znaczacy > rec.* > rec.rowery

MichałG (25.07.2011, 09:11)
WuJoT pisze:
[..]
> każde skrzyżowanie patrzę z perspektywy kierowcy i rowerzysty ( a to są różne
> spojrzenia).
> Pozdrawiam wszystkich rowerzystów.


Piszecie jak potłuczeni. Mimo, że autor w większości wyciąga błędne
wnioski jeden z nich(wniosków) jest całkiem na miejscu:
Nie można przejeżdżać przez skrzyżowanie - tak jakby go nie było= klapki
na oczy i wzrok w ośke. A w zasadzie można, ale jest to co najmniej
niebezpieczne... ;). Zdecydowana większość zachowuje sie rozsądnie ale
wciąż spora grupa uważa za dyshonor zwolnienie poniżej 30 i 'stratę'
kilku sekund. Zwykle to ci sami, którym przeszkadzają staruszki z
pieskami, atakujące zza krzaków dzieci i siedem innych nieszczęść
rowerzysty. Oni tez jeszcze sporo muszą się nauczyć .... ;)oby jak
najmniej boleśnie.
johnkelly (25.07.2011, 09:47)
W dniu 2011-07-25 09:11, MichałG pisze:

> Piszecie jak potłuczeni. Mimo, że autor w większości wyciąga błędne
> wnioski jeden z nich(wniosków) jest całkiem na miejscu:
> Nie można przejeżdżać przez skrzyżowanie - tak jakby go nie było= klapki
> na oczy i wzrok w ośke. A w zasadzie można, ale jest to co najmniej
> niebezpieczne... ;). Zdecydowana większość zachowuje sie rozsądnie ale
> wciąż spora grupa uważa za dyshonor zwolnienie poniżej 30 i 'stratę'
> kilku sekund. Zwykle to ci sami, którym przeszkadzają staruszki z
> pieskami, atakujące zza krzaków dzieci i siedem innych nieszczęść
> rowerzysty. Oni tez jeszcze sporo muszą się nauczyć .... ;)oby jak
> najmniej boleśnie.


IMO w całym tekście kluczowy jest kawałek, który zostawiłem. Nie
rozumiem co to znaczy, że kierowca nie zdążył zauważyć rowerzysty gdy
się zbliżał do przejścia i przejazdu gdzie miał zachować szczególną
ostrożność, ale tego nie zrobił w efekcie czego uderzył rowerzystę w
jego _tylne_ koło - to jest jednak sztuka. IMO jedynym kto tutaj był w
klapkach na oczach był kierowca bo całe zdarzenie sugeruje, iż kierowca
ruszył z kopyta nieszczególnie się rozglądając. Dochodzi do tego jeszcze
wewnętrzna sprzeczność wypowiedzi - skoro nie zdążył go zauważyć to nie
ma znaczenia jego pojęcie o planowanym kierunku jazdy rowerzysty. A
skoro źle ocenił kierunek jazdy rowerzysty to znaczy, że go jednak
zdążył zauważyć.

Pozdrawiam
Maciej Różalski
MichałG (25.07.2011, 11:02)
johnkelly pisze:

[..]
> ma znaczenia jego pojęcie o planowanym kierunku jazdy rowerzysty. A
> skoro źle ocenił kierunek jazdy rowerzysty to znaczy, że go jednak
> zdążył zauważyć.


Wina kierowcy jest ewidentna i nie jest moim zamiarem umniejszanie tego.
Zwracam tylko uwagę, że nauka kierowców pierwszeństwa poprzez
'podkladanie sie na strzał' jest jakby... ryzykowna?
Gotfryd Smolik news (25.07.2011, 11:19)
On Sat, 23 Jul 2011, Michał Pysz wrote:

> Jedyny wniosek to: zlikwidować zieloną strzałkę.


Nie.

> A może kierowcy na zielonym świetle też powinni przepychać auta


O właśnie.
Przy zielonej strzałce powinni przepychać!

pzdr, Gotfryd
johnkelly (25.07.2011, 11:22)
W dniu 2011-07-25 11:02, MichałG pisze:

> Wina kierowcy jest ewidentna i nie jest moim zamiarem umniejszanie tego.
> Zwracam tylko uwagę, że nauka kierowców pierwszeństwa poprzez
> 'podkladanie sie na strzał' jest jakby... ryzykowna?


Na jakiej podstawie zakładasz, że rowerzysta się "podkładał"?
Najprawdopodobniej jechał normalnie tylko kierowcy się śpieszyło
przejechać przed damą w czerwieni.

