znaczacy > sci.* > sci.fizyka

jotemon (07.10.2019, 10:30)
Zacznijmy od tego, ze nasz Swiat nie realizuje nieskonczonosci.
Nieskonczonosc jest abstraktem, który zyje tylko w naszych glowach.
Wiekszosc abstraktów ma swoich przedstawicieli w Swiecie Rzeczywistym,
np. przedstawicielami liczby 2 moga byc 2 domy, 2 psy, 2 rowery itd.
Nieskonczonosc takich przedstawicieli nie ma. Konsekwencja takiego stanu
rzeczy jest ograniczenie wszystkich wielkosci mierzalnych od góry i od
dolu. Nie mozna dowolnej wielkosci powiekszac bez konca i bez konca
pomniejszac. Nie wszystko mamy w tym zakresie uporzadkowane ale juz
wiemy, ze nie mozna operowac energia mniejsza od kwantu, nie mozna
osiagnac temperatury nizszej niz 0 st. K, Wszechswiat jest ograniczony i
pare takich podobnych. Skoro wszystkie wielkosci mierzalne sa
ograniczone od góry, to równiez predkosci, a swiatlo porusza sie tylko z
ta najwieksza mozliwa i zadne skladanie z inna predkoscia nic tutaj nie
moze zmienic. Tak wiec w kazdym ukladzie inercjalnym swiatlo porusza sie
z taka sama predkoscia.

Dziwny ten Swiat.

jotemon
Maciej Wozniak (07.10.2019, 10:43)
On Monday, 7 October 2019 10:30:15 UTC+2, jotemon wrote:
[..]
> ta najwieksza mozliwa i zadne skladanie z inna predkoscia nic tutaj nie
> moze zmienic. Tak wiec w kazdym ukladzie inercjalnym swiatlo porusza sie
> z taka sama predkoscia.


Tak. W kazdym ukladzie inercjalnym, i.e. nigdzie.
Jacek Maciejewski (07.10.2019, 11:37)
Dnia Mon, 7 Oct 2019 01:43:09 -0700 (PDT), Maciej Wozniak napisal(a):

>> moze zmienic. Tak wiec w kazdym ukladzie inercjalnym swiatlo porusza sie
>> z taka sama predkoscia.

> Tak. W kazdym ukladzie inercjalnym, i.e. nigdzie.


Chciales powiedziec wszedzie :)
Maciej Wozniak (07.10.2019, 11:44)
On Monday, 7 October 2019 11:37:48 UTC+2, Jacek Maciejewski wrote:
> Dnia Mon, 7 Oct 2019 01:43:09 -0700 (PDT), Maciej Wozniak napisal(a):
> >> moze zmienic. Tak wiec w kazdym ukladzie inercjalnym swiatlo porusza sie
> >> z taka sama predkoscia.

> > Tak. W kazdym ukladzie inercjalnym, i.e. nigdzie.

> Chciales powiedziec wszedzie :)


Nie. Zgodnie z waszym G uklady inercjalne w przyrodzie nie
wystepuja. Oczywiscie, ze sztandarowej zasady einsteinowskiej
rewolucji wycofac sie wprost nie bylo mozna, a utrzymac sie
tego debilizmu nijak nie dalo - wiec Wielki Guru zalatwil
sprawe w ten sposób. Taka "Nowa Era Proletariatu" po
einsteinowsku.
JaNus (07.10.2019, 13:50)
W dniu 2019-10-07 o 10:30, jotemon pisze:
> [sporo celnych spostrzezen, ale do nich sie tu odnosil nie bede]
> [tedy darowalem sobie ich przytoczenie. — JaNus]
> [ i jeszcze: kto nie tnie cytatów, zasluguje na sto batów! ]


> Skoro wszystkie wielkosci mierzalne sa ograniczone od góry, to
> równiez predkosci, a swiatlo porusza sie tylko z ta najwieksza
> mozliwa i zadne skladanie z inna predkoscia nic tutaj nie moze
> zmienic. Tak wiec w kazdym ukladzie inercjalnym swiatlo porusza sie z
> taka sama predkoscia.

