znaczacy > rec.* > rec.rowery

BoDro (29.01.2007, 17:19)
"click" napisał:

> > Ustąpienie czego?


> pierszenstwa
> "pierszy" raz o tym slyszysz? ;)


byk jest bykiem - co nie zmienia faktu, że tego biednego "W" chyba nikt nie
wymawia :-)
click (29.01.2007, 17:19)
BoDro napisał(a):
> "click" napisał:
>>> Ustąpienie czego?

>> pierszenstwa
>> "pierszy" raz o tym slyszysz? ;)

> byk jest bykiem - co nie zmienia faktu, że tego biednego "W" chyba nikt nie
> wymawia :-)


nie ymaia? ;>
Piotr Rościszewski (29.01.2007, 17:42)
> Dnia Sun, 28 Jan 2007 18:13:51 +0100, zly napisał(a):
> > Jesli jest przejazd rowerowy to mozesz jechac, ale jesli
> > przejscie to musisz zsiasc, bo to przejscie (ale kierowca powinien ustapic
> > ci pierszenstwa)

> W PORD nic nie ma o "przejazdach rowerowych". Po pasie dla pieszych nie
> muszę jechać, mogę sobie jechać obok.


Faktycznie nie ma nic, bo jest o przejazdach dla rowerzystów. Naucz się szukać
i czytać ze zrozumieniem.

> > Tak swoja droga to troche zamotales, co inego w temacie, co innego w tresci

> Tylko pozornie :)


Jak mawiają starożytni rosjanie: wsio rak ryba.
A wracając do rzeczy, to wiesz, że gdzieś dzwoni, tylko kościoła nie potrafisz
zlokalizować. Jak jest przejazd dla rowerzystów, to możesz nim jechać w
poprzek jezdni, a jak jest tylko przejście dla pieszych, to masz obowiązek
zsiąść z roweru i przejść przez jezdnię prowadząc rower. Jak środkiem jezdni
biegnie ciągła linia, to nie ma w ogóle dyskusji, czy można przejechać obok
przejścia. Problem pojawia się, gdy jest namalowane przejście, a nie ma po
środku ciągłej linii. Formalnie można wtedy przejechać obok przejścia, ale
jest to ryzykowne, bo łatwo się zagapić i wjechać pod jakieś auto, którego
kierowca takiego Twojego manewru nie przewidzi i wina będzie w całości po
Twojej stronie.
Piotr Rościszewski (29.01.2007, 18:50)
> Ale temu powinien towarzyszyć znak "koniec drogi dla rowerów". Jeżeli
> takiego nie ma, imho nie ma podstaw uznawać rowerzystę za włączającego
> się do ruchu, bo on de facto nie zjeżdża z drogi dla rowerów tylko
> przecina jezdnię poprzeczną na skrzyżowaniu drogi z drogą dla rowerów.
> No i pozostaje kwestia przykrycia znaków poziomych śniegiem.


Zapominasz, że w poprzednim PoRD nie było znaku "koniec drogi dla rowerów".
Wiele dróg dla rowerów było wybudowanych przed zmianą przepisów i do dzisiaj
nikt nie dostosował na nich oznakowania do obecnych przepisów. Poza tym znaki
mają ułatwiać orientację, a ich brak nie oznacza, że można robić co się chce.
Jak zjeżdżasz z krawężnika lub pobocza na jezdnię, to z wyjątkiem przejazdu
dla rowerzystów zawsze nie od tego, czy jakiś znak tam stoi, czy też nie stoi.
Piotr Rościszewski (29.01.2007, 18:51)
> Ale temu powinien towarzyszyć znak "koniec drogi dla rowerów". Jeżeli
> takiego nie ma, imho nie ma podstaw uznawać rowerzystę za włączającego
> się do ruchu, bo on de facto nie zjeżdża z drogi dla rowerów tylko
> przecina jezdnię poprzeczną na skrzyżowaniu drogi z drogą dla rowerów.
> No i pozostaje kwestia przykrycia znaków poziomych śniegiem.


Zapominasz, że w poprzednim PoRD nie było znaku "koniec drogi dla rowerów".
Wiele dróg dla rowerów było wybudowanych przed zmianą przepisów i do dzisiaj
nikt nie dostosował na nich oznakowania do obecnych przepisów. Poza tym znaki
mają ułatwiać orientację, a ich brak nie oznacza, że można robić co się chce.
Jak zjeżdżasz z krawężnika lub pobocza na jezdnię, to z wyjątkiem przejazdu
dla rowerzystów zawsze włączasz się do ruchu, niezależnie od tego, czy jakiś
znak tam stoi, czy też nie stoi.
M (30.01.2007, 20:36)
Mikołaj Menke napisał(a):
> Dnia 2007-01-29 11:54 użytkownik skuter napisał :
>>> I oczywiście już widzisz, że KW też obowiązuje i do tego jest ważniejsza
>>> niż PoRD?

>> oczywiscie nic nie widze bo sie nie znam:)
>> na moj rozum w razie wypadku sad bedzie decydowal na podstawie PORD

> No to na swój rozum pomyśl jeszcze, że są też umowy międzynarodowe.


Chyba Konstytucja. :-)

M.
Mikołaj Menke (30.01.2007, 21:00)
Dnia 2007-01-30 19:36 użytkownik M napisał :
> Mikołaj Menke napisał(a):
> Chyba Konstytucja. :-)


O widzisz, jednak dobrze myślisz, jest też Konstytucja, nie tylko
ustawy. ;-)

Podobne wątki