znaczacy > rec.* > rec.rowery

Jacek Maciejewski (26.11.2019, 10:48)
Dnia Mon, 25 Nov 2019 23:48:02 -0800 (PST), WS napisal(a):

> On Monday, November 25, 2019 at 10:48:05 PM UTC+1, Jacek Maciejewski wrote:
>> Chyba nie rozumiesz co to pierwszenstwo. Stojacy samochód dalej jest w
>> ruchu drogowym, bo jego zatrzymanie wynika z okolicznosci tego ruchu.

> a czytales definicje ustapienia pierwszenstwa w PoRD? hint: nie chodzi o to, kto pierwszy przejedzie ;)


23. "ustapienie pierwszenstwa" - powstrzymanie sie od ruchu, jezeli ruch
móglby zmusic innego kierujacego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo
istotnej zmiany predkosci, a pieszego - do zatrzymania sie, zwolnienia
lub przyspieszenia kroku;
[...]

Ciekawe jak chcesz przejsc/przejechac jako drugi w kolejce wchodzac
jednoczesnie pod nadjezdzajace auto? Nie musieli napisac literalnie
"przejechac jako drugi" zeby tak to wlasnie dzialalo. To co napisali,
jest deko szersze od pozwolenia komus na przejechanie jako pierwszy,
bowiem nawet jesli jednak ten z pierwszenstwem przejedzie jako pierwszy
ale go narazimy na hamowanie to jest tez nieudzielenie pierwszenstwa.

Wyobraz sobie skrzyzowanie drogi z pierwszenstwem i drogi
podporzadkowanej. Pierwsza jedzie samochód, kierowca widzi
przechodzacych pieszych wiec sie zatrzymuje zeby ich przepuscic.
Kierowca po przejsciu pieszych chce ruszyc i wtedy nie mozesz sie
znalezc na skrzyzowaniu z rowerem bo uniemozliwisz mu ruszenie, czyli
zmiane predkosci z zero na V, co tez jest zmuszeniem. Definicja nie mówi
nic o predkosci poczatkowej, wiec moze ona wynosic zero.
Dodatkowo, znak A-7 wystepuje w parze ze znakiem D-1 (droga z
pierwszenstwem) a w omawianym przypadku go dla kierowcy brak.
Omawiany przypadek ustanawia na przejezdzie dla rowerów odmienny
porzadek niz ustanowiony w PoRD, w dodatku w sposób niekompletny a to z
braku D-1, co dezorientuje kierowce.
Poczytaj dyskusje:
WS (26.11.2019, 11:34)
On Tuesday, November 26, 2019 at 9:48:21 AM UTC+1, Jacek Maciejewski wrote:
> Dnia Mon, 25 Nov 2019 23:48:02 -0800 (PST), WS napisal(a):
> 23. "ustapienie pierwszenstwa" - powstrzymanie sie od ruchu, jezeli ruch
> móglby zmusic innego kierujacego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo
> istotnej zmiany predkosci, a pieszego - do zatrzymania sie, zwolnienia
> lub przyspieszenia kroku;
> [...]
> To co napisali,
> jest deko szersze od pozwolenia komus na przejechanie jako pierwszy,


nie jest szersze, jest czyms zupelnie innym: jesli nie zmuszasz go do zatrzymania, zmiany predkosci to nie wymuszasz pierwszenstwa, czyli najprostszy przyklad: jedzie cos glowna, ma 100m do skrzyzowania, zdazysz spokojnie przejechac to nie bedzie on pierwszy ;)

> Kierowca po przejsciu pieszych chce ruszyc i wtedy nie mozesz sie
> znalezc na skrzyzowaniu z rowerem bo uniemozliwisz muruszenie, czyli
> zmiane predkosci z zero na V, co tez jest zmuszeniem.Definicja nie mówi
> nic o predkosci poczatkowej, wiec moze ona wynosic zero.