Zgadzam sie... w zasadzie. "w zasadzie", czyli w ogólnych zarysach, acz
jak to spiewal nieodzalowany Jacek:
/a tam w szczególach siedzial Beria/

No bo mam zastrzezenie takie: To, ze pewne wielkosci sa ograniczone, nie
implikuje tego, iz ograniczone maja byc *wszystkie*, nie ma tu
/junction/, zwiazku przyczynowego, wynikania. No, moze filozof by sie
kierowal owym wskazaniem, ale jego warsztat opiera sie glównie na
klasycznym rachunku logicznym, i logice filozoficznej. Która,
przynajmniej dla fizyka, wydaje sie byc nieco, hm, dziurawa, czyli nie w
pelni scisla. Fizycy dolozyli do tego osiagniecia jakie wypracowali
m.in. George Boole, David Hilbert, czy Kurt Gödel.
Warto tez wspomniec i o polskim wkladzie w rozwój logiki, jaki wniesli
Alfred Tarski (Urodzony w Warszawie jako A. Tajtelbaum), czy Jan
Lukasiewicz.

Oczywiscie filozofowie nie sa od macochy, i w swoich konstruktach te
osiagniecia jak najbardziej uwzgledniaja, lecz czasem nie sa wynikajace
z nich ograniczenia dla filozofów ulatwieniem, lecz jakby "wrecz
przeciwnie". Dlatego *bywa* ze wola te ograniczenia odrzucic, dla
wiekszej /mysli swobody/.

Natomiast fizyka uzywa logiki formalnej, i rachunku boolenowskiego,
którym operowac moga nawet i komputery. A czy wyobrazacie sobie, by
jakis soft pozwolil im poslugiwac sie logika filozoficzna? Jam nie
fachowiec, wiec moge sie mylic, ale nie nie miesci mi sie w imaginacji
to, by udalo sie napisanie jakiegos takiego zbioru algorytmów.

Ha, ale mi sie dygresja rozpedzila, wrócmy do swiatla: /fiat lux!/
Otóz prowadzac *nieco* podobne do Twoich, Jotemonie rozwazan,
stwierdzilem, ze musi istniec *jakies* ograniczenie propagacji wielu
waznych oddzialywan, bo gdyby nie bylo, to Wszechswiat natychmiast po BB
— blyskawicznie zapadlby sie z powrotem. No cóz, nie mam wystarczajacego
warsztatu matematycznego, aby ten argument dobrze, czy chocby
"zadowalajaco" udowodnic, ale wydaje mi sie, ze jakas-tam diagnoze on
niesie.

Dalej: jesli szybkosc propagacji kazdego z oddzialywan mialaby byc
ograniczona, to musi istniec ograniczenie najszybszego z nich, czyli
max-maxymalne (taki mój neologizm). A zas istnienie takiego M-Maksa jest
wskazaniem, ze przestrzen ma wazne cechy eteru (Uwaga! To, ze
"przestrzen ma cechy eteru" nie implikuje tego, iz eter istnieje
*obiektywnie*. Ale tej dygresji na tym poniecham). Jakie to cechy?
Otóz taka n.p. przenikalnosc dielektryczna, która wszak w "prózni
nie-etero-podobnej" powinna byc równa zeru. Podobnie zerowe powinno byc
same tylko przyciaganie magnetyczne, czy elektryczne, oraz grawitacyjne.
To, ze one sa nie-zerowe wskazuje, wg mnie na to, ze próznia jest
*scisliwa*! No ale jak moze byc scisliwe... nic? Oto jest pytanie.
Oddzialywanie grawitacyjne w prózni zerowym byc "powinno", a nie jest.
To, ze przez próznie moga podrózowac czastki, w tym i fotony, jakos mnie
nie dziwi. Ale choc te ostatnie sa wg fizyki nosnikami oddzialywan EM,
to jakos nie widzialem schematu przedstawiajacego *jak* fotony owe
oddzialywania przenosza. To, ze nie znam, oczywiscie nie jest
argumentem, ze "nie ma". Zapewne opis wymaga od odbiorcy znacznie
wiekszej wiedzy mat-fiz, i dlatego nie ma go ani dla chemików, ani dla
amatorów, nawet tych zaawansowanych.

