znaczacy > rec.* > rec.lotnictwo

Shrek (09.01.2020, 14:18)
W dniu 09.01.2020 o 12:53, elmer radi radisson pisze:
[..]
> wszedzie jest mowa o braku jakiegokolwiek sladu korespondencji radiowej,
> wiec nic sie nie urwalo, bo urwalo by sie gdyby byl slyszany chocby
> strzep rozpoczetej transmisji.


Byla, potem przez cztery minuty nie bylo, potem bylo uderzenie w ziemie.
Czyli sie urwala.
Marcin Debowski (09.01.2020, 14:23)
On 2020-01-09, Shrek <1> wrote:
> W dniu 09.01.2020 o 12:06, elmer radi radisson pisze:
> No wiec sie urwala, bo nie wierze, ze nawet nie próbowali odruchowo
> krzykna mayday.


Nie tyle sie urwala, co pewnie od startu nie gadali. Mozna sobie
wyobrazic, ze nie nawiazali kontaktu jesli wszystko sie walilo. Jesli
zyli i próbowali ratowac sytuacje mogli nie wdawac sie w pogawedki bo to
nic do ich sytuacji by nie wnioslo.


Cokolwiek sie tam nie palilo, bylo na tyle intensywnie, ze szybko
postepowala desintegracja. Przypadek Concorde sie przypomina.
elmer radi radisson (09.01.2020, 14:29)
On 2020-01-09 13:18, Shrek wrote:

> Byla, potem przez cztery minuty nie bylo, potem bylo uderzenie w ziemie.
> Czyli sie urwala.


Hejze, wpierw sam piszesz, "Tak na oko nic nie skazuje na usterke
techniczna - spadajaca pod duzym katem kula ognia, urwana nagle
transmisja" czyli raczej wyraznie o sytuacji od momentu zaistnienia
zagrozenia. O urwanej transmisji moznaby debatowac od momentu
kiedy powstaje problem i zaloga probuje go zglosic do ATC, poszlo
cos w eter ale wowczas urwalo relacje.

Nigdzie nie bylo mowy o rzekomym braku komunikacji od samego startu
(ktory notabene z kolei, wg. wszystkich doniesien przebiegl poprawnie)
wiec to chyba jest kwestia nie wymagajaca dyskusji i wplatania w watek.
Shrek (09.01.2020, 14:46)
W dniu 09.01.2020 o 13:29, elmer radi radisson pisze:

> Hejze, wpierw sam piszesz, "Tak na oko nic nie skazuje na usterke
> techniczna - spadajaca pod duzym katem kula ognia, urwana nagle
> transmisja" czyli raczej wyraznie o sytuacji od momentu zaistnienia
> zagrozenia.


No dokladnie - najpierw dalo sie przez radio gadac, potem znika nagle
transponder i najwyrazniej mozliwosc kontaktu, bo przeciez by krzykneli
"Mayday!" i chocby poinformowali o próbie powrotu na lotnisko. Nie wiem,
czemu w tym kontekscie "urwanie" transmisji ci nie odpowiada.

> Nigdzie nie bylo mowy o rzekomym braku komunikacji od samego startu
> (ktory notabene z kolei, wg. wszystkich doniesien przebiegl poprawnie)
> wiec to chyba jest kwestia nie wymagajaca dyskusji i wplatania w watek.


No wlasnie - skoro wczesniej sie normalnie komunikowali a potem nie,
mimo ze mieli dobre powody, to podpada pod urwanie komunikacji, tym
bardziej ze jednoczesnie padl transponder, co równiez jest forma
transmisji. I ta urwana transmisje i urwana komunikacje z ziemia mialem
na mysli. To nie jest normalna sytuacja w przypadku rzekomych problemów
z silnikem, a sugeruje zdarzenie zupelnie nagle i dosc "apokaliptyczne",
skoro unieszkodliwilo i transponder i komunikacje.
Shrek (09.01.2020, 14:50)
W dniu 09.01.2020 o 13:23, Marcin Debowski pisze:

>> No wiec sie urwala, bo nie wierze, ze nawet nie próbowali odruchowo
>> krzykna mayday.

