką pietruszki, która również ma sporo witaminy
> A.


a ja dodam, że powinno się również uwzględnić cynk w diecie, którego wysoka
zawartość bardzo, ale to bardzo ułatwia właściwą gospodarkę witaminą A
JaMyszka (05.01.2008, 16:02)
On 5 Sty, 12:58, tomek wilicki wrote:
> [...]
> a ja dodam, że powinno się również uwzględnić cynk w diecie, którego wysoka
> zawartość bardzo, ale to bardzo ułatwia właściwą gospodarkę witaminą A


Z cynkiem należy uważać! Bo określenie "wysoka zawartość" jest
pojęciem względnym. Należy do tych mikroelementów, których niedobór
jest mniej szkodliwy, niż ich nadmiar!
Dlatego tabletki bierze się pod kontrolą lekarza.
Ja preferuję dozowanie w postaci naturalnej, np. ziarna słonecznika.
tomek wilicki (05.01.2008, 16:33)
JaMyszka wrote:

> On 5 Sty, 12:58, tomek wilicki wrote:
> Z cynkiem należy uważać! Bo określenie "wysoka zawartość" jest
> pojęciem względnym. Należy do tych mikroelementów, których niedobór
> jest mniej szkodliwy, niż ich nadmiar!


no chyba sobie żartujesz, cynk jest bez problemu wymywany z organizmu.
Rzadko zdarzają się objawy nadmiaru, takie jak np krótkotrwałe biegunki, i
tylko u ludzi którzy biorą powyżej 80 mg / dzień. W praktyce aby wystąpił
nadmiar z jakimiś poważnymi konsekwencjami trzeba brać ponad 300 mg / dzień
przez dłuższy czas. Główne zagrożenie to niedokrwistość z powodu
upośledzenia wchłaniania miedzi, dlatego przy dłuższych terapiach należy
minotorować morfologię.

Za to niedobory cynku dotykają lekko licząc kilkadziesiąt procent populacji,
jako że drastycznie spadła zarówno jego zawartość w pożywieniu
(wyjałowienie gleb), jak i spożycie pokarmów które go zawierają (pełne
ziarna). Dodaj do tego sporą liczbę "wypłukiwaczy" cynku, np kawa, herbata
czy cocacola ładnie szorują ten pierwiastek, ta trzecia szczególnie

Niedobory są naprawdę paskudne, mniejsza z tym że 3 razy częściej się
choruje na wszelkiego rodzaju paskudztwa (vide wątek chorowitka, organizm
nawet z lekkim niedoborem jest niemal bezbronny), ale chroniczny niedobór
może m.in. kompletnie rozregulować gospodarkę niektórymi hormonami (np
insuliną), spowodować trwałe uszkodzenie wzroku a nawet doprowadzić do
rozwoju niektórych nowotworów.

<teoria spiskowa> zastanawiam się, komu tak zależy na obniżeniu odporności,
aby wmawiać ludziom, że cynk można łatwo przedawkować? W sumie gdzie tą
bzdurę słyszałaś? Może od sprzedawcy leków przeciw
przeziębieniom? :D</teoria spiskowa>
JaMyszka (05.01.2008, 21:27)
On 5 Sty, 15:33, tomek wilicki wrote:
> [...]
> > Z cynkiem należy uważać! Bo określenie "wysoka zawartość" jest
> > pojęciem względnym. Należy do tych mikroelementów, których niedobór
> > jest mniej szkodliwy, niż ich nadmiar!

> no chyba sobie żartujesz,


Ja sobie wypraszam takie uwagi! Owszem, mam świadomość, że nasza
dyskusja nie jest nawet na poziomie akademickim, ale to nie znaczy, by
ją sprowadzać do poziomu piaskownicy.

> cynk jest bez problemu wymywany z organizmu.
> (...)
> minotorować morfologię.


Nigdy w to nie wnikałam, stąd nie podejmuję się dyskusji na ten temat.
Takie szybkie przejrzenie Googli, potwierdza to co mówisz, z tym, że
dawki są nieco niższe.