Tak wiec dzialania EM moga nie byc argumentem za istnieniem
etero-podobienstwa prózni, ale cos nie tak jest z grawitacja: dotad nie
udala sie ani jedna detekcja grawitonu. Do tego warto zaznaczyc, ze nie
tylko sprzetowcy slabo sie w tej mierze spisuja, ale nade wszystko
teoria jest wciaz mizerna. Wszak nie jest w stanie wskazac pomiarowcom
*gdzie* mieliby grawitonu szukac, jakimi metodami, w jakim zakresie
energii, i czy przy pelni Ksiezyca, czy w nowiu. :)
No i co bedzie, jak ktos udowodni, ze grawiton istniec nie moze? Hm,
zapewne malo kto z tych, co sie znaja na tym doskonale, bylby dzis
wskazac na co istotniejsze konsekwencje takiego nie-istnienia.

Lux, lux! Czemu wlasnie swiatlo ma miec owa predkosc Max-Maxymalna? Ha!
Gdyby byly takim ograniczeniem jakies fermiony, to bysmy tu natarczywie
pytali "czemu wlasnie one". Tak na marginesie: Wszechswiat bylby wtedy
ekstremalnie inny, to pewne.

Rozmawialem onegdaj z pewnym "poszukiwaczem tachionów", któremu w naszym
Wielce Naukowym instytucie litosciwie udostepniano moc obliczeniowa.
Mial wieeele argumentów za ich istnieniem, acz malo z tego rozumialem.
Natomiast dla mnie argumentem za ich nie-istnieniem jest to, ze, jak
napisalem na poczatku, gdyby oddzialywania rozchodzily sie z
nieograniczona predkoscia, to Wszechswiat zapadlby sie natychmiast po
BB. Choc, oczywiscie zachodzi pytanie, co by owo "natychmiast" mialo
znaczyc, no, ale to juz za wysokie progi na te moje nogi.

Ergo: *jakies* ograniczenie byc musi, a skoro "c" pojawia sie w
licznych, a do tego i fundamentalnych, dobrze zweryfikowanych
eksperymentalnie wzorach (w tym w najistotniejszym:
E=m*c^2) to jest to wazna z punktu widzenia metodologii chocby — wazna
wskazówka. Gdyby to jakies tachiony cechowala najwyzsza chyzosc, to
przeciez wlasnie owa wielkosc by sie w tych wzorach uwidaczniala, czyz nie?

Ale zalózmy, ze tachiony istnieja, to... co? Czy oddzialywac beda z
materia, jakimis wybranymi jej skladnikami? Ha, gdyby tak bylo, to
powinny byc wykrywalne. Oczywiscie to, ze nie zanotowano zadnej takiej
detekcji, nie jest dowodem "przeciw", lecz na pewno dosc istotna
wskazówka. Czy moglyby przenosic informacje? Tu mamy 2 aspekty:
Fundamentalny: jesli by nie-mogly, to w konsekwencji nie bylyby zadnym
bytem, bo przenoszenie jakiejkolwiek informacji po prostu *musi* byc
warunkiem istnienia obiektywnego, niepodwazalnego.

Jesli by przenosily, to oczywiscie ich poszukiwanie mialoby sens, dla
wielu dziedzin techniki, ale nade wszystko dla /pure/ fizyki.

Idzmy dalej w swych spekulacjach czystej wody: jesli one w jakikolwiek
sposób oddzialuja z jakakolwiek czastka, to ich wykrycie po prostu musi
byc jedynie kwestia czasu. A co, jesli "nie lubia" zadnej czastki? Jesli
nie oddzialywaja... z niczym? Ha! — jest to z punktu widzenia fizyki
eksperymentalnej równowazne z ich nie-istnieniem. A i teoretycy mieliby
przeszkode nie do pokonania w misji przekonania swiata naukowego co do
tego, ze one jednak powinny byc uznane jako "istniejace".

A co by o tym rzekla filozofia? Jam prosty chemik, cos-tam sie
douczylem, ale tu nie wystarczylby filozoficznego Einsteina, trzeba by
jakiegos f~ Zweisteina, a moze i nawet Dreisteina :)

Wydaje mi sie, ze z braku mozliwosci potwierdzenia, ale i zaprzeczenia
ich istnienia, mozliwe, i dopuszczalne staja sie rozwazania zarówno
akceptujace ich istnienie, jak i mu zaprzeczajace. A co z nich wyniknac
moze? Eeech, zebym to ja wiedzial...