Ale ty go nie zmuszasz do zmiany predkosci, tylko mu ja uniemozliwiasz, a otym w przepisie nic nie ma ;) To tak, jakby jadacy glowna ~ 50km/h mial pretensje, ze musial jechac przez skrzyzowanie dlaej 50km/h, bo ktos mu wymusil (a on chcial wlasnie przyspieszyc sobie do 100 wciskajac gaz do dechy ;))
[..]
Jan Cytawa (26.11.2019, 14:56)
Jacek Maciejewski pisze:

> Poczytaj dyskusje:
>


Bardzo ciekawy artykul. Troche sie przebilem przez dyskusje. Do
niektorych nie dociera, ze rower ma prawa wieksze niz sie im wydaje.
Nie do kazdego (a racze do niewielu) dociera prosta prawda, ze DDR
begnaca wzdluz jezdni jest rowniez ta jezdnia. Doswiadczam tego w realu.

Jan Cytawa
Rowerex (26.11.2019, 20:11)
W dniu wtorek, 26 listopada 2019 13:56:06 UTC+1 uzytkownik Jan Cytawa napisal:
> Jacek Maciejewski pisze:
> Bardzo ciekawy artykul. Troche sie przebilem przez dyskusje. Do
> niektorych nie dociera, ze rower ma prawa wieksze niz sie im wydaje.
> Nie do kazdego (a racze do niewielu) dociera prosta prawda, ze DDR
> begnaca wzdluz jezdni jest rowniez ta jezdnia. Doswiadczam tego w realu.


Tresc artykulu i dyskusja pod nim oznaczaja, ze wiadomo, ze nic nie wiadomo -
przecietny Kowalski w samochodzie zrobi to co mu sie wydaje sluszne, a nawet
jesli przeczyta PoRD, to nic nie zrozumie.

Jesli komus zaczne tlumaczyc, ze wykreslenie artykulu o zabronieniu wjazdu
rowerem bezposrednio pod jadacy pojazd jest daniem rowerzyscie bezwzglednego
pierwszenstwa, to zostane wysmiany, a na pytanie "pokazmi przepis o
pierwszenstwie rowerzysty przed przejazdem" musialbym udzielac tak pokretnych
odpowiedzi, ze smiech sie tylko poglebi...

A wchodzenie w szczególy, typu "czy A-7 dotyczy calej drogi,czy tylko jezdni,
czy DDR to droga, czy jezdnia", to juz zabrniecie w bagno...

Dopóki przepisy PoRD odnosnie rowerów nie zostana przepisane na nowo i
jednoznacznie wraz z odpowiednia ogólnopolska kampania medialna, to bedziemy
dyskutowac o niczym bez konca.

W artykule napisano ze: "rowerzyste co najwyzej mozna obarczyc wspólwina za
kolizje..." - ciekawi mnie czy rzeczywiscie "co najwyzej", czy tez wbrew
artykulowi jest to moze "praktycznie pewne, powszechne i bardzo latwe".

Pozdr-
-Rowerex
radekp (27.11.2019, 14:41)
Tue, 26 Nov 2019 13:56:03 +0100, w
<5ddd20e2$0$17365$65785112>, Jan Cytawa
<cytawa> napisał(-a):

> Bardzo ciekawy artykul. Troche sie przebilem przez dyskusje. Do
> niektorych nie dociera, ze rower ma prawa wieksze niz sie im wydaje.
> Nie do kazdego (a racze do niewielu) dociera prosta prawda, ze DDR
> begnaca wzdluz jezdni jest rowniez ta jezdnia. Doswiadczam tego w realu.


No i tu się pojawia zawsze pytanie -- ile m od jezdni musi bieć DDR, aby
została uznana za "tę samą drogę".
radekp (27.11.2019, 14:42)
Tue, 26 Nov 2019 09:35:22 +0100, w <5ddce3cd$0$526$65785112>,
Liwiusz <lmalin> napisał(-a):

> W dniu 2019-11-22 o 16:30, Jacek Maciejewski pisze:
> Masz rację, to jest sprzeczne oznakowanie. Wynika z niego, że rowerzysta
> ma ustąpić pierwszeństwa samochodowi, a samochód ma ustąpić
> pierwszeństwa rowerzyście.


