znaczacy > sci.* > sci.fizyka

Zaneta (10.12.2006, 22:56)
Na drodze mijają się dwa samochody. Każdy jedzie z prędkością 50 km/h i
każdy z pojazdów ma zapalone światła mijania. Czyli samochody poruszają się
względem siebie z prędkością 50 + 50 = 100 km/h. Według STW prędkość światła
każdego z samochodów wynosi c. Ile wynoszą wg STW pozostałe wzajemne
prędkości, tzn.:

Prędkość światła jednego z samochodów względem samochodu mijanego.
Prędkość światła jednego z samochodów względem światła drugiego.

Pozdr., Żaneta
Krzysztof Rudnik (11.12.2006, 00:48)
Zaneta wrote:

> Na drodze mijają się dwa samochody. Każdy jedzie z prędkością 50 km/h i
> każdy z pojazdów ma zapalone światła mijania. Czyli samochody poruszają
> się względem siebie z prędkością 50 + 50 = 100 km/h. Według STW prędkość
> światła każdego z samochodów wynosi c. Ile wynoszą wg STW pozostałe
> wzajemne prędkości, tzn.:
> Prędkość światła jednego z samochodów względem samochodu mijanego.
> Prędkość światła jednego z samochodów względem światła drugiego.


Musisz sprecyzowac pytanie - chodzi ci o przypadek, gdy kierowca (lub ktos
inny 'na pokladzie') jednego samochodu mierzy predkosc swiatla pochodzacego
z drugiego samochodu?
Jesli to w prozni to zawsze wyjdzie c.
J.F. (11.12.2006, 00:58)
On Sun, 10 Dec 2006 21:56:18 +0100, Zaneta wrote:
>Na drodze mijają się dwa samochody. Każdy jedzie z prędkością 50 km/h i
>każdy z pojazdów ma zapalone światła mijania. Czyli samochody poruszają się
>względem siebie z prędkością 50 + 50 = 100 km/h. Według STW prędkość światła
>każdego z samochodów wynosi c. Ile wynoszą wg STW pozostałe wzajemne
>prędkości, tzn.:
>Prędkość światła jednego z samochodów względem samochodu mijanego.
>Prędkość światła jednego z samochodów względem światła drugiego.


Alez droga Zaneto - nie bylo w szkole o relatywistycznym dodawaniu
predkosci ?

J.
Zaneta (11.12.2006, 01:02)
"Krzysztof Rudnik" <rudnik> wrote in message
news:f905
> Zaneta wrote:
> Musisz sprecyzowac pytanie - chodzi ci o przypadek, gdy kierowca (lub ktos
> inny 'na pokladzie') jednego samochodu mierzy predkosc swiatla
> pochodzacego
> z drugiego samochodu?
> Jesli to w prozni to zawsze wyjdzie c.


Stoisz na poboczu i obserwujesz mijanie się pojazdów. Można też wyobrazić
sobie, że na drodze stoją dwa radiowozy z radarami i przyrządami do pomiaru
światła. Po pomiarach policjanci spotykają się i chcą to wyliczyć :-). Dla
uproszczenia załóżmy, że jest to próżnia.

Pozdr., Żaneta
Jakub Wróblewski (11.12.2006, 01:07)
Witam,

Użytkownik "Zaneta" <fair> napisał w wiadomości
news:spg1
> Stoisz na poboczu i obserwujesz mijanie się pojazdów. Można też wyobrazić
> sobie, że na drodze stoją dwa radiowozy z radarami i przyrządami do
> pomiaru światła. Po pomiarach policjanci spotykają się i chcą to wyliczyć
> :-). Dla uproszczenia załóżmy, że jest to próżnia.


Chodzi o predkosc skracania sie dystansu miedzy fotonami z obu samochodow,
liczona przez tych policjantow? 2c.

Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Krzysztof Rudnik (11.12.2006, 01:19)
Zaneta wrote:

> Stoisz na poboczu i obserwujesz mijanie się pojazdów. Można też wyobrazić


Problem polega na tym ze nie da sie zmierzyc wzglednej predkosci dwoch
obiektow, nie badac zadnym z nich. Mozna zmierzyc predkosc wzgledem
'siebie'. Inne trzeba obliczyc.
Zobaczysz dwa samochody jadace po 100km/h i minie cie swiatlo z predkoscia
swiatla.

> sobie, że na drodze stoją dwa radiowozy z radarami i przyrządami do
> pomiaru światła. Po pomiarach policjanci spotykają się i chcą to wyliczyć
> :-). Dla uproszczenia załóżmy, że jest to próżnia.


A po co az dwa?
Zaneta (11.12.2006, 01:25)
"J.F." <jfox_xnospamx> wrote:
> Alez droga Zaneto - nie bylo w szkole o relatywistycznym dodawaniu
> predkosci ?


Takiego trudnego przypadku nie było :-)?