No, dosyc tego przelewania z pustego w prózne w moim wydaniu.
Teraz Wy: Skomentujcie!
Jacek Maciejewski (07.10.2019, 14:46)
Dnia Mon, 7 Oct 2019 13:50:23 +0200, JaNus napisal(a):

> No, dosyc tego przelewania z pustego w prózne w moim wydaniu.
> Teraz Wy: Skomentujcie!


Ja twierdze (czysto intuicyjnie) ze gdyby swiatlo moglo biec z
nieskonczenie duza predkoscia to czas nie mialby szansy zaistniec.
Maciej Wozniak (07.10.2019, 15:14)
On Monday, 7 October 2019 14:46:17 UTC+2, Jacek Maciejewski wrote:
> Dnia Mon, 7 Oct 2019 13:50:23 +0200, JaNus napisal(a):
> > No, dosyc tego przelewania z pustego w prózne w moim wydaniu.
> > Teraz Wy: Skomentujcie!

> Ja twierdze (czysto intuicyjnie) ze gdyby swiatlo moglo biec z
> nieskonczenie duza predkoscia to czas nie mialby szansy zaistniec.


Zgodnie z twoim Genialnym Gówienkiem, jednakowoz,
swiatlo moze biec z dowolnie duza predkoscia.
Rozwaz sobie slawnego blizniaka ze slawnego
paradoksu - "z jego punktu widzenia" swiatlo
przebywa ta sama droge co "z punktu widzenia"
jego brata, tylko w [potencjalnie dowolnie]
krótszym czasie.

Oczywiscie, predkosc jest pochodna jednej
wspólrzednej po drugiej wspólrzednej, a
wspólrzedne mozna rozpisac dowolnie.
Powolywanie sie na jakies mistyczne sily
wyzsze rzekomo zapewniajace Jedynie Sluszny
Wynik tej operacji jest oczywistym nonsensem.
Ale cóz, niektórzy kupuja.
JaNus (07.10.2019, 15:24)
W dniu 2019-10-07 o 14:46, Jacek Maciejewski pisze:
> Ja twierdze (czysto intuicyjnie) ze gdyby swiatlo moglo biec z
> nieskonczenie duza predkoscia to czas nie mialby szansy zaistniec.

Oooo. Czyli: oczywiscie!
No i co byloby z wieloma wielce istotnymi wzorami, gdzie "c" sie
pojawia, np. najwazniejszym:
E = m * c^2
masa mialaby wówczas energie nieskonczona. Pospekulujta, co by z tego
wynikalo, to ciekawe!

A gdy juz przy tym wzorze jestem to powtórze to, co juz gdzies (chyba w
p.s.kosmos) pisalem onegdaj:
Ten wzór, tak slynny, ze zna go nawet jakis melej spod budki z piwem, on
laczy ze soba nie tylko mase, i energie. Wszak ten trzeci czynnik,
uwazany zazwyczaj jedynie za element (nie wiem, jak to okreslic), hm,
"skalujacy", on ma swa jednostke, czy raczej dwie:
przestrzen (liniowa), i czas.

Tak wiec ten wzór laczy do dwóch pierwszych, równiez i te dwie kolejne
wielkosci! Co z tego wynika? Hm, nie mam najbledszego pojecia...

II.
Czemu w fizycznej, tej "naszej" przestrzeni, prócz czasu, który we
wzorach bywa wielkoscia... urojona, wystepuja tylko 3 wymiary
przestrzenne? O odpowiedz prosilbym raczej matematyków! Otóz czytalem
gdziesik, ze o ile przestrzenie euklidesowe 3D zachowuja sie "porzadnie"
(cokolwiek matematycy tym okreslaja), to 4D ma genetyczna (moje
okreslenie) skaze, ze jest ona pod jakims-tam wzgledem nieusuwalnie
patologiczna. Co to znaczy — nie wiem. Nie zglebialem zanadto topologii,
ot, nieco amatorskiej czytaniny.

