znaczacy > rec.* > rec.rowery

adam (08.07.2009, 09:42)
> Nie ma takiego znaku poziomego jak "czerwona farba". A "znaki rowerków",
> czyli - jak podejrzewam - P-23, umieszcza się na DDR, a nie na
> przejeździe.


Absolutnie się zgadzam. Tłumaczą babeczce pokazywałem na przejazd i zjej
perspektywy jedyne niestety co widziałem to "brudno-ciemno-czerwona" farba i
znak rowerka.
Za nic nie dało się tego przetłumaczyć na znaki kodeksowe, muszę sprwdzić
następną razem czy teoretycznie namalowany jest P-11, ale powiem szczerze że
go nie widziałem, wiec jak ona miała to dostrzec?

A
fabian (08.07.2009, 09:59)
adam wrote:
> Kto miaÂł racjĂŞ?


Dla mnie to nie ma znaczenia, kobieta widzi, ze jest to miejsce w którym
przekraczaja droge piesi. Czystym buractwem jest pienienie sie, ze
przejezdza ktos rowerem. To jest tylko reakcja idiotów na to, ze musza
zwolnic. Ktos smial ich zatrzymac. Jaka róznice by tej osobie zrobilo
jak by ten rower przeprowadzal?

Fabian.
adam (08.07.2009, 10:07)
> Dla mnie to nie ma znaczenia, kobieta widzi, że jest to miejsce w którym
> przekraczają drogę piesi. Czystym buractwem jest pienienie się, że


Moje pytanie ma aspekt prawny a nie buraczany. Chciałbym znać prawao jeźdząc
na codzień.

A co do meritum to jest oczywistą oczywistością że kierowca widząc znak
przejście dla pieszych spodziewa się pieszego, a nie byłskajacego 30km/h
roweru.

kolina
Mikołaj \Miki\ Menke (08.07.2009, 11:00)
Dnia 08.07.2009 08:29 użytkownik zly napisał :
> Dnia Wed, 8 Jul 2009 05:58:23 +0200, mariusz napisał(a):
> albo
> Direct Connect
> Discovery Channel
> Direct Current
> Default City
> wybierz sobie ktory ci pasuje do kontekstu


Na tej grupie może być jeszcze Dual Control. ;-)
johnkelly (08.07.2009, 12:24)
adam pisze:
> Moim zdaniem dokładnie tak jest, chociaż formalnie kierowca powinna dostrzec
> namalowaną ścieżkę na jezdni.
> Tylko pytanie czy zarządca drogi ma obowiązek dostawić znak pionowy. Ja nie
> znalazłem takiego obowiązku i rzeczywiście może to być sugestia.


Zarządca odpowiada za stan oznakowania drogi, w skrajnym przypadku nawet
przed prokuratorem. Więc ma obowiązek tak oznakować by całość
oznakowania współgrała ze sobą. A jeśli nie jest do tego zdolny to
znajomi szukają ludzi do sortowania zgniłych ziemniaków - może takiej
praca będzie w stanie podołać intelektualnie.
johnkelly (08.07.2009, 12:30)
adam pisze:
> Moje pytanie ma aspekt prawny a nie buraczany. Chciałbym znać prawao jeźdząc
> na codzień.
> A co do meritum to jest oczywistą oczywistością że kierowca widząc znak
> przejście dla pieszych spodziewa się pieszego, a nie byłskajacego 30km/h
> roweru.


Jeżeli na DDR, przed tym przejazdem nie ma C13a to dla ciebie jest to w
pełni legalny przejazd dla rowerów. A to, że pani nie widzi D6b tylko D6
to jest problem, bo faktycznie przy rowerze poruszającym się 4-5 razy
szybciej niż pieszy może rower przegapić. Niemniej nie usprawiedliwia to
buraczanych zachowań ponieważ dojeżdżając do skrzyżowania winna zachować
ostrożność. Bazując na doświadczeniach własnych i nie tylko postawię
tezę, że ta pani tak samo by pyskowała gdybyś jechał legalnie po jezdni
przy krawężniku (oczywiście gdyby nie było tam DDR).
adam (08.07.2009, 12:50)
> przy krawężniku (oczywiście gdyby nie było tam DDR).

Wiesz, pani mało mnie obchodzi.
Interesuje mnie taka sytuacja jako kierownika: jadę autem, widzę znak
pionowy przejście, w niedali widzę że zbliża sie do niego rower (np. dość
szybko i zaczyna zwalniać).
Zgodonie z przepisami zachowuję szczególną o, trochę zwalniam, spodziewam
się że velo się zatrzyma, koleś będzie przechodził na pasach, więc mam dużo
czasu i przejeżdzam.
I mam go pod kołami bo on jechał na DDR

A
Jan Srzednicki (08.07.2009, 12:56)
On 2009-07-08, adam wrote:
> Wiesz, pani mało mnie obchodzi.
> Interesuje mnie taka sytuacja jako kierownika: jadę autem, widzę znak
> pionowy przejście, w niedali widzę że zbliża sie do niego rower (np. dość
> szybko i zaczyna zwalniać).
> Zgodonie z przepisami zachowuję szczególną o, trochę zwalniam, spodziewam
> się że velo się zatrzyma, koleś będzie przechodził na pasach, więc mam dużo
> czasu i przejeżdzam.
> I mam go pod kołami bo on jechał na DDR