> Nie tyle sie urwala, co pewnie od startu nie gadali.


No wlasnie podobno komunikacja przebiegala poprawnie.

> Mozna sobie
> wyobrazic, ze nie nawiazali kontaktu jesli wszystko sie walilo. Jesli
> zyli i próbowali ratowac sytuacje mogli nie wdawac sie w pogawedki bo to
> nic do ich sytuacji by nie wnioslo.


No przez cztery minuty to raczej by dali chocby znac, ze wracaja, zeby
im pas przygotowac i obstawe. Nie bardzo sobie wyobrazam, zeby przez
tyle czasu nie dali znac, ze potrzebuja pomocy. Cocby po to, zeby
wiedzieli, ze nalezy ich szukac.

>
> Cokolwiek sie tam nie palilo, bylo na tyle intensywnie, ze szybko
> postepowala desintegracja. Przypadek Concorde sie przypomina.


Dlatego pisze, ze sie i transmisja i komunikacja urwala - po prostu
wszystko wskazuje na to, ze nie byli z jakiegos powodu w stanie sie
komunikowac.
elmer radi radisson (09.01.2020, 16:07)
On 2020-01-09 13:46, Shrek wrote:

> No dokladnie - najpierw dalo sie przez radio gadac, potem znika nagle
> transponder i najwyrazniej mozliwosc kontaktu, bo przeciez by krzykneli
> "Mayday!" i chocby poinformowali o próbie powrotu na lotnisko. Nie wiem,
> czemu w tym kontekscie "urwanie" transmisji ci nie odpowiada.


Hmm, naprawde chcesz zeby wszyscy czytajacy odniesli wrazenie, ze na
potrzeby dalszej dyskusji uzyte przez Ciebie okreslenie "urwana nagle
transmisja" ma byc rozumiane inaczej, niz to sie powszechnie rozumie?
Shrek (09.01.2020, 17:29)
W dniu 09.01.2020 o 15:07, elmer radi radisson pisze:

> Hmm, naprawde chcesz zeby wszyscy czytajacy odniesli wrazenie, ze na
> potrzeby dalszej dyskusji uzyte przez Ciebie okreslenie "urwana nagle
> transmisja" ma byc rozumiane inaczej, niz to sie powszechnie rozumie?


Jak tam uwazasz. Jesli nagle znikniecie transpondera i nieodzywanie sie
przez radio to dla ciebie nie jest urwana transmisja, to i niech tak
bedzie. Nie ma o co kruszyc kopii. Jesli wierzysz, ze oni mogli sie
kontaktowac, tylko z jakiegos powodu nie podali nawet info ze wracaja i
zeby im chocby pas oczyscic... tez cie nie przekonam.

IMHO nie mieli mozliwosci fizycznej kontaktu radiowego, bo radio i
transponder poszly w diably w tym samym czasie w zwiazku z czym nie bylo
mozliwosci transmisji ani z transpondera ani glosowej bo lacznosc
zostala przerwana. Nazwij to sobie jak chcesz. Jesli twoim zdaniem
lepiej bedzie to okreslic "przerwana transmisja z transpondera polaczona
z brakiem komunikacji radiowej miedzy samolotem ukrainskich linii
lotniczych wykonujacych rejs z Teheranu do Kijowa dnia 7.01.2020 roku a
kontrola lotów iranskiego obszaru powietrznego, znajdujacego sie na
pólnoc od lotniska miedzynarodowego w Teheranie oraz miedzy w/w kontrola
lotów a w/w samolotem " to i niech tak bedzie.
elmer radi radisson (09.01.2020, 17:41)
On 2020-01-09 16:29, Shrek wrote:

[..]
> kontrola lotów iranskiego obszaru powietrznego, znajdujacego sie na
> pólnoc od lotniska miedzynarodowego w Teheranie oraz miedzy w/w kontrola
> lotów a w/w samolotem " to i niech tak bedzie.


Proponuje nie komplikowac i nie mieszac ad hoc w to teraz transpondera.
Znowoz przypomne ze sam pisales i odnosiles sie wylacznie do kwestii
lacznosci glosowej.