A dodatkowy posmak sensacji dodaje tu fakt, ze przestrzenie wyzsze,
czyli od 5D "w góre", sa znów "porzadne", co konczy sie na ilosci
wymiarów nieco wiekszej niz... tysiac! Czy i Wy wyniuchacie w tym cos
doprawdy niebywalego? Niestety, to bylo w papierówce, wiec linki nie
podam, a i jakie to bylo zródlo tez mi ze lba ucieklo...
Tornad (07.10.2019, 18:44)
W dniu poniedzialek, 7 pazdziernika 2019 10:30:15 UTC+2 uzytkownik jotemon napisal:
[..]
> z taka sama predkoscia.
> Dziwny ten Swiat.
> jotemon


Dobrze piszesz, Jest kika fizycznych ograniczen w otaczajacej nas przyrodzie.
A nie wiedza o tym nawet doktoranci. Swego czasu bylem na obronie i musialem
zaapelowac do doktoranta i szanownej komisji aby przyjela do wiadomosci, ze
cisnienie a scislej podcisnie nie iemniejsze od minus 1 atmosfery, fizycznie
nie istnieje. A niektórzy specjalisci od roslin nadal twierdza, ze soki w
drzewach moga sobie plynac i byc pociagane na dowolne wysokosci ignorujec fakt,
ze wyzej od 10 m woda kapilarna podniesc sie w kapilarze nie ma prawa.

Ze swiatlem, którego predkoscia propagacji sie zainteresowales jest podobnie.
Predkosc swaiatla w kazdym medium czy osrodku, w którym to swiatlo sie
propaguje jest zdeterminowana parametrami mi i epsilon tego osrodka. I tego
prawa nikt nawet jakis cwajsztain zmienic nie ma prawa. Tak to bozia stworzyla
i my te wlasciwosc mozemy tylko wykorzystac. Z tym, ze definiujac predkosc
swiatla w danym osrodku nalezy dodac, ze to swiatlo propaguje sie w stosunku
do tego osrodka a nie do jakichs ubzduranych sobie obserwatorow czy innych
obsrywatorow.
I tu nie ma co kombinowac.
Ja jak moge tak te sprawy tlumacze a ta zindokrynowana ta obowiazujaca
najgienialniejsza teoria gawiedz, wrzeszczy, ze nie, ze predkosci swiatla w
stosunku do niczego mierzyc ani okreslac nie mozna. Bo tak sobie ubzdural
pewien niedouczony i niedorowiniety umyslowo osobnik.
Tutaj zadna fiozofia nie jest potrzebna wystarczy przyjac do wiadomosci, ze
predkosc swiatla, jak kazda inna predkosc, nalezy okreslac w odnieieniu do
tego osrodka i kropka. A tu ta debilna teoria prawi, ze predkosci mmozna
okreslac jedynie w odnieieiu do drugiego osobnika. Ale juz do trzeciego juz
nie bo wyjda absurdy, których nawet wysoki kaplan Zakonu Albertynow Bosych,
rozwiklac nie potrafi. Bo mu sie te dylatacje pokickaja.

Teraz efekt Dopplera. Efekt ten ewidentnie przeczy postulatowi jakoby predkosc
swiatla byla stala w kazdym ukladzie odniesienia i dla kazdego obsrywatora.
Jest to ewidentny blad, zwid czlowieka uposledzonego umyslowo. Efekt ten dziala
w czasie ruchu zrodla w osrodku i kropka. Zaden obserwator do obserwowania
tego efektu nie jest potrzebny. Zrodlo leci w tej prózni z dowolna predkoscia
to fala EM i swiatlo przez nie emitowane w prózni, bedzie mialo inne od
zrodlowej czestotliowsci. Przed zrodlem, czestotliwosc ta bedzie wieksza,
zas za nim mmniejsza. I do tego zadna filozofia nie jest potrzebna.

A tu chlopcy relatywowcy na sile modyfikuja efekt Dopplera tylko po to by
ukryc niepodwazalny fakt, ze efekt ten przeczy tym gienialym a w rzeczywistosci
absurdalnym postulatom STW.
Dopoki tej absursalnosci sie nie oduczymy doputy nadal bedatrwaly niekonczace
sie dyskusje przezbywanki a nawet wyzwiaka oponentow, którzy juz sami
przekonali sie, ze z ta teorii jednak jest cos nie tak.
A to sa rzeczy istotne. Np powstal "trynd" aby wszelkie jednostki podstawowe,
fundamentalne wzorce jak masa czas, dlugosci i inne - relatywizowac.Np
dlugosc metra zostala zrelatywizowana w ten sposób, ze oa opierasie na stalej
predkosci swiatla w kadym ukldzie odnieienia. I ja Tornad uwazam to za
fundamentalny blad ortograficzny w sensie technicznym.