> Za to niedobory cynku dotykają lekko licząc kilkadziesiąt procent populacji,
> jako że drastycznie spadła zarówno jego zawartość w pożywieniu
> (wyjałowienie gleb), jak i spożycie pokarmów które go zawierają (pełne
> ziarna). Dodaj do tego sporą liczbę "wypłukiwaczy" cynku, np kawa, herbata
> czy cocacola ładnie szorują ten pierwiastek, ta trzecia szczególnie


j.w. Dzięki za info :)

> Niedobory są naprawdę paskudne, mniejsza z tym że 3 razy częściej się
> choruje na wszelkiego rodzaju paskudztwa (vide wątek chorowitka, organizm
> nawet z lekkim niedoborem jest niemal bezbronny), ale chroniczny niedobór
> może m.in. kompletnie rozregulować gospodarkę niektórymi hormonami(np
> insuliną), spowodować trwałe uszkodzenie wzroku a nawet doprowadzić do
> rozwoju niektórych nowotworów.


J.w. Ale wiem, że zachwianie równowagi mikroelementów skutkuje
długotrwałą zmianą w metabolizmie. Dlatego ingerencja zewnętrzna
winna być dobrze wyważona.
Widzisz (znowu piszę to co wiem) potas w glebie jest czynnikiem
wzmacniającym rośliny. Jego brak powoduje słaby wzrost tych roślin.
Ale jego przedawkowanie czyni ziemię jałową i to na wiele, wiele lat.
Oczywiście, to akurat ma się nijak do medycyny, ale obrazuje skutki
przedawkowania w przyrodzie i braku kontroli w całej biocenozie.

> <teoria spiskowa> zastanawiam się, komu tak zależy na obniżeniu odporności,
> aby wmawiać ludziom, że cynk można łatwo przedawkować? W sumie gdzie tą
> bzdurę słyszałaś? Może od sprzedawcy leków przeciw
> przeziębieniom? :D</teoria spiskowa>


Czy Ty naprawdę nie możesz dyskutować na argumenty?
Musisz wysnuwać jakieś swoje teorie na temat źródeł moich informacji?
Przecież nie twierdzę nigdzie, że są one niepodważalne. Ba,
odpowiadając bazowałam na wiedzy sprzed ćwierć wieku i przyznaję, że
to był błąd, iż wcześniej nie sprawdziłam obecnych norm.
Sama ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie jest obecnie oznaczany cynk w
wodzie pitnej
No cóż, zadzwoniło mi, ale echo znalazłam tutaj "Sole cynku(II) w
dużych ilościach są rakotwórcze".
I wiesz co? Dalej uważam, że nie powinno się samowolnie spożywać
syntetyków lecz wyroby naturalne.
tomek wilicki (05.01.2008, 22:39)
JaMyszka wrote:

> Ja sobie wypraszam takie uwagi! Owszem, mam świadomość, że nasza
> dyskusja nie jest nawet na poziomie akademickim, ale to nie znaczy, by
> ją sprowadzać do poziomu piaskownicy.


oj, przepraszam jeśli uraziłem, w moim otoczeniu uwaga do której się
odniosłaś jest zwykłą, nieofensywną formą wypowiedzi.

> Nigdy w to nie wnikałam, stąd nie podejmuję się dyskusji na ten temat.
> Takie szybkie przejrzenie Googli, potwierdza to co mówisz, z tym, że
> dawki są nieco niższe.


powiedzmy, że tam uwzględniono przy okazji dzieci i osoby z zaburzeniami
metabolizmu cynku :)

> J.w. Ale wiem, że zachwianie równowagi mikroelementów skutkuje
> długotrwałą zmianą w metabolizmie. Dlatego ingerencja zewnętrzna
> winna być dobrze wyważona.


akurat nie w przypadku cynku, jako że jest on takim "przelotowym"
mikroelementem, przelatuje przez nas jak przez sito. Może się szybko
podnosić i szybko spadać, nie jest za bardzo magazynowany, nadmiar jest
błyskawicznie wydalany. Zresztą naprawdę ciężko zachwiać równowagą
mikroelementów za pomocą nadmiaru jakiegoś pierwiastka, prędzej niedoborem
jego antagonisty.