"Byla, potem przez cztery minuty nie bylo, potem bylo uderzenie w
ziemie. Czyli sie urwala." - to tez wg. Ciebie bylo o transponderze,
rozumiem? Bo jesli tak to chyba wiesz wiecej niz inni. Warto to chyba
zglosic do NTSB.
Shrek (09.01.2020, 18:01)
W dniu 09.01.2020 o 16:41, elmer radi radisson pisze:

> Proponuje nie komplikowac i nie mieszac ad hoc w to teraz transpondera.
> Znowoz przypomne ze sam pisales i odnosiles sie wylacznie do kwestii
> lacznosci glosowej.


Nie - oryginalnie pisalem wlasnie o transmisji z transpondera, choc w
domysle:

"tak na oko nic nie skazuje na usterke techniczna - spadajaca pod duzym
katem kula ognia, urwana nagle transmisja, nic nie wiadomo o tym zeby
meldowali o problemach"

Jak widzisz, kwestia komunikacji glosowej jest po przecinku, wiec
stanowi niejako odzielny "temat" (jak wczesniejsza kula ognia), choc
powiazany bo IMHO przyczyna ustania transisji z transpondera jak i
komunikacji glosowej byla ta sama (co z kolei jest równiez powiazane z
ta kula ognia).

Tak czy inaczej lacznosci z samolotem nie bylo ani w kwestii
transpondera ani kontaktu radiowego, ty zacytowales akurat "transmisje",
która odnosila sie do transpondera (w domysle oczywiscie, ale z
kontekstu wynikalo, ze nie chodzi o transmisje glosowa, bo ta byla w
nastepnym "punkcie" po przecinku) i tak zostalo. Naprawde nie wiem o co
sie tu klócic.

> "Byla, potem przez cztery minuty nie bylo, potem bylo uderzenie w
> ziemie. Czyli sie urwala." - to tez wg. Ciebie bylo o transponderze,


To akurat dotyczy i transpondera i komunikacji radiowej (glosowej
uscislijmy;)

> rozumiem? Bo jesli tak to chyba wiesz wiecej niz inni. Warto to chyba
> zglosic do NTSB.


Jak sobie chcesz. IMHO robisz z igly widly. Fakty sa takie, ze wszystko
wskazuje na to, ze utracili lacznosc i transpondera i radio w tym samym
czasie. Prawdopodobnie z tego samego powodu - braku zasilania lub
fizycznej destrukcji obu wymienionych elementów (ewentualnie równiez
pilotów, którzy by radio obslugiwali). Jak dla mnie skoro byly kanaly do
kumunikacji i w pewnym momencie przestaly funkcjonowac (zobaczymy co z
telemetria silników) to oznacza ze transmisja na tych kanalach zostala
zerwana. Jak bardzo chcesz sie tego czepiac, to trudno. Mam nadzieje, ze
tym razem wypowiedzialem sie jasno, jesli nie to z góry przepraszam.
J.F. (09.01.2020, 18:15)
Uzytkownik napisal w wiadomosci grup
dyskusyjnych:cd2c7790-d5b4-41bc-b051-28ddaa149952...
>Tylko ukraincy szukaja dziury w calym:
> Sekretarz Rady Bezpieczenstwa Ukrainy o katastrofie samolotu:
>- Nasi sledczy beda szukac odlamków rosyjskiej rakiety
>przeciwlotniczej na miejscu katastrofy samolotu kolo Teheranu -
>powiedzial Sekretarz Rady Bezpieczenstwa Ukrainy.


Maja doswiadczenie :-(

Teraz byc moze dziury po odlamkach rozpoznaja na pierwszy rzut oka ...

J.
Shrek (09.01.2020, 19:54)
W dniu 08.01.2020 o 11:22, Marcin Debowski pisze:

> A w tym samym czasie byl zdaje sie atak na amerykanskie bazy? Dobrze, ze
> LOT i inni zmienili trasy, ale ten akurat startowal z Teheranu wie nie
> mial za bardzo jak.