Smiem twierdzic, ze predkosc swiatla w warunkach ziemskich, w prózni, nie jest
stala. Predkosc ta bedzie rozna i zalezna od kierunku, w którym sie ja mierzy.
Zatem i ten biedny metr bedzie mial dlugosc zelezna od kierunku w którym sie
jego dlugosc okresli.
Sa to wartosci niewielkie ale sa. I one nie maja nic wspólnego zdylatacja
czasu czy konraktacja linijek, które ma charakter ulotny i moga byc
zaobserwowane przez lornetke z drugiego uklu oniesienia.

Dlugosc tego metra porownana ze wzorcem z Sewr, bedzie miala rozne wartosci
zalezne od kierunku a nawet pory dnia i roku, w ktorej ten wzorzec na podstawie
niby stalej ale w reczywistosci zmiennej predkosci swiatla, bylby okreslony.

Teraz ponoc i wzorzec kilograma ma ulec relatywizacji. Powstana identyczne
problemy.
No ale to temat na dluzsza dyskusje.

Pozdr
Tornad
jotemon (07.10.2019, 19:22)
Nie upieram sie, ze wszystko jest tak jak napisalem. Dotychczas
spotkalem sie z uzasadnieniem stalej predkosci swiatla poprzez empirie,
tj. doswiadczenie MM, a dobrze byloby miec tez uzasadnienie teoretyczne.
Marzeniem fizyków jest by doswiadczenie pokrywalo sie z teoria.

Poniewaz nie ma ewidentnych przykladów, ze nasz Swiat realizuje
nieskonczonosc mozna zasade o jej nie-realizowaniu przyjac jak robocza,
wyciagac z niej wnioski i przygladac sie, czy nie napotkamy
sprzecznosci. Gdyby kiedys podjeto próbe opisania ontologii w formie
teorii dedukcyjnej, to ta zasada moglaby byc przyjeta jako aksjomat i
stac sie nadrzedna w stosunku do wielu innych zasad. Bezposrednim
wnioskiem z niej plynacym jest ograniczenie WSZYSTKICH wielkosci
mierzalnych od góry i od dolu i dalej mamy nie dowód ale mocna poszlake
teoretyczna przemawiajaca za stala predkoscia swiatla.

Majac na uwadze graniczna maksymalna predkosc ciekawie musi wygladac
skladanie predkosci bliskich c. Byc moze ktos juz ten problem rozwiazal
ale mnie dotad nie udalo sie na to natrafic. Chodzi o to, jak w
przypadku teoretycznego pociagu pedzacego z predkoscia v1=2/3c i
podróznego poruszajacego sie w kierunku jazdy pociagu z predkoscia
v2=2/3c bedzie wygladala predkosc podróznego wzgledem ziemi? Czy po
prostu c, czy tez gdy v1->c i v2->c, to lagodnie v1+v2->c?

jotemon
Maciej Wozniak (07.10.2019, 20:11)
On Monday, 7 October 2019 19:22:47 UTC+2, jotemon wrote:
[..]
> wnioskiem z niej plynacym jest ograniczenie WSZYSTKICH wielkosci
> mierzalnych od góry i od dolu i dalej mamy nie dowód ale mocna poszlake
> teoretyczna przemawiajaca za stala predkoscia swiatla.


Jeszcze raz: zgodnie z belkotem twojego
skretynialego guru predkosc swiatla nie
ma zadnego ograniczenia górnego.
Prosty przyklad do rozpatrzenia - blizniacy
z paradoksu.