Jeszcze jedno zauważyłem. Droga nie biegła łukiem, tylko to było
normalne skrzyżowanie. Doczytałem się w opisie "zielonej strzałki". Więc
ruch odbywał się również prosto, nie tylko "lekkim łukiem pod lekką
górkę". Co oznacza, że rowerzysta "jechał prosto" więc teksty o braku
sygnalizowania przezeń skrętu lokuje na dość wysokim pułapie abstrakcji.

Pozdrawiam
Maciej Różalski
MichałG (25.07.2011, 11:48)
johnkelly pisze:
> W dniu 2011-07-25 11:02, MichałG pisze:
> Na jakiej podstawie zakładasz, że rowerzysta się "podkładał"?
> Najprawdopodobniej jechał normalnie tylko kierowcy się śpieszyło
> przejechać przed damą w czerwieni.


na tej, że sie podłożył..... ;). Obu sie spieszyło. Ale jeden miał do
tego 'prawo', a drugi nie. Skutek -jak widać.
A najbardziej widać, że twór pod nazwą scieżka czy DdR jest tworem
chorym od urodzenia....
Zresztą wyżej napisał to juz Gotfryd.
z (25.07.2011, 11:56)
ToMasz pisze:

> ja myślę ze masz częściowo racje. Otórz pieszy ma prawo przejść przez
> przejście dla pieszych. PRzejść. nie wolno mu biegnąć, nie wolno mu w
> połowie zatrzymać sie i wrócić. Dlaczego? bo ktoś wymyślił takie
> przepisy dla bezpieczeństwa. Czyli kierowca wie ze ma "puścić" obiekty
> poruszające sie z jednej na drugą stronę z szybkością 6km/h. A tu nagle
> rower typu srebrna strzała.


Proponuję akcję naklejkową, medialną "UWAGA ROWERZYŚCI SĄ WSZĘDZIE"
W przeciwieństwie do tej durnej o motocyklach miałaby jakiś sens.
Kierowcy są przyzwyczajeni do tych 6km/h pieszego. Teraz muszą
przepuszczać "srebrne strzały" To jest zmiana która nas wszystkich
będzie kosztować.

z
johnkelly (25.07.2011, 12:11)
W dniu 2011-07-25 11:48, MichałG pisze:

>> Na jakiej podstawie zakładasz, że rowerzysta się "podkładał"?
>> Najprawdopodobniej jechał normalnie tylko kierowcy się śpieszyło
>> przejechać przed damą w czerwieni.

> na tej, że sie podłożył..... ;). Obu sie spieszyło. Ale jeden miał do
> tego 'prawo', a drugi nie. Skutek -jak widać.


Nie podłożył się. Na takiej samej zasadzie możesz twierdzić, że ja się
podłożyłem jako ofiara stłuczki. Wybitna pani kierowczyni z Krakowa
najpierw doprowadziła do stłuczki ze Skodą hamując gwałtownie przed
atakującym ją z pobocza krzakiem, po kilku minutach ze mną bo
postanowiła ruszyć i skręcić bez migaczy w momencie gdy ją
wymijałem/wyprzedzałem. Twierdząc, że ktoś się podłożył jednocześnie
przyjmujesz jego współwinę.

> A najbardziej widać, że twór pod nazwą scieżka czy DdR jest tworem
> chorym od urodzenia....
> Zresztą wyżej napisał to juz Gotfryd.


Obawiam się, że to jeszcze nie dotarło do szamanów od zarządzania ruchem
w Policji i urzędach. Na razie cierpią na paranoję separacji ruchu "nie
chronionych" gdzie tylko się da i niezależnie od przepisów.

Pozdrawiam
Maciej Różalski
de Fresz (25.07.2011, 13:32)
On 2011-07-25 09:11:54 +0200, MichałG <grodmich> said:

> Nie można przejeżdżać przez skrzyżowanie - tak jakby go nie było=
> klapki na oczy i wzrok w ośke. A w zasadzie można, ale jest to co
> najmniej niebezpieczne... ;). Zdecydowana większość zachowuje sie
> rozsądnie ale wciąż spora grupa uważa za dyshonor zwolnienie poniżej 30
> i 'stratę' kilku sekund.


Święte słowa. Jest takie powiedzenie: na każdym cmentarzu jest jedna
alejka z tymi, którzy mieli pierwszeństwo.
MichałG (25.07.2011, 16:42)
johnkelly pisze:
> W dniu 2011-07-25 11:48, MichałG pisze:
> Nie podłożył się. Na takiej samej zasadzie możesz twierdzić, że ja się
> podłożyłem jako ofiara stłuczki. Wybitna pani kierowczyni z Krakowa
> najpierw doprowadziła do stłuczki ze Skodą hamując gwałtownie przed
> atakującym ją z pobocza krzakiem, po kilku minutach ze mną bo
> postanowiła ruszyć i skręcić bez migaczy w momencie gdy ją
> wymijałem/wyprzedzałem. Twierdząc, że ktoś się podłożył jednocześnie
> przyjmujesz jego współwinę.