> Widzisz (znowu piszę to co wiem) potas w glebie jest czynnikiem
> wzmacniającym rośliny. Jego brak powoduje słaby wzrost tych roślin.
> Ale jego przedawkowanie czyni ziemię jałową i to na wiele, wiele lat.
> Oczywiście, to akurat ma się nijak do medycyny, ale obrazuje skutki
> przedawkowania w przyrodzie i braku kontroli w całej biocenozie.


No widzisz, tyle że gleba jako taka nie ma możliwości - przepraszam -
wysikania nadmiaru potasu :P

>> <teoria spiskowa> zastanawiam się, komu tak zależy na obniżeniu
>> odporności, aby wmawiać ludziom, że cynk można łatwo przedawkować? W
>> sumie gdzie tą bzdurę słyszałaś? Może od sprzedawcy leków przeciw
>> przeziębieniom? :D</teoria spiskowa>

> Czy Ty naprawdę nie możesz dyskutować na argumenty?
> Musisz wysnuwać jakieś swoje teorie na temat źródeł moich informacji?


przecież to mój konik - wszędzie widzieć spisek firm farmaceutycznych. Czym
byłby mój post bez sugestii, że to właśnie spisek stoi za tym wszystkim?

> Przecież nie twierdzę nigdzie, że są one niepodważalne. Ba,
> odpowiadając bazowałam na wiedzy sprzed ćwierć wieku i przyznaję, że
> to był błąd, iż wcześniej nie sprawdziłam obecnych norm.
> Sama ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie jest obecnie oznaczany cynk w
> wodzie pitnej
> No cóż, zadzwoniło mi, ale echo znalazłam tutaj "Sole cynku(II) w
> dużych ilościach są rakotwórcze".
> I wiesz co? Dalej uważam, że nie powinno się samowolnie spożywać
> syntetyków lecz wyroby naturalne.


te duże ilości soli cynku muszą być naprawdę duże. Obecnie czasem nawet
podejmuje się leczenie za pomocą 2000 mg cynku (2 gramy) na dobę. Zaś co do
wyrobów naturalnych, jasne, jak najbardziej. To z pewnością bardzo, zdrowe,
ale... chciałbym zobaczyć, jak to robisz. To znaczy jak przestajesz np
gotować.

Obróbka termiczna jest fajna, to co ugotujemy jest smaczniejsze, daje nam
frajdę i w ogóle jest cool. Ale jednocześnie pozbawia żywność połowy
(jakościowo, nie ilościowo) składników odżywczych. Jasne, że lepiej cynk
zdobywać z korzonków, orzechów i pełnych, nie mielonych nawet ziaren zbóż.
Ale jeśli odrzuci się tą wizję, pozostają tylko syntetyki. Po prostu
żywność współczesna nie ma tyle cynku ile tak naprawdę organizmowi
ludzkiemu potrzeba.

Z ciekawostek - wyszukaj w google efekty zastosowania dużych dawek cynku w
leczeniu takich chorób jak ospa wietrzna, szkarlatyna czy... ops,
zapomniałem. Cholera? Jedna z tych chorób z potwornie silnymi biegunkami.
Dane nt wyleczalności (zarówno prawdopodobieństwa jak i tempa powrotu do
zdrowia) są hmm... delikatnie mówiąc interesujące.