> Majac na uwadze graniczna maksymalna predkosc ciekawie musi wygladac
> skladanie predkosci bliskich c. Byc moze ktos juz ten problem rozwiazal
> ale mnie dotad nie udalo sie na to natrafic. Chodzi oto, jak w
> przypadku teoretycznego pociagu pedzacego z predkoscia v1=2/3c i
> podróznego poruszajacego sie w kierunku jazdy pociagu z predkoscia
> v2=2/3c bedzie wygladala predkosc podróznego wzgledem ziemi?


Przeciez napisales - porusza sie z 2/3c. Mozna domniemywac,
ze siedzi w tym pociagu.
JaNus (07.10.2019, 20:36)
W dniu 2019-10-07 o 19:22, jotemon pisze:
> ciekawie musi wygladac skladanie predkosci bliskich c. Byc moze ktos
> juz ten problem rozwiazal ale mnie dotad nie udalo sie na to
> natrafic.

Ze jak? Toz to podstawy podstaw:


______________

A dla nie ciekawostka jest pewna niekonsekwencja metodologiczna. Otóz w
przypadku dzwieku jest tak, ze ten rozchodzi sie w róznych osrodkach z
szybkoscia zalezna od ich gestosci: im wieksza, tym szybciej.
A swiatlo? Dla niego istnieje wielkosc, okreslana jako "gestosc
optyczna" (GO), gdzie zbieznosc rzeczowników jest oczywiscie
"przypadkowa". Ale czemu nie zdefiniowano jej tak, by wychodzilo, ze
próznia ma GO najwieksza, a pozostale materialy coraz to mniejsza?


w kondensacie Bosego-Einsteina (z art. *moze* wynikac, ze materialem
bozonowym byl rubid) swiatlo zwalnia 18 milionów razy, do predkosci 61km/h

Jesli bysmy przyjeli *konwencje* (czyli _umówili_sie_ ), ze próznia ma
najwieksza GO, to dodawanie don materii, owa gestosc "rozciencza" (tez
umownie!).

No i co z tego? Hm, nie wiem.
Tornad (07.10.2019, 21:48)
W dniu poniedzialek, 7 pazdziernika 2019 19:22:47 UTC+2 uzytkownik jotemon napisal:
> Nie upieram sie, ze wszystko jest tak jak napisalem. Dotychczas
> spotkalem sie z uzasadnieniem stalej predkosci swiatla poprzez empirie,
> tj. doswiadczenie MM, a dobrze byloby miec tez uzasadnienie teoretyczne.
> Marzeniem fizyków jest by doswiadczenie pokrywalo siez teoria.


Ta Twój empiria miala dowiesc, ze predkosc swiatla w prózni, we wszystkich
kierunkach jest stala.
Doswiadczenie MM potwierdzilo, ze predkosc swiatla w obu ramionach intter-tru
jest stala. Niestety uwadze fizykow, ale fizykow nowej fizyki, umknal fakt,
ze to doswiadczenie bylo wykonane w mrocznej piwnicy w nieruchomym powietrzu.

Predkosc swiatla w powietrzu ciut mniejsza od predkosci w prózni oraz ta
predkosc swiatla w powietrzu jest w stosunku do tego powietrza stala, ale to
nie przeszkodzilo panu Einsteinoi radosnie wyekstrapolowc to zerowe wyniki
wykonane w powietrzu na proznie. I chyba do tej pory nie znalazl sie smialek,
ktoryby to moje zauwazenie opisal. Doswiadczenie pana Millera wykonane na gorze
Mt Wilson, dalo inne, rozne od zerowych wyniki ale te zostaly na zlecenie
Einsteina "przereanalizowane" tak, ze zostaly one uznane za bledne. Bo zdaniem
pana Shanklanda pan Miller nie umial nawet liczyc wartosci srednich. Zamiast
liczyc srednie z kilku wartosci wybranych pomiarow (takich, ktoreby
potwierdzaly zalozenia), to on te srednie liczyl ze wszystkich kilku tysiecy
pomiarow wykonanych dla jednego ustawienia aparatu.