Za lotnictwo.net.pl

BBC News -
CBS News -

i po polsku

Shrek (09.01.2020, 22:57)
W dniu 09.01.2020 o 18:54, Shrek pisze:
> W dniu 08.01.2020 o 11:22, Marcin Debowski pisze:
> Za lotnictwo.net.pl
> BBC News -
> CBS News -
> i po polsku
>


I

Raczej pozamiatane...
Marcin Debowski (10.01.2020, 00:23)
On 2020-01-09, Shrek <1> wrote:
> W dniu 09.01.2020 o 18:54, Shrek pisze:
> I
> Raczej pozamiatane...


Najpierw Reuters podaje, ze agencje wywiadowcze twierdza, ze nie bylo to
zestrzelenie...


....a pól doby pózniej nagle wszyscy zaczynaja gadac o rakiecie i to w
tak osobliwy sposób, ze poniekad usprawiedliwiaja iranska obrana P-L z
góry i zapewne bezpodstawnie (w tym momencie, bo skad niby dane) mówiac
o pomylce. No ja przepraszam, ale jak to nie smierdzi to nic nie
smierdzi. Ten samolot lecial w kierunku iraku w momencie zestrzelenia,
dopiero co wystartowal z lotniska, o którego istnieniu zapewne dobrze
wiedzieli i musieli brac taki ruch pod uwage, a tu taka pomylka.
Shrek (10.01.2020, 09:09)
W dniu 09.01.2020 o 23:23, Marcin Debowski pisze:

> Najpierw Reuters podaje, ze agencje wywiadowcze twierdza, ze nie bylo to
> zestrzelenie...
>
> ...a pól doby pózniej nagle wszyscy zaczynaja gadac o rakiecie


Gdyby to sam Reuters to potraktowalbym to jako kolejna spekulacje. Gdyby
chodzilo o same zdjecie "glowicy" to bym powiedzial, ze moze fejk. Ale
juz sam fakt, ze robil sie w terenie dzialan militarnych, w bardzo
specyficzny sposób, daje podstawy twierdzic, ze to zestrzelenie. Potem
pojawia sie film, który pasuje do tematu, przedstawia z
prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia wlasnie zestrzelenie
samolotu, jest sprawdzony "opensourcowo" przez fanów lotnictwa i
wszystko sie zgadza, to raczej jest pozamiatane.

> i to w
> tak osobliwy sposób, ze poniekad usprawiedliwiaja iranska obrana P-L z
> góry i zapewne bezpodstawnie (w tym momencie, bo skad niby dane) mówiac
> o pomylce.


A ja mysle, ze to byla pomylka - trudno zalozyc, ze strzelali swiadomie
do pasazera wypelnionego glównie Iranczykami bez zadnego celu i
uzasadnienia, na dodatek nieudolnie potem to rozgrywajac medialnie.
Marcin Debowski (10.01.2020, 12:19)
On 2020-01-10, Shrek <1> wrote:
> W dniu 09.01.2020 o 23:23, Marcin Debowski pisze:
> Gdyby to sam Reuters to potraktowalbym to jako kolejna spekulacje. Gdyby
> chodzilo o same zdjecie "glowicy" to bym powiedzial, ze moze fejk. Ale
> juz sam fakt, ze robil sie w terenie dzialan militarnych, w bardzo
> specyficzny sposób, daje podstawy twierdzic, ze to zestrzelenie. Potem
> pojawia sie film, który pasuje do tematu, przedstawia z
> prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia wlasnie zestrzelenie
> samolotu, jest sprawdzony "opensourcowo" przez fanów lotnictwa i
> wszystko sie zgadza, to raczej jest pozamiatane.


Nie kwestionuje, ze wyglada na zestrzelenie... choc pewnie taki filmik
da sie sfabrykowac...

> A ja mysle, ze to byla pomylka - trudno zalozyc, ze strzelali swiadomie
> do pasazera wypelnionego glównie Iranczykami bez zadnego celu i
> uzasadnienia, na dodatek nieudolnie potem to rozgrywajac medialnie.


I nie wydaje Ci sie dziwne, ze nagle Amerykanie wypowiadaja sie nt tego
incydentu w tonie omalze dobrotliwego dziadka, który rozumie, ze pomylki
sie zdarzaja i to u ich wielkiego wroga? A jaka byla retoryka przy
MH307?