Co najwyżej nieostrożność..... Niedawno koło stadionu w Rybniku
widziałem 'wyczynowca', który w podobny sposób wyegzekwował
pierwszeństwo na jadącym skuterze (dobrze, że nie Tirze)... Miał rację i
obita rękę oraz solidnie stłuczony bok.
__Maciek (30.07.2011, 01:17)
Sat, 23 Jul 2011 22:24:49 +0200 "WuJoT" <wujot> napisał:

>Po analizie tego zdarzenia dochodzę do wniosku, że powinien być przepis mówiący
>o tym, że rowerzyście NIE WOLNO przejeżdżać przez skrzyżowanie, a tylko powinien
>powinien swój rower przeprowadzić przez jezdnię.


Ta, jeszcze czego? Przez jednego debila który wypadł na jezdnię prosto
pod samochód chciałbyś wszystkim innym rowerzystom taką upierdliwość
zrobić? To może jak jakiś pijany kierowca spowoduje wypadek to
należałoby zabronić jazdy samochodem?
Odpowiedzialność zbiorowa? Nie jesteś przypadkiem wyborcą partii
Małego Brata?

OIDP przepisy mówią że rowerzysta ma na przejeździe dla rowerów
pierwszeństwo przed samochodami (tak samo jak pieszy na pasach) ale
nie może wjeżdżać na przejazd nagle, bez upewnienia się że nie
spowoduje zagrożenia. W opisanym przypadku wina rowerzysty jest
ewidentna, ale to nie powód żeby nagle zmieniać prawo.

Kur..
__Maciek (30.07.2011, 01:24)
Sat, 23 Jul 2011 23:52:29 +0200 Michał Pysz <pysz.michal>
napisał:

>Jedyny wniosek to: zlikwidować zieloną strzałkę.


Wniosek prawie tak idiotyczny jak pomysł wątkotwórcy. Po prostu na
drodze trzeba myśleć. A zawsze może znaleźć się jakiś kretyn który nie
będzie respektował przepisów, czy to na zasadzie "przecież nic się nie
stanie...", czy też dlatego że jest po prostu za głupi żeby w pełni
zrozumieć sytuację na drodze i zagrożenie jakie może w danej chwili
spowodować.
Jakby tak jeszcze inne niebezpieczne sytuacje wziąć pod uwagę to takim
tokiem rozumowania można by dojść do wniosku że należy zupełnie
zlikwidować ruch drogowy...
Mariusz Kruk (30.07.2011, 08:25)
epsilon$ while read LINE; do echo \>"$LINE"; done < "__Maciek"
>>Jedyny wniosek to: zlikwidować zieloną strzałkę.

>Wniosek prawie tak idiotyczny jak pomysł wątkotwórcy. Po prostu na
>drodze trzeba myśleć. A zawsze może znaleźć się jakiś kretyn który nie
>będzie respektował przepisów,


Niestety, z obserwacji wynika, że akurat S-2 jest nagminnie traktowany
przez kierowców jako S-3. To wyjątki postępują zgodnie z przepisami.
Ten przepis po prostu nie działa.
johnkelly (30.07.2011, 09:36)
W dniu 2011-07-30 01:17, __Maciek pisze:

> OIDP przepisy mówią że rowerzysta ma na przejeździe dla rowerów
> pierwszeństwo przed samochodami (tak samo jak pieszy na pasach) ale
> nie może wjeżdżać na przejazd nagle, bez upewnienia się że nie
> spowoduje zagrożenia. W opisanym przypadku wina rowerzysty jest
> ewidentna, ale to nie powód żeby nagle zmieniać prawo.


Po pierwsze zmieniły się przepisy.
Po drugie kierowca "nie zdążył zauważyć" podczas skręcania z zielonej
strzałki.

Pozdrawiam
Maciej Różalski
Kosu (30.07.2011, 10:14)
On 2011-07-30 08:25, Mariusz Kruk wrote:
> Niestety, z obserwacji wynika, że akurat S-2 jest nagminnie traktowany
> przez kierowców jako S-3. To wyjątki postępują zgodnie z przepisami.
> Ten przepis po prostu nie działa.


A ograniczenia prędkości są traktowane jak reklamy bielizny. Trudno coś
poradzić na to, że na drogach jest pełno idiotów.

Skręt w prawo na czerwonym (jakkolwiek realizowany) jest dobrym i
stosunkowo mało szkodliwym pomysłem.

pozdrawiam,
PK

Podobne wątki