Pozdr., Żaneta
Zaneta (11.12.2006, 01:30)
"Krzysztof Rudnik" <rudnik> wrote:
> Problem polega na tym ze nie da sie zmierzyc wzglednej predkosci dwoch
> obiektow, nie badac zadnym z nich. Mozna zmierzyc predkosc wzgledem
> 'siebie'. Inne trzeba obliczyc.


Właśnie mi chodzi o wyliczenie.

> A po co az dwa?


Bo samochody się mijają i po wyminięciu każdy z policjantów mierzy prędkość
innego pojazdu.

Pozdr., Żaneta
Zaneta (11.12.2006, 01:33)
"Jakub Wróblewski" <jakubw_bez_tego> wrote:
> Chodzi o predkosc skracania sie dystansu miedzy fotonami z obu samochodow,
> liczona przez tych policjantow? 2c.


Tak, do momentu wyminięcia skracania, a po wyminięciu rozbiegania.

Pozdr., Żaneta

PS. Pierwszy raz widzę, że ktoś odważył się napisał 2c, co mi sie bardzo
podoba :-).
Kurciok (11.12.2006, 03:07)
> Na drodze mijają się dwa samochody. Każdy jedzie z prędkością 50 km/h i
> każdy z pojazdów ma zapalone światła mijania. Czyli samochody poruszają
> się względem siebie z prędkością 50 + 50 = 100 km/h. Według STW prędkość
> światła każdego z samochodów wynosi c. Ile wynoszą wg STW pozostałe
> wzajemne prędkości, tzn.:
> Prędkość światła jednego z samochodów względem samochodu mijanego.
> Prędkość światła jednego z samochodów względem światła drugiego.


Przy tak postawionych pytaniach nie trzeba nic liczyć. Zawsze wyjdzie C.
Możesz sobie wyobrazić że na fotonach wysyłanych przez żarówki są mierniki
czasu i czujniki prędkości które działają według tego czasu panującego na
fotonie. Które stoją w miejscu ponieważ czas dla fotonu stoi w miejscu (a
przynajmniej płynie bardzo wolno). Jeżeli czas miernika upływa wolno to
miernik rejestruje wszystko co znajduje się wokół niego jako coś
poruszającego się bardzo szybko. A wszystko OBOK czego przelatuje foton
względem tego fotonu ma prędkość światła wobec tego. Inne rzeczy które nie
przelatują akurat OBOK naszego fotonu (np. znajdują się w innych
galaktykach) mogą mieć dowolne prędkości względem naszego fotonu nawet
większe niż prędkość światła. IMHO stąd zresztą bierze się grawitacja i
oddziaływania elektromagnetyczne.

Oddziaływania elektromagnetyczne biorą się z tego że jeden foton który
przelatuje obok innego fotonu musi dostosować do niego swoją prędkość tak
aby jedno ciało względem drugiego nie przekroczyło C. A Jeśli ma dostosować
swoją prędkość to najwygodniej mu to zrobić poprzez częściową zmianę swojej
trajektorii. Natomiast grawitacja bierze się z tego że całe zbiorowisko
atomów jakim są planety muszą dostosować do siebie swoje prędkości tak aby
nie przekroczyć C względem siebie. Zauważ że im więcej atomów tym trudniej
im zachować ten warunek nie przekraczalności C względem siebie dlatego
właśnie planety o większej masie bardziej się przyciągają. I tyle cała
teoria wszystkiego :)

Podkreśliłem swłowo OBOK ponieważ ono jest tu kluczowe do zrozumienia.
Ogólnie rzecz biorąc to wszystko w przyrodzie porusza się względem siebie z
prędkością światła :) Ponieważ składa się cząstek elementarnych. Próba
zachwiania tego stanu kończy się wytworzeniem grawitacji lub
elektromagnetyzmu pomiędzy tymi obiektami które w rezultacie swojego
działania doprowadza do tego że jest to niemożliwe poprzez zmianę
trajektorii obiektów. Amen :)
bartekLTG (11.12.2006, 03:11)
Użytkownik "Zaneta" <fair> napisał w wiadomoœci
news:tp31

> PS. Pierwszy raz widzę, że ktoś odważył się napisał 2c, co mi sie bardzo
> podoba :-).


Bo malo widzialas;>


poogladaj zagadki, ale nie chodzi o nie
tylko o skrypy


Na stronie 14 jest rozdzial 'DYLEMAT ZWROTNICZEGO
I RELATYWISTYCZNA DEFINICJA RUCHU'

Przeczytaj.

pozdr
Bartek Szczygieł
Simp (11.12.2006, 05:38)
Kurciok napisał(a):
> Przy tak postawionych pytaniach nie trzeba nic liczyć. Zawsze wyjdzie C.


Jeżeli się tak założy, to tak wyjdzie.

> Możesz sobie wyobrazić że na fotonach wysyłanych przez żarówki są mierniki
> czasu i czujniki prędkości które działają według tego czasu panującego na
> fotonie. Które stoją w miejscu ponieważ czas dla fotonu stoi w miejscu (a
> przynajmniej płynie bardzo wolno). Jeżeli czas miernika upływa wolno to
> miernik rejestruje wszystko co znajduje się wokół niego jako coś
> poruszającego się bardzo szybko. A wszystko OBOK czego przelatuje foton
> względem tego fotonu ma prędkość światła wobec tego.