Jeżeli nie masz oznaczenia przejazdu rowerowego, to winnym kolizji
będzie zarządca drogi, analogicznie do sytuacji, jakby dwie kolizyjne
drogi miały zielone światło.
Wojtek Paszkowski (08.07.2009, 13:04)
"adam" <17771123ds> wrote in message
news:7g21

> Zgodonie z przepisami zachowuję szczególną o, trochę zwalniam, spodziewam
> się że velo się zatrzyma, koleś będzie przechodził na pasach, więc mam
> dużo czasu i przejeżdzam.
> I mam go pod kołami bo on jechał na DDR


w Gdansku na wezle Matarnia (skrzyzowanie Obwodnicy z ul. Slowackiego) jest
jeszcze lepiej niz w miejscu, które opisales - dosc dobra, "szybka" droga
droga dla rowerów przecina przejazdem zjazdy na obwodnice, wylukowane tak,
ze pewnie i ze 100kmh przy twardym zawieszeniu mozna by nimi jechac. Od
strony kierowcy stoi tam równiez tylko D-6, a widok na dojazd do przejazdu
rowerowego - zarówno z perspektywy kierowcy, jak i rowerzysty - skutecznie
zaslaniaja barierki energochlonne...

pozdr
johnkelly (08.07.2009, 13:11)
adam pisze:
> Wiesz, pani mało mnie obchodzi.
> Interesuje mnie taka sytuacja jako kierownika: jadę autem, widzę znak
> pionowy przejście, w niedali widzę że zbliża sie do niego rower (np. dość
> szybko i zaczyna zwalniać).
> Zgodonie z przepisami zachowuję szczególną o, trochę zwalniam, spodziewam
> się że velo się zatrzyma, koleś będzie przechodził na pasach, więc mam dużo
> czasu i przejeżdzam.
> I mam go pod kołami bo on jechał na DDR


Jako kierowca w takiej sytuacji zawsze puszczam, z tej przyczyny, że
jako rowerzysta jestem pełen niezrozumienia dla kompetencji zarządców
dróg stawiających C13a przed każdym skrzyżowaniem a bywa, że przed
wjazdami na posesję (i C13 za skrzyżowaniem/wjazdem). W związku z czym
zakładam, że rowerzysta zachowa się dość standardowo i pojedzie. Poza
tym jeśli coś się zbliża do skrzyżowania to znaczy, że będzie chciało je
przekroczyć więc trza uważać.
adam (08.07.2009, 13:15)
> strony kierowcy stoi tam równiez tylko D-6, a widok na dojazd do przejazdu

Ale moim zdaniem to tu ma zastosowanie to





KD nie daje rowerzyscie pierszenstwa, a konwencja genewska tak.

A
fabian (08.07.2009, 13:16)
adam wrote:
> Moje pytanie ma aspekt prawny a nie buraczany. ChciaÂłbym znaĂŚ prawao jeÂźdzÂąc
> na codzieĂą.
> A co do meritum to jest oczywistÂą oczywistoÂściÂą Âże kierowca widzÂąc znak
> przejÂście dla pieszych spodziewa siĂŞ pieszego, a nie byÂłskajacego 30km/h
> roweru.


Nie robilem badan, ale wydaje mi sie, ze wiekszosc kierowców nie
odróznia d-6 od d-6b w czasie jazdy. Szczerze mówiac to sam nie
odrózniam. Nie mam czasu jadac samochodem tak dlugo sie wpatrywac w znak
aby spostrzec róznice.

Fabian.
Jan Srzednicki (08.07.2009, 13:16)
On 2009-07-08, adam wrote:
>> strony kierowcy stoi tam równiez tylko D-6, a widok na dojazd do przejazdu

> Ale moim zdaniem to tu ma zastosowanie to
>
>
> KD nie daje rowerzyscie pierszenstwa, a konwencja genewska tak.


"Konwencja Wiedeńska" jak już. Nie ma tu zastosowania, ponieważ nikt nie
zmienia kierunku jazdy.
adam (08.07.2009, 13:18)
> przekroczyć więc trza uważać.

No, ale dyskutując kodeks, to zatrzymująć się i puszczając pojazd bez
pierszeństwa popełniasz wykroczenie nie mówiąc o logice ruchu w mieście (np.
za togą inne puszki)

A
fabian (08.07.2009, 13:20)
adam wrote:
> Wiesz, pani maÂło mnie obchodzi.
> Interesuje mnie taka sytuacja jako kierownika: jadĂŞ autem, widzĂŞ znak
> pionowy przejœcie, w niedali widzê ¿e zbli¿a sie do niego rower (np. doœÌ
> szybko i zaczyna zwalniaĂŚ).
> Zgodonie z przepisami zachowujĂŞ szczególnÂą o, trochĂŞ zwalniam, spodziewam
> siĂŞ Âże velo siĂŞ zatrzyma, koleÂś bĂŞdzie przechodziÂł na pasach, wiĂŞc mam duÂżo
> czasu i przejeÂżdzam.
> I mam go pod koÂłami bo on jechaÂł na DDR


To nie badz taki przepisowy i badz troche ludzki i przepusc tego
rowerzyste nawet jak przejezdza tam gdzie nie ma przejazdu. No chyba, ze
chcesz go zabic i w ten sposób ukarac za lamanie przepisów?

Poza tym jezeli jechal to albo jechal po chodniku i lamal prawo wiec po
pasach tez przejedzie lub jechal ddr i to ze nie widzisz oznaczenia
przejazdu to nie znaczy, ze go tam nie ma. Moze ktos sobie pozyczyl
znak, czy to powód aby kogos potracic?

Fabian.

Podobne wątki