Ale DDR to "ta sama jezdnia" czy to po prostu skrzyżowanie?
Jacek Maciejewski (27.11.2019, 16:28)
Dnia Wed, 27 Nov 2019 13:42:00 +0100, radekp napisal(a):

> Ale DDR to "ta sama jezdnia" czy to po prostu skrzyzowanie?


To co wzdluz to "ta sama jezdnia". To co w poprzek, to przejazd dla
rowerów. A przynajmniej ja tak to rozumiem.
Maciek (27.11.2019, 18:32)
> No i tu się pojawia zawsze pytanie -- ile m od jezdni musi bieć DDR, aby
> została uznana za "tę samą drogę".


Odpowiedź wydaje się być dość prosta. 0m - czyli jak jest pasem ruchu (w
definicji PoRD art. 2 pkt 5a).
Jan Cytawa (28.11.2019, 16:24)
W dniu 2019-11-27 o 17:32, Maciek pisze:
>> No i tu się pojawia zawsze pytanie -- ile m od jezdni musi bieć DDR, aby
>> została uznana za "tę samą drogę".

> Odpowiedź wydaje się być dość prosta. 0m - czyli jak jest pasem ruchu (w
> definicji PoRD art. 2 pkt 5a).


Niekoniecznie. Poniewaz sa watpliwosci to mamy niebezpieczna sytuacje.
Dlatego jak wczesniej pisalem bezpieczniej sie czuje na normalnej
jezdni, bo jestem normalnym, choc slabszym, uczestnikiem ruchu i wszyscy
to wiedza.
W Szwecji widzialem pasy rowerowe oddzielone od samochodowych niziutkim
krawezniczkiem. I to mi sie bardzo podoba. ZAden samochod jak nie
bardzo musi nie wjedzie na moje. A u mnie w Lublinie samochody nagminnie
jezdza po pasach dla rowerow i musze sie przeciskac po kraweznikach.

Jan Cytawa
Maciek (29.11.2019, 09:47)
W dniu 28.11.2019 o 15:24, Jan Cytawa pisze:
> W dniu 2019-11-27 o 17:32, Maciek pisze:
>>> No i tu się pojawia zawsze pytanie -- ile m od jezdni musi bieć DDR, aby
>>> została uznana za "tę samą drogę".

>> Odpowiedź wydaje się być dość prosta. 0m - czyli jak jest pasem ruchu (w
>> definicji PoRD art. 2 pkt 5a).

> Niekoniecznie.


Wiesz co, nie wiem skąd się bierze pomysł obliczana metrów w celu
kwalifikacji DDR (czy należy do tej samej drogi czy nie). Nie widzę aby
PoRD o czymś takim w ogóle wspominał :).

Jedyne co dla mnie z niego wynika to to, że aby DDR został uznany "tą
samą drogą" musi być częścią jezdni tej drogi. Innej możliwości
wynikającej z przepisów PoRD nie znajduję.
Czyli:



Inna sprawa - z tego co widzę na drogach, jest to dość rzadki przypadek.
Patrząc na praktykę, stawia się w takich sytuacjach sam znak F-19 a nie
C-13 i traktuje tylko jako pas ruchu dla rowerów.



> Poniewaz sa watpliwosci to mamy niebezpieczna sytuacje.


Essh..;-) Wątpliwości w kwestiach ustaw i prawa raczej zawsze będą,
aczkolwiek, możliwe, że przepisanie PoRD na język bardziej zjadliwy -
tak jak Rowerex proponuje - byłby dobrym pomysłem.

> Dlatego jak wczesniej pisalem bezpieczniej sie czuje na normalnej
> jezdni, bo jestem normalnym, choc slabszym, uczestnikiem ruchu i wszyscy
> to wiedza.
> W Szwecji widzialem pasy rowerowe oddzielone od samochodowych niziutkim
> krawezniczkiem. I to  mi sie bardzo podoba. ZAden samochod jak nie
> bardzo musi nie wjedzie na moje. A u mnie w Lublinie samochody nagminnie
> jezdza po pasach dla rowerow i musze sie przeciskac po kraweznikach.


No to jest inna inszość, jasne, też byłbym za takimi rozwiązaniami.

Podobne wątki