[..]
> v2=2/3c bedzie wygladala predkosc podróznego wzgledem ziemi? Czy po
> prostu c, czy tez gdy v1->c i v2->c, to lagodnie v1+v2->c?
> jotemon


A mnie ciekawi po jakie licho potrzebne ci jest to skladanie predkosci. I w
oparciu o jakie dane te obliczenia chcesz robic. W zadaniach domowych uczniom
wliceum zadaje sie dwie predkosci swiatla; jedna np 0.6 c a druga np 0..9 c.
I ten student juz tu musi popelnic blad czy nielogicznosc gdyz wg tej
najde...szej teorii, predkosc swiatla mozna okrelac jedynie w odniesieniu
do drugiego obserwatora. A tu wyglada na to, ze te predkosci zapodanesa jako
bezwzgledne czyli okreslone w stosunku do tej bezkresnej prózni. I tu mozna
bylo mierzyc czy okreslac predkosc swiatla w stosunku do prózni czyli niczego.
I tego zaden hozy relatywista ani hoza relatywistka majaca w dodatku chcice,
tego przekretu nie zauwaza.
Potem problem powstal, gdy jakas gwiazdka sobie wybuchla czy sie zapalila tak,
ze ten okrag frontu fali swietlnej rozbiegl sie na wszystkie strony z
predkosciami c we wszystkich kierunkach. No i pytanie z jaka predkoscia
wzgledna oddalaja sie na tym okregu czy czaszy kulistej tefrontowe fotony?
Dla mnie wychodzi, ze ta predkosc oddalania sie tych czol fal musi byc rowna 2c.
A to ponoc w rozumieniu STW jest niewybaczalna herezja. Bo jak sie tepredkosci
relatywistycznie zlozy to wychodzi predkosc wypadkowa bliska ale nie majaca
prawa przekroczyc granicznej wartosci c.

A sprawa jest prosta. Wystarczy przyjac na stan swojej wiedzy fakt, ze predkosc
swiatla jest stala w stosunku do osrodka. Zatem jesli ja czy kazdy inny zbliza
sie do zrodla swiatla ccyli leci swiatlu naprzeciw, to ten ktos zmierzy
predkosc tego swiatla jako algebraiczna sume stalej prekosci c i swojej v.
Czyli otrzymamy w wyniku wartosc c' = c+/-v.
Napisz tak a zaraz uslyszysz czy przeczytasz rejwach jaki powstanie potym Twoim
wpisie. Zapewne znajdzie sie oszolom, ktory cie zwyzywa lub poradzi cobys jajka
ogolil i do predszkola po nauki sie nawrocil.
Tymczsem niejaki pan prof Oostra z Bogoty, razem ze swymi studentami, w roku
bodajze 2012, taki wlasnie pomiar wykonali i uzyskali dokladnie takiewyniki
swoich pomiarow.

Relatywa do tej pory nie ma przepisu jak ten pomiar skomentowc. Jak dotychczas
czyta sie, ze to byly pomiary szkoleniowe przeprowadzane rutynowo przez
studentow i jako takie nie moga byc przez swiatowa smietanke towarzyska
towarzyszy stowarzyszenia nowej fizyki - uznane.
Pytalem i nadal pytam; to dlaczego zaden osrodek naukowo-badawcy nie odwazy
sie tych pomiarow powtorzyc i ich poprawnosc zweryfikowac? Pytanie jest
retoryczne; bo szybko okazaloby sie, ze ta cala teoryja jest OKDR.

No ale na jakie tematy wtedy bysmy dyskutowali? A tak to my, nasze dzieci i
wnuki be mialy zelazny temat do dyskusji, przezbywania sie i wzajemnego
wyzywnia. A wszystko ku wiecznej chwale gieniusza wszechczasow oraz jego
nasladowcow, ktorzy oby zyli wiecznie. Ku szczesliwosci i zadowoleniu mas
pracujacych i inteligencji pracujacej miast i wsi.

Pozdr
Tornad
Simpler (07.10.2019, 23:06)
W dniu poniedzialek, 7 pazdziernika 2019 10:30:15 UTC+2 uzytkownik jotemon napisal:
[..]
> z taka sama predkoscia.
> Dziwny ten Swiat.
> jotemon


Slabo zaawansowana improwizacja.

Powinienes zauwazyc ze ta mierzona predkosc swiatla jest nieograniczona,
bo wystarczy... zatrzymac sobie zegarek. haha!
jotemon (08.10.2019, 09:34)
Lubie Twoje teksty, chociaz nie do konca je przyjmuje.

Pozdrówka,
jotemon

Podobne w±tki