Opowiem o jednym tylko przypadku - kobieta została pokąsana przez pająka,
jeden z tych paskudnych gatunków których jad powoduje stopniowy rozkład
całego ciała i śmierć w ciągu bodajże kilku miesięcy, ewentualnie z
najwyższym trudem udaje się pacjenta utrzymać przy życiu, ale zostaje
kaleką. Lekarz podjął się terapii 650 mg cynku 3x na dobę (prawie 2 gramy).
W ciągu dosłownie kilku dni po zatruciu nie było najmniejszego śladu, a
rana po ukąszeniu zagoiła się nie pozostawiając najmniejszej blizny.
Tusia (06.01.2008, 13:47)
Użytkownik <melmack3> napisał
> Ponadto czy ktos moze mi wytlumaczyc przyczyny powstania
> niedowidzenia w oku prawym, skoro jeszcze ok. 3 lata temu bylam w
> stanie bez wiekszych problemow odczytac najnizszy rzad na tablicy bez
> okularow tym okiem?


Skoro juz w 2005r stwierdzono u ciebie astygmatyzm -2D to trzeba bylo te
okulary nosic, wade nalezy korygowac. Oko lewe (to lepiej widzace) pracowalo
normalnie, a prawe slabe sie rozleniwilo ("wylaczalo sie" bo i tak bylo
slabe i nim nie patrzylas - mozna tak powiedziec w duzym skrocie) i masz
niedowidzenie = amblyopia = leniwe oko. Juz tego raczej nie naprawisz, nos
okulary zeby sie nie poglebilo.

Pozdrawiam
melmack3 (06.01.2008, 21:53)
> Skoro juz w 2005r stwierdzono u ciebie astygmatyzm -2D to trzeba bylo te
> okulary nosic, wade nalezy korygowac. Oko lewe (to lepiej widzace) pracowalo
> normalnie, a prawe slabe sie rozleniwilo ("wylaczalo sie" bo i tak bylo
> slabe i nim nie patrzylas - mozna tak powiedziec w duzym skrocie) i masz
> niedowidzenie = amblyopia = leniwe oko. Juz tego raczej nie naprawisz, nos
> okulary zeby sie nie poglebilo.


Ale skoro nerw wzrokowy zdazyl sie wyksztalcic prawidlowo to moze sa
jakies sposoby cwiczen zeby "przypomniec" mozgowi jak sie tych
polaczen nerwowych uzywa? Po 2 miesiacach noszenia okularow okulista
stwierdzil, ze jest nieco lepiej z tym okiem (nie znam wartosci
ostrosci niestety) niz bylo, to moze sa jakies metody, ktorych
okulista nie przedstawil?

Pozdrawiam Melmack
JaMyszka (07.01.2008, 00:37)
On 5 Sty, 21:39, tomek wilicki wrote:
> > Ja sobie wypraszam takie uwagi! (...)

> oj, przepraszam jeśli uraziłem, w moim otoczeniu uwaga do której się
> odniosłaś jest zwykłą, nieofensywną formą wypowiedzi.


Zachowuj się stosownie do miejsca w którym się znajdujesz o Panie:)
Personifikacja w dysputach internetowych prowadzi do nieporozumień;p

> (...)
> akurat nie w przypadku cynku, jako że jest on takim "przelotowym"
> (...)
> mikroelementów za pomocą nadmiaru jakiegoś pierwiastka, prędzej niedoborem
> jego antagonisty.


Pozwól, że pozostanę przy swojej zasadzie - nic samej do wewnątrz, by
być lepszą niż lekarz;p

> [...]
> No widzisz, tyle że gleba jako taka nie ma możliwości - przepraszam -
> wysikania nadmiaru potasu :P


Być może, że cynk się nie odkłada w stawach, ale inne przecież tak -
dlatego nie traktuję to jako reguły ;p

> [...]
> przecież to mój konik - wszędzie widzieć spisek firm farmaceutycznych. Czym
> byłby mój post bez sugestii, że to właśnie spisek stoi za tym wszystkim?


Proszę na koniku nie wjeżdżać do salonu! Oki?
;-)

> [...]
> ale... chciałbym zobaczyć, jak to robisz. To znaczy jak przestajesz np
> gotować.
> [...]


Nie ma, nie ma...
Jam wirtualna...
;p
Podobne wątki