Gdy komuś zegar tyka inaczej, to tylko jego problem,
co mnie jego zegar obchodzi?

> Inne rzeczy które nie przelatują akurat OBOK naszego fotonu
> (np. znajdują się w innych galaktykach) mogą mieć dowolne prędkości
> względem naszego fotonu nawet większe niż prędkość światła.
> IMHO stąd zresztą bierze się grawitacja i oddziaływania elektromagnetyczne.


przyciąganie elektron-proton w moim ziemskim atomie
wynika z wpływu innych galaktyk?
OBOK to tak na skróty - przez 5 wymiar?
Krzysztof Rudnik (11.12.2006, 07:58)
Zaneta wrote:

> "Jakub Wróblewski" <jakubw_bez_tego> wrote:
> Tak, do momentu wyminięcia skracania, a po wyminięciu rozbiegania.
> Pozdr., Żaneta
> PS. Pierwszy raz widzę, że ktoś odważył się napisał 2c, co mi sie bardzo
> podoba :-).


To jest wynik obliczen - nie jest to wynik pomiaru. Nie jest to predkosc
zadnego obiektu wzgledem obserwatora.
ksRobak (11.12.2006, 08:24)
pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka

"Krzysztof Rudnik" <rudnik>
news:f905
> Zaneta wrote:
>> "Jakub Wróblewski" <jakubw_bez_tego> wrote:


>>> Chodzi o predkosc skracania sie dystansu miedzy fotonami z obu
>>> samochodow, liczona przez tych policjantow? 2c.


>> Tak, do momentu wyminięcia skracania, a po wyminięciu rozbiegania.
>> Pozdr., Żaneta
>> PS. Pierwszy raz widzę, że ktoś odważył się napisał 2c, co mi sie bardzo
>> podoba :-).


> To jest wynik obliczen - nie jest to wynik pomiaru. Nie jest to predkosc
> zadnego obiektu wzgledem obserwatora.
> --
> Krzysiek Rudnik


Pomijając te 2c a więc założenie o możliwość dokonywania jakichkolwiek
pomiarów przez obiekt poruszający się z prędkością c
proszę mi napisać:
co stoi na przeszkodzie by skonstruować i wyskalować miernik w taki sposób
by potwierdzał wynik obliczeń?
Proszę sobie wyobrazić trzy punkty fizyczne ułożone na trajektorii światła:
A - - - - - B - - - - - C
gdy punkty A i C są nieruchome względem siebie to prędkość oddalania
punktu B od A jest prędkością przybliżania B do C.
Gdy C będzie się zbliżać do A to prędkość przybliżania B do C będzie sumą
dwóch składowych.
Zrobić technicznie taki miernik nie jest żadnym problemem - wystarczy
wykorzystać efekt Dopplera.
~>°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
Krzysztof Rudnik (11.12.2006, 08:39)
Simp wrote:

> Gdy komuś zegar tyka inaczej, to tylko jego problem,
> co mnie jego zegar obchodzi?


Bo wlasnie tym zajmuje sie STW - jak nalezy przeliczac
wspolrzedne (4D) przy przechodzeniu z jednego ukladu
odniesienia do innego. Poniewaz czas nie jest jednakowy
to kazdy obiekt musi miec wlasny 'zegarek'. By efekty
zwiazane ze skonczona predkoscia propagacji sygnalu nie
mialy wplywu na wzory zakladamy ze w kazdym punkcie
naszego ukladu odniesienia jest taki 'obserwator'
ktory notuje sobie kiedy minal go obserwowany obiekt
i jaka godzina byla wtedy na zegarku tego obiektu
(zerowa odleglosc wiec nie ma opoznien)
Obserwatorzy sa wzajemnie nieruchomi wiec mozna
zsynchronizowac ich zegarki, a kazdy ma ustalone
wspolrzedne przestrzenne. 'Meldunek' od obserwatora
ma wiec postac "Tu obserwator w punkcie x,y,z,
obserwowany obiekt minal mnie o godzinie T czasu
lokalnego, zegarek na obiekcie wskazywal t".

Tak zasadniczo to STW mowi po prostu, wzgledna predkosc
czterowymiarowa (czteropredkosc) kazdego obserwowanego
obiektu jest stala. Ta stala czeropredkosc w przypadku
roznych obiektow ma rozny kierunek czasoprzestrzenny
i rozklada sie roznie na skladowe - przestrzenna i czasowa.
Skladowe to sa ortogonalne i trzeba jest sumowac z Pitagorasa.
(w STW jest plaska czasoprzestrzen)
Jesli obiekt jest nieruchomy (w przestrzeni) to porusza sie
w czasie (obserwatora) z predkoscia 60minut (czasu obiektu)
na 1 godzine (czasu obserwatora). Jesli porusza sie w predkoscia
c to juz nic zostaje na 'predkosc w czasie' i obserwowany zegarek
obiektu stoi.

Podobne wątki