znaczacy > praca.* > praca.dyskusje

pawelj (01.09.2010, 21:58)
Witam.
Czy są takie przepisy, które regulują ilość osób zatrudnionych w kuchni ?
Chodzi mi konkretnie o kuchnię w przedszkolu / szkole w której gotuje sie
dla 100 osób.
glos (01.09.2010, 22:33)
On 1 Wrz, 21:58, "pawelj" <p_blabla> wrote:
> Witam.
> Czy są takie przepisy, które regulują ilość osób zatrudnionych w kuchni ?
> Chodzi mi konkretnie o kuchnię w przedszkolu / szkole w której gotujesie
> dla 100 osób.


to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
zewnetrznego cateringu?
BQB (01.09.2010, 22:49)
glos pisze:
> On 1 Wrz, 21:58, "pawelj" <p_blabla> wrote:
> to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
> zewnetrznego cateringu?


Wiele takich szkół jest, osobiście wiem o pięciu w mojej okolicy i nie
jest to nic dziwnego.
Jeśli to typowo szkolny obiadek np dla podstawówki, to skoro na jakimś
weselu 100 osobowym wyrabiają się 2 kucharki i 3 kelnerów pichcąc
nonstop, ciągle donosząc do stołów i z nich zabierając, to nie sądzę,
aby w szkole, gdzie przygotowywany jest zazwyczaj jeden posiłek była
potrzeba w większej ilości niż 2 osoby, chyba, że stołówka jest
wykorzystywana do czegoś innego jeszcze gdy nie są podawane posiłki.
Krzysztof (01.09.2010, 23:13)
"glos" <glosnetu> napisał

> to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
> zewnetrznego cateringu?


W bardzo wielu szkołach. Nie jest to nic nadzwyczajnego.
Wychodzi dużo taniej.

K.
Jotte (02.09.2010, 00:17)
W wiadomości
news:d7d3f06f-d835-41c3-8b90-b58e31664842 glos
<glosnetu> pisze:

>> Czy są takie przepisy, które regulują ilość osób zatrudnionych w kuchni ?
>> Chodzi mi konkretnie o kuchnię w przedszkolu / szkole w której gotuje sie
>> dla 100 osób.

> to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
> zewnetrznego cateringu?

Tak, są jeszcze takie, niestety coraz mniej.
Po prostu catering zewnętrzny jest tańszy i mniej absorbujący, ale to jednak
masówka, fabryka.
A dobre 2-3 kucharki wraz z pomocnicami potrafią tak zrobić dla takiej
bardzo ograniczonej grupy, jak prawie w domu z dobrze gotującą matką lub
babcią.
gr (02.09.2010, 09:06)
On 1 Wrz, 22:49, BQB <ad...@anty.spamowy.com.invalid> wrote:
> glos pisze:
> Wiele takich szkół jest, osobiście wiem o pięciu w mojej okolicy i nie
> jest to nic dziwnego.
> Jeśli to typowo szkolny obiadek np dla podstawówki, to skoro na jakimś
> weselu 100 osobowym wyrabiają się 2 kucharki i 3 kelnerów pichcąc
> nonstop, ciągle donosząc do stołów i z nich zabierając, to nie sądzę,
> aby w szkole, gdzie przygotowywany jest zazwyczaj jeden posiłek była
> potrzeba w większej ilości niż 2 osoby, chyba, że stołówka jest
> wykorzystywana do czegoś innego jeszcze gdy nie są podawane posiłki..


No dokładnie w szkole um ojego dziecka też gotuja, tyle że jest to
firma kateringowa, któa obskakuje wszystkie szkoły w okolicy.
Tomasz Kaczanowski (02.09.2010, 09:11)
BQB pisze:
> glos pisze:
> Wiele takich szkół jest, osobiście wiem o pięciu w mojej okolicy i nie
> jest to nic dziwnego.
> Jeśli to typowo szkolny obiadek np dla podstawówki, to skoro na jakimś
> weselu 100 osobowym wyrabiają się 2 kucharki i 3 kelnerów pichcąc
> nonstop, ciągle donosząc do stołów i z nich zabierając, to nie sądzę,
> aby w szkole, gdzie przygotowywany jest zazwyczaj jeden posiłek była
> potrzeba w większej ilości niż 2 osoby, chyba, że stołówka jest
> wykorzystywana do czegoś innego jeszcze gdy nie są podawane posiłki.


3 kelnerów na 100 osób, to kiepska impreza, logistycznie ciężko
dopracować, aby się wyrobili.
Jeśli chodzi o gotowanie, podczas wesela - czesto wystarcza jeden
kucharz, bo większość jedzenia przygotowywane jest wcześniej, później to
tylko robi się specjały i odgrzewa resztę.
P.H. (02.09.2010, 10:19)
Użytkownik "glos" <glosnetu> napisał w wiadomości
news:4842
On 1 Wrz, 21:58, "pawelj" <p_blabla> wrote:
> Witam.
> Czy są takie przepisy, które regulują ilość osób zatrudnionych w kuchni ?
> Chodzi mi konkretnie o kuchnię w przedszkolu / szkole w której gotuje sie
> dla 100 osób.


to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
zewnetrznego cateringu?

--------------

wszędzie tam gdzie ważna jest jakość jedzenia a nie cena??
januszek (02.09.2010, 14:54)
glos napisa?(a):

> to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
> zewnetrznego cateringu?


Tam zaraz gotuje ;) Uzywa sie 30 litrowych hobokow zupek w proszku i
takich innych gotowcow... Wiekszy problem to wyposazenie kuchni, ktore
pozwala na rownoczesne przygotowanie 100 cieplych posilkow ;)

j.
januszek (02.09.2010, 14:55)
Krzysztof napisa?(a):

> W bardzo wielu szkolach. Nie jest to nic nadzwyczajnego.
> Wychodzi duzo taniej.


Tak, jest taniej ale tylko jesli tych posilkow jest powiedzmy 5 na raz i
gotowanie ogranicza sie do wrzucenia ich do mikrofali ;P

j.
pawelj (02.09.2010, 22:36)
Uzytkownik "januszek" <januszek> napisal w wiadomosci
news:szek
> glos napisa?(a):
>> to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
>> zewnetrznego cateringu?

> Tam zaraz gotuje ;) Uzywa sie 30 litrowych hobokow zupek w proszku i


A teraz gdybysmy wrócili do mojego pytania...
Krzysztof (03.09.2010, 08:08)
Uzytkownik "januszek" <januszek> napisal

> Tak, jest taniej ale tylko jesli tych posilkow jest powiedzmy 5 na raz i
> gotowanie ogranicza sie do wrzucenia ich do mikrofali ;P


Przy cateringu tez nie gotuje sie tylko 5 posilów na raz.
Do tego dodaj sobie koszt opakowania i koszt transportu. O tyle drozszy
jest catering od obiadów gotowanych w szkole.
Bo cala reszta - produkty, robocizna, koszt energii etc. jest zazwyczaj
porównywalna, albo nawet tansza w przypadku szkoly.

K.
januszek (03.09.2010, 08:51)
Krzysztof napisa?(a):

> Bo cala reszta - produkty, robocizna, koszt energii etc. jest zazwyczaj
> porównywalna, albo nawet tansza w przypadku szkoly.


Mam zupelnie odmienne zdanie. To co wyzej napisales moze wynikac z tego,
ze w szkolach nie umieja realnych kosztow policzyc albo uzywaja
wyposazenia kuchennego pamietajacego lata 50-te lub wydaja tych posilkow
stosunkowo niewiele.

j.
januszek (03.09.2010, 08:53)
pawelj napisa?(a):

>>> to jeszcze w jakichs szkolach sie gotuje, a nie korzysta z
>>> zewnetrznego cateringu?


>> Tam zaraz gotuje ;) Uzywa sie 30 litrowych hobokow zupek w proszku i


> A teraz gdybysmy wrócili do mojego pytania...


Ok, wrocmy: nie ma zadnych norm ani przepisow, ktore wiaza ze soba ilosc
osob z iloscia kucharek/kucharzy. Wydaje mi sie nawet, ze osoby
przygotowujace posilki nie musza byc dyplomowanymi kucharzami.

j.
Krzysztof (03.09.2010, 10:22)
Użytkownik "pawelj" <p_blablabal> napisał w wiadomości
news:5112

> A teraz gdybysmy wrócili do mojego pytania...


Im mniej, tym lepiej, bo jak wiadomo, gdzie kucharek sześć, tam nie ma co
jeść ;-)
A poważnie - nie sądzę, by istniały odgórne przepisy regulujące ilość osób
przygotowujących posiłek.
Należy zatrudnić tyle osób, by posiłki przygotowywane były zgodnie z
przepisami sanepidu, gotowe były na czas, a ich koszt nie wyszedł
horrendalny. Czyli wszystko w ramach zdrowego rozsądku i jakiegoś tam quasi
biznes-planu.

K.

Podobne wątki